Dowcip od księdza (2170)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Pracownik banku próbuje wytłumaczyć klientowi zasady płacenia na raty.
Proszę pana najpierw płaci pan niewielką sumę, a potem przez 3 miesiące nie płaci pan nic.
Na to klient:
- To pan mnie zna?
Ps. Są takie momenty, w których tylko umiejętność żartu weryfikuje prawdę. ks. Rafał Jarosiewicz
Pułkownik pyta swoich żołnierzy:
- Kto jedzie na wykopki ziemniaków siostry generała?
Zgłasza się trójka ochotników.
- Dobrze więc, wy jedziecie, a reszta idzie na nie piechotą.
Ps. Wojsko – tam wiele rzeczy jest nieobliczalnych. Na szczęście to się zmienia. ks. Rafał Jarosiewicz
Na ławce leży nietrzeźwy mężczyzna.
Podchodzi do niego dwóch policjantów i mówią:
- Zapraszamy do poloneza.
A mężczyzna na to:
- Dziękuję, ale umiem tylko walca.
Ps. W niektórych sytuacjach żarty nie są na miejscu, i wcale nie pomogą. ks. Rafał Jarosiewicz
Leci pasażer rosyjskimi liniami lotniczymi. Podchodzi do niego piękna i miła stewardessa i pyta:
- Życzy pan sobie obiad?
- A jaki jest wybór?
- Tak lub nie.
Ps. Czasem trzeba się ucieszyć tym, że w ogóle jest wybór. ks. Rafał Jarosiewicz
Doświadczony adwokat udziela rad początkującemu koledze:
- Pamiętaj, aby w sądzie przemawiać jak najdłużej. Im dłużej będziesz przemawiać, tym dłużej twój klient będzie na wolności.
Ps. I jak tu wielu rad nie brać do serca? ks. Rafał Jarosiewicz
Kolega pyta Mariana:
- Byłeś wczoraj na brydżu?
- Nie! Helena zdecydowała, że nie mam chęci tam iść.
Ps. Gdy ktoś zna twoje chęci i intencje, to naprawdę ciężko go przekonać, że może być inaczej. ks. Rafał Jarosiewicz
Dzień po świętach ksiądz robi obchód kościoła.
Staje przed szopką i z przerażeniem stwierdza, że zniknęło dzieciątko!
Wybiega przed kościół i po chwili zauważa Jasia w czerwonym ferrari na pedały, zaś obok Jasia siedzi dzieciątko.
Ksiądz zatrzymuje Jasia i pyta:
- Skąd wziąłeś swojego pasażera, mój przyjacielu?
- Z kościoła.
- A dlaczego go zabrałeś?
- No bo na tydzień przed świętami modliłem się do Jezuska o ten samochód i obiecałem mu, że jak go dostanę, to go przewiozę dookoła kościoła.
Ps. Takie sytuacje zdarzają się naprawdę. ks. Rafał Jarosiewicz
Rozmawiają dwaj starsi panowie z brzuszkami:
- Podobno codziennie intensywnie uprawiasz gimnastykę?
- To prawda.
- A możesz już dotknąć swoją prawą ręką lewą nogę?
- Jeszcze nie, ale już zaczynam ją widzieć.
Ps. Niestety często innych mierzymy swoją miarą, a szczególnie w ćwiczeniach to nie pomaga. ks. Rafał Jarosiewicz
W nocy żona budzi męża:
- Słuchaj, chyba ktoś się do nas włamuje!
- To co mam zrobić?
- Idź obudź psa!
Ps. Tak to jest, gdy wybrałeś niewłaściwą rasę psa, a żona naciska. ks. Rafał Jarosiewicz
Późna noc, w trasie. Kierowca ciężarówki żeby nie zasnąć, włączył radio:
- A teraz audycja dla tych, którzy jeszcze nie śpią.
- O, coś dla mnie! - ucieszył się kierowca.
- Pierwsza owieczka hop przez płotek, druga owieczka hop przez płotek, trzecia owieczka hop przez płotek...
Ps. Rozczarowanie po włączeniu radia nie musi powodować pozostania na tej fali. ks. Rafał Jarosiewicz
Strona 1 z 109

Top