Dowcip od księdza (2196)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Po ulicach miasta z wielką prędkością jedzie taksówka.
Pasażer, pobielały ze strachu, siedzi na fotelu obok kierowcy i wpina palce w tapicerkę.
- Bracie, nie stresuj się, ja też nie chce trafić znowu do szpitala. - zagaja kierowca, całkiem wyluzowany.
- A bardzo ucierpiałeś w poprzednim wypadku?
- Wypadku? Człowieku, ja z psychiatryka wieję.
Ps. Sprawdzenie, jaką taksówką będziesz się przemieszczać, pomaga w uniknięciu wielu kolejnych problemów. ks. Rafał Jarosiewicz
Matka odbiera telefon:
- Halo, czy mogłabym rozmawiać z Jankiem?
- A kto dzwoni?
- Jego dziewczyna.
- Ale która?
Ps. Jak się okazuje, po niektórych odpowiedziach, rozmowy telefoniczne nagle są zakończone – i słusznie. ks. Rafał Jarosiewicz
Mąż do żony:
- Wiesz Heleno, kolega w pracy powiedział mi, że jesteś najmilszą kobietą jaką zna.
- Może go do nas zaprosisz?
- Nie trzeba. Niech dalej tak myśli.
Ps. Często powierzchowne poznanie człowieka powoduje dużo rozczarowań. ks. Rafał Jarosiewicz
Kobieta w ciąży mówi do czteroletniego synka Jasia:
- W moim brzuszku jest ktoś, o kim od dawna marzyłeś.
Synek na to:
- Hurra! Będę miał pieska!
Ps. Okazuje się, że jednak najważniejszych marzeń dzieci rodzice nie znają. ks. Rafał Jarosiewicz
W aptece:
- Jest kwas acetylosalicylowy?
- Chodzi pani o aspirynę?
- Tak, ciągle zapominam tej nazwy.
Ps. Łatwo jest nam osądzić intencje, a są ludzie, którzy zapominają słowa aspiryna. ks. Rafał Jarosiewicz
Kolega zwierza się koledze:
Moja dziewczyna cały czas się żali swoim koleżankom, że nie kupuję jej kwiatów.
Szczerze mówiąc to ja nawet nie wiedziałem, że ona ma jakieś kwiaty na sprzedaż.
Ps. A jednak nawet z dawaniem kwiatów można sobie poradzić. ks. Rafał Jarosiewicz
Zapiski z pamiętnika wyprawy polarnej:
16 stycznia, środa:
Idziemy już dwa tygodnie. Do bieguna zostało sto czterdzieści kilometrów. Profesor Kowalski długo już nie pociągnie... Jest coraz słabszy... Fakt, że może o kilka osób za dużo wlazło mu do sań...
Ps. Pamiętnik to dobre narzędzie, aby także trochę pożartować. ks. Rafał Jarosiewicz
Kowalski pyta Nowaka:
- Dlaczego jesteś taki przygnębiony, Marian?
- A bo pokłóciłem się z teściową i przysięgła mi, że przez miesiąc się do mnie nie odezwie.
- No to co w tym złego? Powinieneś to uczcić i świętować!
- To było cztery tygodnie temu i dziś już jest ostatni dzień.
Ps. A jednak coś jest na rzeczy z tymi teściowymi. ks. Rafał Jarosiewicz
Nauczycielka do Jasia:
- Kto jest najlepszym czworonożnym przyjacielem człowieka?
- Łóżko, proszę pani.
Ps. Wystarczy trochę otwartości na drugiego człowieka, aby poznać to, o czym sami nie mamy zielonego pojęcia. ks. Rafał Jarosiewicz
Zdenerwowana kobieta biega po plaży z synkiem, aż w końcu zwraca się do dziecka:
- Teraz przypomnij sobie, w którym miejscu byłeś, gdy zacząłeś zakopywać tatusia.
Ps. A jednak to dobry zwyczaj, żeby głowę pozostawić nie zasypaną piaskiem. ks. Rafał Jarosiewicz
Strona 3 z 110

Top