Dowcip od księdza (1119)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Czwarta rano, pukanie do drzwi, żona otwiera a tam pijany mąż. Żona krzyczy:
- O której to się wraca do domu?
- Jakie wraca? Przyszedłem po gitarę.

Ps. Trudno zaprzeczyć, że po alkoholu niektórym języki się rozwiązują.

- Słuchaj, wiesz że Eskimosi mają ponad sto słów na określenie śniegu?
- Eee, ja to mam nawet więcej, jak rano spiesząc się do pracy samochód odśnieżam.

Ps. I niech ktoś zaprzeczy, że sytuacje życiowe nie poszerzają naszego słownictwa.

 

W wagoniku kolejki na Kasprowy turysta konwersuje z góralem:
- Baco, a co by było, gdyby ta lina się urwała?
- A to by było trzeci raz w tym tygodniu.

Ps. Czasem, dla własnego zdrowia, lepiej niektórych odpowiedzi na pytania nie znać.

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Wiesz im jestem starsza, tym bardziej mój mąż się mną interesuje.
- Czemu się dziwisz, jest przecież archeologiem.

Ps. Bez dystansu do siebie niektóre teksty nie pomagają budowaniu relacji.

Pewien turysta mówi do górala:
- Ale macie tu piękne widoki.
Góral odpowiada:
- E tam, nie widzę, bo mi góry zasłaniają.

Ps. Na szczęście prawdziwi górale bardzo kochają góry.

- Słyszałem, że pracujesz na poczcie.
- Tak. Stempluję listy.
- Nie nudzi cię to?
- Nie, przecież codziennie na stemplu jest inna data.

Ps. Dla niektórych niewiele trzeba, aby praca była interesująca.

Naczelnik więzienia wypytuje strażników:
- Jak to możliwe, że więzień z celi 113 uciekł?
- Miał klucze od swojej celi, panie naczelniku.
- Skąd miał? Ukradł któremuś z was?
- Nie, uczciwie wygrał w karty.

Ps. Czasem niektóre, prawdziwe, sytuacje naprawdę zadziwiają.

Sierżant zebrał kompanię i mówi: 
- Kto chce pojechać na wykopki ziemniaków na polu siostry generała? 
Zgłosiło się dwóch. Sierżant skomentował: 
- Dobra, pozostali pójdą na piechotę.

Ps. Czasem zgłoszenie się na ochotnika nie jest wcale takie złe.

Okulista zasiadający w komisji wojskowej pyta poborowego: 
- Czy widzicie tam jakieś litery? 
- Nie widzę. 
- A widzicie w ogóle tablicę? 
- Nie widzę. 
- I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!

Ps. Komisja – ona zawsze ma rację.

Córka pyta matkę:

Córka pyta matkę:
- Mamusiu czy to prawda, że w niektórych częściach Afryki kobieta aż do chwili ślubu nie zna swojego męża?
- Tak kochanie, ale to zdarza się w każdym kraju.

Ps. Rady mamy czasem są bardzo prawdziwe.

Strona 7 z 56
Top