Dowcip od księdza (1119)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Jasiu pierwszego dnia przychodzi do szopki i zabiera figurkę Józefa. Drugiego dnia zabiera figurkę Marii. Trzeciego dnia zostawia karteczkę z napisem:

- „Jak na następny rok znowu nie dostanę rowerka, to nie zobaczysz więcej rodziców”.

Ps. Nie ma to, jak dobra strategia.

Przychodzi mrówka do warzywniaka i mówi:

- Poproszę jedną brukselkę.

- Po co ci jedna brukselka?

- No wie pani, dokupię mięska i zrobię gołąbków na cały tydzień.

Ps. Dobrze jest pamiętać, że na świat każdy patrzy ze swojej perspektywy.

Rozbitek ostatkiem sił dopływa do wyspy bezludnej. Na brzegu czeka żona i krzyczy:

- Gdzie się włóczysz! Statek dwa dni temu zatonął.

Ps. Niestety, w wielu sytuacjach, w których trzeba się cieszyć i weselić, zachowujemy się podobnie.

Jasio wbiega do domu zadyszany i mówi: 

- Mamo pani mnie dzisiaj wyróżniła.

- Tak, a w jakiej sprawie? 

- Powiedziała, że cała klasa to imbecyle, a ja im przewodzę.

Ps. Brak znajomości wielu słów może dawać złudne nadzieje.

Nauczycielka próbuje wytłumaczyć uczniom sens słowa „relaks”.

- No więc Małgosiu. Twój tatuś pracował cały dzień, jest bardzo zmęczony, nadchodzi wieczór, co on wtedy robi? 

- No właśnie, moja mamusia też chciałaby to wiedzieć!

Ps. Niektóre pytania, postawione dzieciom, odkrywają znacznie więcej, niż można pomyśleć.

Na dworcu przy automacie telefonicznym stoi facet, trzyma słuchawkę przy uchu i milczy. Stoi długo, za nim zebrała się już spora kolejka spragnionych telefonowania. 
Wreszcie jakaś kobieta go szturcha: 

- Panie, niech pan już zwolni ten automat! Przecież pan już pół godziny trzyma słuchawkę i jeszcze ani słowa pan nie powiedział! 

- Bo ja dzwonię do teściowej. 

Ps. Niestety, niektóre rozmowy kosztują bardzo dużo.

- Bosmanie! W prawej burcie, poniżej linii wody, jest dziura!

- Całe szczęście, że poniżej linii wody! Przynajmniej nikt z pasażerów tego nie zauważy.

Ps. Gdy żartują między sobą marynarze lub piloci, zwykły człowiek może dostać zawału serca.

Bandyta wpada do tramwaju i krzyczy:

- Nie ruszać się, to jest napad!

Jakiś pasażer z ulgą:

- Aleś mnie pan wystraszył – już myślałem, że to kanary.

Ps. Od tego, co jest dla człowieka naprawdę ważne zależy, jak reaguje na wiele sytuacji.

Kowalski wpada do księgarni i sapiąc, pyta sprzedawcę:

- Czy to pan sprzedawał wczoraj mojej żonie książkę kucharską?

- Ja, a co się stało?

- Zaraz pan się dowie! Idziemy do mnie na obiad!

Ps. Konsekwencje niektórych decyzji są czasem większe, niż nam się wydaje.

Mały Piotruś wpada do klasy i mówi:

- Proszę pani, a ja mam małego braciszka!

Nauczycielka pyta:

- A do kogo jest podobny?

- Z oczek do mamy. - mówi Piotruś. - Z noska do taty, a z głosu do syreny policyjnej!

Ps. Nie da się tego zakwestionować, że dzieci są dobrymi obserwatorami.

Strona 3 z 56
Top