Dowcip od księdza (1119)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Wchodzi profesor do auli na wykład i dostrzega niedopałek na podłodze.
- Czyj to niedopałek? - pyta wykładowca.
W auli zrobiło się cicho, jak makiem zasiał.
- Pytam, czyj to niedopałek?
Grobowa cisza. Profesor zdenerwowany. 
- Po raz ostatni pytam, czyj to niedopałek?
Głos z końca sali.
- Niczyj, można wziąć.

Ps. Nie ma to, jak dobra riposta.

- Dzień dobry, panie dyrektorze. Zarabiam u pana 2.125 zł brutto. Proszę o podwyżkę.
- O! A o ile, panie Nowak?
- O zero.
- O zero złotych?!
- Nie, o zero na końcu kwoty brutto.

Ps. Dobre podejście do proponowanych podwyżek wcale nie musi zakładać strajku.

Mąż do żony:

Mąż do żony:
- Kochanie, zobacz, co jest pod choinką!
Podekscytowana żona przybiega, schyla się, szuka, rozgląda się za prezentem, ale nic nie znajduje. W końcu pyta męża:
- No i co tam dla mnie masz?
Na to mąż wstaje, schyla się, pokazuje palcem pod choinką i mówi:
- Patrz, ile tam jest kurzu.

Ps. Z tym kurzem, jeśli to żart - to ok.

Przychodzi student do wykładowcy oddać pracę na zaliczenie. Podaje mu kartkę, a ten wyrzuca ją przez okno z czwartego piętra i mówi:
- Jeśli przyniesiesz mi to w 5 minut, to wstawię ci najwyższą ocenę. 
Student wyjmuję drugą kartkę i mówi:
- Proszę, tamto było kolegi, ale nie mógł przyjść, bo jest chory.

Ps. Szczerość – lepiej późno, niż wcale.

Rozmawia dwóch kumpli:

- Kup akwarium.
- Dlaczego?
- Ustaw je przed telewizorem i włącz kanał Discovery.
- Po co?
- To jest fajne. Goście przychodzą do ciebie, a w twoim akwarium zabawiają się np. słonie.

Ps. Niektóre złamania ustalonego porządku mogą pomóc w zwróceniu na coś uwagi.

Na sali operacyjnej:

- Doktorze, jedna rzecz mi się tu nie podoba.
- Proszę się nie martwić, operuję od 15 lat.
- Ale mimo wszystko.
- Proszę nic nie mówić.
- Ale...
- Proszę zamilknąć albo dam zastrzyk usypiający!
- No właśnie o to mi chodziło.

Ps. Dziś trudno uwierzyć, że tyle operacji dokonywanych jest bez uśpienia pacjenta.

 

- Tato, a co to takiego „dysonans poznawczy”?
- To jest coś takiego, jak ulicą sobie jedzie BMW, w środku łysy kark, za burtą zimny łokieć, a ze środka zamiast standardowego umcy-umcy-umcy dobiega II koncert fortepianowy Rachmaninowa.

Ps. I kto powiedział, że dzieci najlepiej nie uczą się na przykładach?

Koledzy między sobą:
- Dlaczego masz obwiązane oko?
- Sąsiadka mieszkająca w przyległym pokoju ukłuła mnie szpilką.
- Przez przypadek?
- Nie, przez dziurkę od klucza.

Ps. Podglądając innych – podglądacz przeważnie źle kończy.

- Coś ty taki wkurzony?
- Nic nie mów. Idę do salonu Apple zareklamować ich najnowszy telefon.
- A co się stało?
- Włączyłem tryb samolotowy, upuściłem z dziesiątego piętra i zgadnij, jak to się skończyło?

Ps. A wydaje się, że coraz więcej ludzi lata samolotami.

Pewien mężczyzna zauważa pod sklepem bardzo słodkiego pieska.
Pyta gościa stojącego obok:
- Czy pański pies gryzie?
Ten odpowiada:
- Nie, on nie gryzie.
Więc mężczyzna już się schyla, żeby pogłaskać pieska, ale ten go atakuje.
Bardzo poraniony mówi do gościa:
- Przecież mówił pan, że pański pies nie gryzie!
- Owszem, nie gryzie. Ale ten, którego pan chciał pogłaskać, nie jest mój.

Ps. Gorzej, gdy świadomie wprowadzamy kogoś w błąd.

 

Top