Dowcip od księdza (3289)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

- Chciałbym się zapisać do okulisty.
- Najbliższy termin za cztery lata, na 04 maja.
- 04 maja rano czy wieczorem?
- Co to za różnica? To przecież dopiero za 4 lata.
- Tak, ale na ten sam termin mam już umówionego ortopedę.
Ps. Serio lepiej żartować, niż chorować. ks. Rafał Jarosiewicz
Mężczyzna wraca do domu a tu: pięcioro dzieci szaleje umorusane, mieszkanie wygląda jakby przeszło przez nie tornado, zabawki i ciuchy na podłodze, telewizor wyje, pies szczeka, gazety porozrzucane... na kuchence spalone garnki, w zlewie stosy naczyń, brudna podłoga, drzwi od lodówki otwarte... Nagle żona pyta męża z uśmiechem:
- Jak ci minął dzień?
On patrzy na nią i pyta zdezorientowany:
- Co tutaj dzisiaj się wydarzyło?
Żona na to:
- Każdego dnia, gdy wracasz z pracy do domu, pytasz, co ja robiłam przez cały dzień. No właśnie, to dzisiaj nic nie robiłam.
Ps. Jak łatwo otworzyć oczy. ks. Rafał Jarosiewicz
Po latach spotykają się koledzy z klasy:
- Hej, Heniek, jak ci się powodzi?
- Bardzo w porządku, Józku, mam sieć sklepów i nieźle zarabiam.
- Jak tego dokonałeś? Przecież przez matmę siedziałeś parę razy w tej samej klasie.
- Wiesz, kupuję w Chinach duperele po złotówce i sprzedaję tutaj po cztery złote. No i z tych trzech procent jakoś żyję.
Ps. Cztery procent... jak widać - to nie znaczy zawsze to samo. ks. Rafał Jarosiewicz
W kolejce linowej na Kasprowy Wierch jeden z turystów spoglądając w przepaść pyta przewodnika:
- A co by się stało, gdyby ta lina nagle się urwała?
- Byłby to już trzeci taki wypadek w tym sezonie.
Ps. Czasami lepiej wiedzieć mniej. ks. Rafał Jarosiewicz
Starsze małżeństwo zginęło w wypadku samochodowym i zostało zabrane w drogę do nieba przez św. Piotra:
- Tutaj macie mieszkanie nad morzem, tam są korty tenisowe, basen i dwa pola golfowe. Jeśli byście chcieli coś przekąsić, tu możecie pójść do któregoś z barów.
- O rany! - syknął starszy pan, kiedy św. Piotr odszedł - mogliśmy być tu 10 lat temu, gdybyś nie usłyszała o tych przeklętych otrębach, kiełkach pszenicy i dietach odchudzających!
Ps. Może to za dietę to niebo. ks. Rafał Jarosiewicz
Pewien skąpy człowiek kupił sobie telewizor. Wszedł na dach zainstalować antenę. W pewnym momencie pośliznął się i leci w dół. Jak był na wysokości swojego okna zdążył krzyknąć:
- Żono, obiad zrób na jedną osobę bo ja zjem w szpitalu!
Ps. Znaleźć się w każdej sytuacji - wielka sztuka. ks. Rafał Jarosiewicz
Sytuacja z lekcji religii. Pani od religii pyta dzieci:
- Jak nazywają się trzy osoby Boskie?
Maciuś podnosi rękę i mówi:
- Ich troje proszę pani!
Ps. Pop - kultura robi swoje. ks. Rafał Jarosiewicz
Żona prasująca koszule męża mimo woli przysłuchuje się transmisji telewizyjnej z meczu piłkarskiego. W pewnym momencie mówi:
- Sprawozdawca co jakiś czas mówi, że piłka jest na aucie. Ale kochanie przecież na boisku nie ma żadnego auta!
Ps. Niektóre małżeńskie problemy trzeba omawiać bardzo szczegółowo - aby zrozumieć. ks. Rafał Jarosiewicz
Jasio mówi do taty:
- Tato, ale ty masz szczęście!
- Dlaczego tak sądzisz, synu?
- Bo nie będziesz mi musiał kupować podręczników - zostałem na drugi rok w tej samej klasie!
Ps. Nie wszystko co jest szczęściem dla „jednego” jest też szczęściem dla „drugiego”. ks. Rafał Jarosiewicz
W sądzie sędzia pyta:
- Więc oskarżona twierdzi, że rzuciła w męża pomidorami?
- Tak wysoki sądzie.
- To w takim razie dlaczego pani mąż ma wstrząs mózgu i rozbitą głowę?
- Bo pomidory były w puszce.
Ps. Małe niedopowiedzenie i wszystko wygląda inaczej. ks. Rafał Jarosiewicz
Strona 4 z 165
Top