Wasze świadectwa

Wasze świadectwa (82)

Jeżeli chcesz podzielić się swoim świadectwem doświadczenia i działania Pana Boga to ten dział powstał specjalnie z myślą o Tobie!

Bóg Cię dotknął, uzdrowił? Co zmieniło się przez to doświadczenie w Twoim życiu? Czego doświadczyłeś? Co w Tobie zostało? Być może dokonało się to podczas jednej z inicjatyw organizowanych lub prowadzonych przez Fundację SMS Z NIEBA. Zapraszamy – zaświadcz o tym, co Bóg Ci uczynił!

Świadectwo to piękny sposób oddania Bogu chwały! Zachęcamy – daj świadectwo, poprzez które osoba czytająca będzie mogła wzmocnić i rozwinąć swoją wiarę.

Zachęcamy szczególnie osoby otrzymujące dobre treści poprzez naszą aplikację, jak również wszystkich, którzy angażują się na różne sposoby w inicjatywy podejmowane przez Fundację SMS Z NIEBA.

WYŚLIJ ŚWIADECTWO - FORMULARZ

Pan Jezus pociągnął mnie Swoją Miłością i delikatnością, dotyka mnie w czasie Mszy Świętej w tym kiedy Go uwielbiam w trudnych i nie zrozumiałych sytuacjach życiowych.

Doktor Jezus, uleczył mnie, uzdrowił, dotknął, jest przy mnie każdego dnia! Uczuć, jakimi Go darzę, nie wyrażą żadne słowa! Kościół jest obecnie miejscem, w którym czuję się jak w domu, a sakramenty czynią cuda! Byłam osobą, jakich wiele w naszym społeczeństwie, wierzyłam w Boga, ale uważałam, że mogę mieć z nim kontakt poza Kościołem. Bóg pukał do mnie nieustannie, ale byłam zbyt ślepa, by dostrzec Jego znaki.
Po beznadziejnych 3 latach w gimnazjum zostałam przyjęta do liceum. Bardzo dobrze się uczyłam, a wybrałam jedne z najgorszych w moim mieście (nie znałam się na tym i nie wiedziałam, że jest jakiś ranking szkół). Kiedy zdałam sobie z tego sprawę załamałam się.

Szczęść Boże! Kochani chcę się podzielić moim świadectwem. Po rekolekcjach z ks. Rafałem Jarosiewiczem zostałam uzdrowiona po ponad 20 latach z alergii, egzemy na dłoniach. Pierwsze święta bez maści ,swędzenia i bólu. Chwała Panu. Dorota

Jestem mamą dwóch córeczek, młodsza ma roczek. Wychowałam się w mocno patologicznej rodzinie. Nie znałam niczego oprócz wyzwisk, agresji do granic, życzenia rodzeństwu i ojcu śmierci, przemocy fizycznej i psychicznej w najgorszym wydaniu. Doświadczałam tego przez 16 lat, od małego, moja matka mnie nie chciała, nie chciała się mną zajmować, nie okazywała mi żadnych uczuć i zainteresowania, siedziałam w pokoju i zajmowałam się sobą. Ja natomiast w wieku 5 lat, zajmowałam się jej dziećmi, gdy wychodziła na kilku godzinne wojaże. Nigdy w życiu nie słyszałam od niej - kocham cię, nie przytulała mnie itp., nie chciała się mną zajmować więc, gdy ojciec był w wojsku, ja byłam w domu dziecka kilka razy.

Część nazywam się Sebastian. Chciałbym podzielić się swoim świadectwem. Mam 27 lat, a od pięciu lat znowu codziennie myślę o Bogu. Moja wiara każdego dnia wzrasta, a chęci do życia są nie do opisania.

wtorek, 02 listopad 2021 10:44

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus :)

Napisał
Chciałabym podzielić się doświadczeniem modlitwy wstawienniczej, którą prowadzi przez telefon Kuba.
Kiedy pod koniec zeszłego roku, byłam w bardzo kiepskim stanie psychicznym, totalna rozpacz, dół, beznadzieja. Lęk ogarniał mnie z każdej strony. Bałam się ludzi, bałam się wychodzić gdziekolwiek, żyłam w potwornym lęku o swoje życie i zdrowie, musiałam być w ciągłym kontakcie z lekarzami.
poniedziałek, 12 lipiec 2021 12:37

Mam 21 lat. Jestem niewidoma i na wózku od urodzenia.

