Dowcip od księdza (1004)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Rozmawiają uczniowie z różnych szkół:

- Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też?
- Nie, nasza myśli, że jej słuchamy!

Ps. Dobra analiza rzeczywistości pomaga w każdym zawodzie i powołaniu.

Proboszcz krzyczy na kościelnego: 
- Wyznaczył pan ślub i pogrzeb na tę samą godzinę! Musimy teraz przesunąć albo jedno, albo drugie! 
Kościelny drapie się za uchem i oświadcza z szelmowskim błyskiem w oku: 
- Przesuńmy pogrzeb. Zmarły już się nie rozmyśli.

Ps. Poszukując rozwiązania problemu, zawsze można znaleźć gorsze.

Szkolna pani psycholog mówi do kobiety na wywiadówce:
- Pani syn ma kompleks Edypa.
- Kompleks, nie kompleks - ważne, żeby mamunię kochał!

Ps. Jak to się mówi: Jednym zdaniem pozamiatała.

Kapral wchodzi wieczorem do sypialni rekrutów i pyta:
- Który z was był w cywilu elektrykiem?
- Ja! - zgłasza się jeden z żołnierzy.
- W porządku. Jesteś odpowiedzialny za to, żeby co wieczór o dziesiątej światło w sali było zgaszone.

Ps. Zgłaszając się w wojsku, nigdy nie wiesz, do czego posłużą twoje kompetencje.

Profesor pyta studenta:
- Co to jest egzamin?
- Egzamin, to wymiana poglądów między dwoma inteligentnymi osobami.
- Dobrze. A jeśli jedna z tych osób jest nieinteligentna?
- Trudno, to druga bierze indeks i wychodzi.

Ps. Niektórych ludzi naprawdę trudno przekonać, że coś jest nie tak.

Doświadczona żona doradza młodej mężatce:
- Wierz zawsze swojemu mężowi, ale go nigdy nie kontroluj.
- Dlaczego mam go nie kontrolować?
- Żebyś mogła dalej wierzyć.

Ps. Zaufanie jest bardzo ważną sprawą.

Wpada mężczyzna do sklepu:
- Dzień dobry! Jest cukier w kostkach?
- Niestety nie ma.
- A jakaś inna skromna bombonierka?

Ps. Skąpstwo człowieka wychodzi przy każdej możliwej sytuacji.

Pacjent u stomatologa:
- Panie doktorze, bolą mnie zęby, które pan mi wstawił.
Na to lekarz:
- A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe.

Ps. A jednak z każdej sytuacji jest wyjście.

Grupa turystów zwiedza ruiny średniowiecznego zamku. Mały chłopiec przygląda się tym resztkom muru i pyta: 
- Tatusiu, to tutaj mama uczyła się jeździć samochodem?

Ps. Zbyt dużo żartów o jeździe żony samochodem i dziecięce spotkanie z ruinami ma swoją historię.

- Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. 
- Ile świeczek? 
- 26, jak zwykle.

Ps. Czasem z rozwojem naszej wiary jest jak z tortem dla żony na urodziny - nic nie może się zmienić.

Strona 2 z 51
Top