Z Dzienniczka św. s. Faustyny (995)

Z „Dzienniczka” św. s. Faustyny – godz. 15:00

Codziennie w Godzinie Miłosierdzia otrzymasz wybrany fragment z „Dzienniczka” św. siostry Faustyny Kowalskiej.

 np„Kiedy czuję, że cierpienie przechodzi siły moje, wtenczas uciekam się do Pana w Najświętszym Sakramencie, a głębokie milczenie jest mową moją do Pana”. (73)

„Zaczęły się dni pracy, walki i cierpień”. (265)
„O Jezu mój, utrzymuj mnie przy sobie, patrz, jak słabą jestem, sama ani kroku nie zrobię naprzód, więc Ty, Jezu musisz być ustawicznie ze mną, jak matka przy słabym dziecku - więcej nawet”. (264)
„Rozumiem, co to jest wierność jednej pojedynczej łasce, a ona sprowadza cały szereg innych”. (263)
„Nadszedł tydzień spowiedzi i ku mojej radości ujrzałam tego kapłana, którego już znałam wpierw, nim przyjechałam do Wilna. Znałam go w widzeniu. Wtem usłyszałam w duszy te słowa: Oto wierny sługa Mój, on ci dopomoże spełnić wolę Moją tu na ziemi. Jednak nie dałam się mu poznać tak, jako życzył sobie Pan”. (263)
„Przytuliłam się całą mocą do najsłodszego serca Jezusa, widząc, jak zewnętrznie będę narażona na rozproszenie, z powodu obowiązku jaki mam tu mieć w ogrodzie, a z tego powodu muszę utrzymywać stosunki ze świeckimi”. (262)
„Kiedy weszłam na benedykcję, Jezus udzielił mi światła, jak obcować mam z pewnymi osobami”. (262)
„Miałam pozwolenie wstąpić do Częstochowy. Po raz pierwszy ujrzałam Matkę Bożą, kiedy poszłam rano o godzinie piątej na odsłonięcie obrazu. Modliłam się bez przerwy do godziny jedenastej i zdawało mi się, że dopiero co przyszłam. Matka, tamtejsza Przełożona, przysłała po mnie siostrę, żebym przyszła na śniadanie, i martwiła się, że się spóźnię na pociąg. Wiele mi powiedziała Matka Boża. Oddalam Jej swoje śluby wieczyste, czułam, że jestem Jej dzieckiem, a Ona mi Matką. Nic mi nie odmówiła, o co Ją prosiłam”. (260)
„Wyjeżdżam do Wilna. Kiedy wyszłam przed dom, spojrzałam na cały ogród i dom; kiedy spojrzałam na nowicjat, nagle łzy mi popłynęły z oczu. Wspomniałam na wszystkie dobrodziejstwa i łaski, których mi udzielił Pan. Wtem niespodziewanie ujrzałam Pana przy klombie, który mi powiedział: Nie płacz, Ja jestem z tobą zawsze. Obecność Boża, która mnie ogarnęła wówczas, kiedy mówił Pan Jezus, trwała przez cały czas podróży”. (259)
„Rzekł mi Pan: Nie lękaj się, nie pozostawię cię samą”. (258)
„Każdym uderzeniem serca dziękuję Ci, Boże, za wielkie miłosierdzie względem mnie”. (256)
Strona 1 z 50
Top