Napisał
Mam 21 lat. Jestem niewidoma i na wózku od urodzenia. W wieku 8 lat pojechałam do szkoły takiej, która by do moich potrzeb była dostosowana. Jest to szkoła w Laskach dla niewidomych, prowadzona przez siostry zakonne i świeckich.

Bóg jest miłością. Nie mogę już dłużej czekać. Kochani muszę się z wami podzielić tym, co czyni Bóg w moim życiu.

wtorek, 04 maj 2021 10:28

Telefon z Nieba?

Napisał
Telefon z Nieba? Niemożliwe? Absurdalne? A jednak. Podzielę się z wami historią, która mnie dotknęła w 2019 r. Wtedy to w moim życiu zawodowym nie działo się najlepiej, czułam się wypalona zawodowo, bez perspektyw na rozwój. Aż tu nagle dostałam propozycję zmiany pracy na lepszą finansowo i dającą poczucie stabilności.
Już jako małe dziecko chciałam mieć rodzeństwo, ale niestety nie było to takie proste. Tuż przed pierwszą Komunią Świętą dowiedziałam się, że zostanę siostrą, ale ta radość nie trwała długo, bo mama niestety poroniła. Był to dla mnie wielki ból, nie mogłam się z tym pogodzić. Od tamtej pory zaczęłam mieć wątpliwości co do tego, czy Bóg jest i czy jest taki dobry i miłosierny, jak się o Nim mówi.
Chciałam opowiedzieć, jak Pan Bóg mnie uzdrowił. To się działo/dzieje teraz, kilka lat po nawróceniu, kiedy postanowiłam oddać moje życie Panu Bogu. Najpierw bardzo ostrożnie. Właściwie dlatego, że byłam wdzięczna za wyprowadzenie mnie ze skutków okultyzmu, w który się wplątałam, a potem odkryłam jak bardzo rzeczywistość wokół mnie się pokomplikowała.
wtorek, 09 luty 2021 11:49

Jego miłość sprawiła, że żyję!

Napisał

Jego miłość sprawiła, że żyję! Bóg uratował mi życie. Satanizm, prostytucja, pornografia, masturbacja, życie bez Niego.

piątek, 15 styczeń 2021 15:33

Bóg był w moim życiu od zawsze...

Napisał
Bóg był w moim życiu od zawsze. Moje życie to scenariusz na serial, ale od początku. Zacznę od pierwszego cudu w moim życiu, którego medycyna nie potrafi wyjaśnić.
Po kilku latach małżeństwa okazało się, że mąż ma kochankę, która była przyjaciółką rodziny.
Bóg kocha Ciebie i mnie. Nawet jeśli teraz nie bardzo w to wierzysz, On działa.
Byłam na życiowym zakręcie.
poniedziałek, 07 wrzesień 2020 11:14

Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus!

Napisał

Od lat uczestniczę w mszach o uzdrowienie prowadzonych przez ojca Józefa Witko, franciszkanina z Krakowa. Chorowałam na różne choroby, ale każda diagnoza była inna, aż w końcu lekarze zdiagnozowali mi nieuleczalną chorobę psychiczną (...). Leczenie nic nie dawało.

W dniu 10.07.2019, w którym tak naprawdę otworzyłam drzwi mojego serca i życia Jezusowi i pozwoliłam działać Duchowi Świętemu doświadczyłam jaką miłością obdarzył moje zmęczone serce słabe ciało.

Z całego serca chciałam podziękować za otrzymane łaski. Jestem bardzo grzeszna i wiem, że nie zasługuję na te łaski, które otrzymałam od Pana Boga. Długo nie mogłam zajść w ciążę. Czułam, że to wszystko moja wina, że Pan Bóg nie da dziecka komuś takiemu. jak ja.

poniedziałek, 27 lipiec 2020 13:15

Po wielu latach życia bez Boga...

