Dowcip od księdza (1004)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

- Coś ty Marian taki skwaszony?
- Jechaliśmy dzisiaj z Heleną się rozwieść.
- No i?
- No i nie dojechaliśmy.
- Dlaczego?
- Pokłóciliśmy się.

Ps. Jak są emocje, to nie jest jeszcze źle – nie ma obojętności.

Mąż, po przestudiowaniu wyciągu z kart,y mówi do żony:
- Pora przystopować te bezsensowne wydatki!
- Ależ kochanie, ja wcale nie wydaję więcej, niż ty zarabiasz - tylko troszkę szybciej.

Ps. Dobrze jest mieć dystans do siebie.

- Mamusiu, czy wszystkie bajki zaczynają się od „Dawno, dawno temu...”?
- Nie, kochanie - odpowiada mama - Niektóre z nich zaczynają się od „Skarbie, muszę dziś zostać dłużej w pracy”.

Ps. A jednak można inaczej zaczynać bajki.

 

Gospodarz pyta nowego sąsiada:
- Krowy macie?
- Mamy.
- A świnie chowacie?
- A przed kim?

Ps. Jak trudno się czasem dogadać.

Przychodzi mężczyzna do lekarza, a lekarz, jak to lekarz, bada go przez godzinę, po czym rzuca jakimś fachowym terminem. Mężczyzna niepewnie pyta:
- Panie doktorze, to przejdzie?
- Tak, na żonę i dzieci.

Ps. Nawet będąc lekarzem, można podnosić, albo dołować pacjentów.

Szef: Wiem, że nie lubisz pracować w weekend, ale musimy skończyć ten projekt do poniedziałku. Przyjdź w sobotę do pracy.
Pracownik: No dobra szefie, ale wie pan, w weekendy komunikacja miejska działa dużo wolniej, więc trochę się spóźnię.
Szef: No dobra, to o której będziesz?
Pracownik: W poniedziałek.

Ps. Dobrze, gdy z szefem możemy tak żartować.

- Mój wujek strasznie dużo palił, gdy go po raz ostatni widziałem.
- A co się z nim stało?
- Nic, jest gdzie był, tylko go przez dym nie widać.

Ps. To, co jest problemem, przeważnie zasłania prawdziwy obraz.

Po kłótni, mąż mówi do żony:
- Jaki ja byłem głupi, że się z tobą ożeniłem!
Ona odpowiada:
- Tak, mój drogi, ale ja byłam zakochana i nie zauważyłam tego.

Ps. Kto mieczem wojuje od miecza ginie.

Syn programisty pyta ojca:
- Tato, dlaczego słońce wschodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie?
- Działa? To nie ruszaj!

Ps. Dobre odpowiedzi są na wagę złota, one po prostu prowadzą przez życie.

- Mamo, tato - grałem w pokera i wyprowadzam się z tego domu! 
- O, gratulacje synku! 
- Mamo, tato - wy też.

Ps. Dobrze jest posłuchać do końca tych, którzy próbują nam coś powiedzieć.

Strona 7 z 51
Top