Napisał

Po wielu latach życia bez Boga, w trakcie trwającego kryzysu, w moim życiu poprosiłam Boga o pomoc i coś drgnęło :)

Witam, chciałam się podzielić z Wami świadectwem działania Boga w moim życiu. Od zawsze wierzyłam, że Bóg jest lecz zawsze schodził On na trzeci plan. Aż po pewnym zdarzeniu, które miało miejsce ok 2 lata temu. To było lato, a ja od jakiegoś tygodnia miałam bardzo złe przeczucia.  

Boże, dziękuje Ci za otrzymane łaski i Twoją pomoc. Dziękuję, za pomoc w rozprawie sądowej, dziękuję za pozytywny wyrok sądowy, chociaż na to nie zasługuję. Dziękuję, że Matka Boża była przy mnie i przy Krzysiu, że opiekuje się nami i cały czas pomaga.

Dzień Dobry.
Piszę, bo ciężko będzie mi wyjść by opowiedzieć cokolwiek o sobie, a ostatnimi czasy im większych doświadczałem tragedii życiowych tym bardziej mogłem poznać, że Bóg cały czas jest w moim życiu.
Od dłuższego czasu wszystko zapowiadało, że mogę utracić pracę ze względów ekonomicznych, ale trwałem na stanowisku.
Kilka dni przed zapowiedzianym przyjazdem szefostwa żona oznajmiła, że potrzebujemy przerwy... jak długiej nie wiem. Kolejnego dnia na jej wniosek podpisaliśmy rozdzielność majątkową. W sumie niby nic się nie stało. Żona nic nie zyskała i nic nie straciła, ja niby też, choć było mi przykro z tego powodu przecież miało być „na dobre i na złe”. Zaraz po podpisaniu dokumentu wyprowadziłem się gdy powiedziała, że mnie spakuje. Nie chciałem by się męczyła więc wyszedłem jak stałem gdy rozmawiać się nie dało. Wiedziałem, że musi minąć czas, że musimy ochłonąć.

Szczęść Boże! Chciałabym podzielić się świadectwem uzyskania pewnych łask za przyczyną Maryi i świętej Siostry Faustyny oraz świętego Jana Pawła II. Troszkę ponad miesiąc odmawiałam codziennie Litanię Loretańską, prosząc o zdrowie, ponieważ podejrzewałam u siebie pewną chorobę (z czasem zaczęłam dodawać do intencji zdanie "jeśli to jest zgodne z Wolą Bożą).

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu na wszystkie wieki wieków!
Pragnę podzielić się świadectwem, w którym Jezus wyrwał mnie z niewoli grzechów nieczystych, jak pornografia i onanizm.

Jestem Kuba. Byłem uczniem 8 klasy podstawówki. Byłem, bo teraz chodzę do liceum. Zbliżał się egzamin ósmoklasisty. Na wszystkich próbnych, które miałem z polskiego i angielskiego, zawsze miałem około 62%. Przed egzaminem nie za bardzo się uczyłem. Z matematyki wszystko umiałem. Jestem uczniem typowo ścisłym, czyli matematyka i fizyka, więc nie miałem chęci uczenia się czegoś co mnie nie interesuje.

środa, 15 kwiecień 2020 14:20

Moja przygoda z Kościołem była od zawsze.

Napisał

Moja przygoda z Kościołem była od zawsze. Moja rodzina zawsze była katolicka z każdej ze stron. Jako młody chłopak służyłem do ołtarza, z czasem zacząłem czytać czytania, przeszedłem kurs na ceremoniarza. Chodziłem do jednego z techników w Szczecinie - prywatnego.

W 2018 r. postanowiłam odmówić Nowennę Pompejańską - na początku było ciężko, później było coraz lepiej, ale zaczęły dziać się za mną dziwne rzeczy, to były objawy choroby...
Witam,
Od zawsze Pan Bóg otaczał mnie swoją opieką w trudnych chwilach, ale ja tego nie doceniałem, choć doskonale o tym wiedziałem, i prowadziłem życie bardzo niezgodne z dekalogiem.
Takim przełomowym momentem był czas studiów. Pewnego dnia postanowiłam pójść do spowiedzi. Tak po prostu. Nie był to czas ani Świąt Bożego Narodzenia, ani Świąt Wielkanocnych. Tak zwyczajnie, taka potrzeba. Po sakramencie pojednania stwierdziłam, że jeszcze nigdy w życiu nie miałam tak głębokiej spowiedzi. Czułam, że ta spowiedź była inna niż dotychczasowa. Później zdarzyło się coś niezwykłego. Miałam sen.

5 lat temu byłam w 2 ciąży i poroniłam. Wkrótce zostawił mnie mąż. Zostałam sama z córką. Mieszkaliśmy u moich rodziców. Moje życie się rozleciało. W Wigilię Bożego Narodzenia 2015 r. próbowałam się zabić.

środa, 26 luty 2020 13:01

Świadectwo

Napisał
Oto moje świadectwo pomocy świętej Rity wobec mnie.

Ponad rok temu, gdy już w całkowitym upadku poprosiłem o pomoc Pana Jezusa byłem w uwięzi od pornografii, masturbacji, alkoholu, narkotyków i papierosów.

Mój problem z wiarą zaczął się w gimnazjum, gdzie przechodziłam okres buntu i odejścia od wiary, imprezowałam i takie życie mi w zupełności starczyło. Do tego doszły problemy z brakiem akceptacji siebie, uważałam, że jestem beznadziejna, moje życie nie ma sensu, jestem nikim, cały czas pogłębiałam się w tych wszystkich złych myślach, dołowałam i wtedy zaczęło się też samookaleczanie.

Witam. Szczęść Boże. Postaram się krótko nakreślić, jak Bóg przez wstawiennictwo Najświętszej Marii Panny zmienił moje życie. 15 lat żyłem w ciężkim zniewoleniu - narkotyki, w tym heroina, leki, alkohol i wszystko, co się z tym wiązało. Pobyty w szpitalach, więzieniach, na detoksach, w ośrodkach terapeutycznych.

Witam mam na imię Justyna, jestem mamą 3 letniej dziewczynki - ma na imię Stasia i urodziła się w 24 tygodniu ciąży. Mała ważyła 590 g i nie dawali jej szans. Zaczęłam prosić Boga, żeby pozwolił mi być matką. Codziennie patrzyłam w inkubator i z dnia na dzień pokochałam z całych sił, a Bóg pokazał, że miłość zwycięży największe trudności, dzięki ufności Bogu. Dziś Stasia, mimo porażenia, nie mówi, nie chodzi, nie słyszy, ale jest moim cudem i darem od Boga, a my wszystkiego uczymy się na nowo - żyć wolą Boga. Justyna

Chciałbym Wam opowiedzieć autentyczną historię nawrócenia z mojego życia. Urodziłem się w rodzinie chrześcijańskiej, od dziecka byłem wychowywany po Bożemu i raczej nie sprawiałem większych problemów rodzicom. Schody zaczęły się u mnie, gdy poszedłem do gimnazjum, Tam poznałem nowych kolegów, którym za wszelką cenę chciałem zaimponować swoim zachowaniem. Tu zaczęły się pierwsze papierosy i pierwsze piwo podczas wagarów, czy spotkań w miejscu potocznie zwanych "miejscówkami".

Na drodze do rozwiązania mojego naprawdę poważnego problemu, Bogu wiadomego, objawiło się wiele innych, pozornie błahych wobec całości. Jednak zrozumiałem, że to jeden z kroków, które muszę w życiu postawić, żeby być tym, kim powinienem być według woli Boga.

Cześć, chciałabym podzielić się moją historią. Wszystko zaczęło się dwa lata temu gdy byłam nękana przez pewnego chłopaka.

Z dniem narodzin mojej córeczki wygasła mi umowa o pracę. Po pierwszych urodzinach córeczki bardzo chciałam wrócić do poprzedniej firmy, jednak wydawało się to niemożliwe z uwagi na ciągły brak wakatów. Nowej pracy szukałam bezskutecznie przez niemal 9 miesięcy.

wtorek, 27 sierpień 2019 12:47

WITAM MAM NA IMIĘ ANIA...

Napisał

WITAM MAM NA IMIĘ ANIA, PAN JEZUS UZDROWIŁ MNIE Z WADY SERCA, A MIAŁAM BRAĆ LEKI DO KOŃCA ŻYCIA ZA 180 ZL I MAM ODSTAWIONE. CHWAŁA PANU. Ania

wtorek, 27 sierpień 2019 12:45

„Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia”

Napisał
Od 11 lat każdego dnia Bóg użycza mi swojej Łaski, a ja z niej korzystam - żyję. Nie zmieniam swojej świadomości, jestem odpowiedzialną córką, żoną, matką, pracownikiem. Powierzam się każdego dnia, aby być dobrym i „wolnym” człowiekiem.
Mam na imię Joanna i mam 38 lat, męża i dwójkę dzieci. Moje ostatnie lata spędziłam raczej obok Pana Boga niż razem z Nim. Chodziłam do kościoła co niedzielę ze strachu lub z przymusu ze strony mamy i na tym mój świat wiary się kończy.
Bóg ratował mnie wielokrotnie, tutaj opiszę tylko kilka ważniejszych sytuacji z ostatnich 10 lat. Zostałam wychowana w rodzinie katolickiej, gdzie nie było zrozumienia sensu relacji z Bogiem. Praktykowaliśmy niedzielne i świąteczne Msze święte i cowieczorny pacierz. Nikt nigdy nie tłumaczył mi po co to robimy, rodzice mówili "tak trzeba" i tyle. W wieku 17 lat stwierdziłam, że to wszystko jest bez sensu, więc porzuciłam praktyki religijne.

Mam 19 lat, a doświadczyłam łaski Bożej... Stało się to 2 lata temu, kilka dni przed moimi 17 urodzinami, w sierpniu. Przyszła do mnie koleżanka, do domu, i zaprosiła do siebie, wzięłam rower no i poszłyśmy. Nic nie wskazywało na to, że ten dzień się skończy inaczej...

Około 6 lat temu wraz z obecnym mężem podjęliśmy decyzję o współżyciu (dla nas obojga był to pierwszy raz). Jako nastolatkowie było dla nas coś niesamowitego, a jednocześnie nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że niszczymy siebie poprzez współżycie przed ślubem oraz antykoncepcję.

Początkiem listopada 2017 roku otrzymałam od koleżanki tekst dziewczyny, która modliła się o wiarę dla swojego przyszłego męża. W wywiadzie dziewczyna napisała, że czuła powołanie do małżeństwa i uznała, że taka modlitwa może być potrzebna jej przyszłemu mężowi.

sobota, 09 marzec 2019 14:21

JESTEM CÓRKĄ KRÓLA KRÓLÓW

Napisał
 JESTEM CÓRKĄ KRÓLA KRÓLÓW
 
 
Chciałabym podzielić się z Wami swoim świadectwem. Mówiąc wam o sobie, poznacie drogę, jaką musiałam przejść, by znaleźć się w tym miejscu, w którym teraz się znajduję. Człowiekowi nie łatwo przychodzi mówienie o sobie, mi również nie jest łatwo, ale wiem że Bóg tego ode mnie oczekuje. Chce bym dała świadectwo tym, którzy nie potrafią otworzyć się na Jego miłość i niekończące się Miłosierdzie.

Witam chciałbym się podzielić moim doświadczeniem żywego Boga, które zmieniło moje życie o 180°. Chciałbym zacząć od tego, że ja od kiedy pamiętam byłem bardzo nieśmiałym człowiekiem, wszystkich się wstydziłem, a w wieku dorastania zaczęło się to mocno nasilać.

Wszystkim, którzy stracili nadzieję na trzeźwe życie pragnę podzielić się otrzymaną łaską. Blisko 4 lara temu Jezus uwolnił mnie od zniewolenia alkoholowego.

Chwała Panu.  
Chciałabym podzielić się świadectwem, że nic nie dzieje się rzez przypadek.

Od kilku lat z mężem staraliśmy się o dziecko, ale bez skutków. Proponowano nam już klinikę in vitro, i wtedy coś mnie tknęło, czy to na pewno dobra droga?

Szczęść Boże, mam na imię Patryk.
Wychowałem się w rodzinie w której Bóg był ale nie na pierwszym miejscu. Stał gdzieś z boku. Moja mama nauczyła mnie modlitw, ale jak wiecie dzieci czerpią wiedzę z obojga rodziców, a mój tato nie dawał zbyt dobrego przykładu, pił i nie chodził do kościoła.

Szczęść Boże! Jestem w klasie maturalnej, a co za tym idzie - zbliża się też moja studniówka, na którą bardzo czekałam. Moja rodzina od lat boryka się z problemami finansowymi, mój brat zadeklarował się, że ze swojego stypendium chce dać mi pieniądze na studniówkę.

Witam. Moje nawrócenie zaczęło się po utracie mojej córki. Nie mogłam sobie poradzić z utratą córki, nie chciało mi się żyć, miałam myśli samobójcze.

Mam na imię Sylwia. Dokładnie trzy lata temu byłam na spotkaniu Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa. Miałam dużą wadę genetyczną wzroku, kiedy kapłan mówił, że Jezus uzdrawia z niedowidzeń i tych którzy mają problemy z oczami, zaczęłam płakać.

czwartek, 29 listopad 2018 21:50

Mam na imię Agata.

Napisał
Mam na imię Agata. Moje nawrócenie zaczęło się prawie 2 lata temu od Mszy z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie, na której Pan Bóg dotknął mnie tak spektakularnie, że wyszłam z Kościoła zupełnie innym człowiekiem. Pochodzę z rodziny, w której są praktycznie same osoby niewierzące (zarówno rodzice i rodzeństwo), a ja pojechałam do oddalonego o 80 km Kościoła z ciekawości i – jak wówczas myślałam – aby przekonać siebie, że takie coś jak spoczynki w Duchu Świętym to wynik zbiorowej histerii lub sugestii.
czwartek, 15 listopad 2018 21:41

Szczęść Boże!

Napisał
Szczęść Boże!
Dwa miesiące temu byłem na mszy św. z modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała.
czwartek, 15 listopad 2018 21:39

Doświadczam łaski uleczenia z lęku

Napisał
Doświadczam łaski uleczenia z lęku. Nie jest to pojedynczy moment, to proces. Trwa czwarty rok.
sobota, 13 październik 2018 14:17

Bóg powołał Bożenkę do siebie.

Napisał
Bóg powołał Bożenkę do siebie. Ją, nas i małżonka na ten czas przygotował. Ta wspólna modlitwa była wszystkim potrzebna.
piątek, 21 wrzesień 2018 17:36

Chwała Panu!

Napisał

Nazywam się Maria Szymborska, mieszkam w Łomży - codziennie otrzymuję SMS z Nieba

Szczęść Boże. Mam na imię Beata. W moim życiu był czas kiedy zaczęłam żyć w oddaleniu od Boga. Nie korzystałam z sakramentów, opuszczałam niedzielną Eucharystię.

Moja mama pojechała do szpitala, ponieważ miałam się narodzić, ale lekarze powiedzieli, że ja się urodzę martwa. Nawet już ksiądz przygotowywał moją mamę do pogrzebu. Wtedy moja mama się nie poddała - zaczęła się modlić na różańcu do Maryi.
Mam na imię Mateusz, mam 24 lata i pochodzę z Krakowa. Chciałbym się z wami podzielić moim świadectwem, gdyż od pewnego czasu czuję, że Bóg wyznaczył mi misję i charyzmat dawania świadectwa mojego życia, które może niektórych ludzi zmienić.
Strona 1 z 2

Top