Dowcip od księdza (703)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Ile kosztuje nocleg w tym hotelu?
- Na pierwszym piętrze 500 zł, na drugim 200, a na trzecim 100 zł.
- To poproszę pokój na trzecim piętrze.
- Przykro nam, nasz hotel jest jedno piętrowy.

Ps. Nie ma to, jak kompetentna obsługa na recepcji.

Kumpel do kumpla:

Kumpel do kumpla:
- Na jakie studia idziesz?
- Na filozofię.
- Aaaaaaaaaaa, słyszałem, że po tym można pracować wszędzie - na budowie, w supermarkecie, w Mc Donaldzie...

Ps. Jeśli naprawdę kochasz filozofię - to nie odstraszą cię trudności.

Mężczyzna przyjechał w nocy do hotelu – widzi piękną recepcjonistkę i mówi do niej:
- Jutro rano chcę być obudzony pocałunkiem.

- Czy jest pan pewien?

- Tak, nigdy nie zmieniam zdania.
- Dobrze, przekażę to mojemu koledze - brodatemu recepcjoniście, który ma poranną zmianę.

Ps. Słowa: nigdy, zawsze, wszędzie zarezerwowane są Panu Bogu.

Wraca żona po miesiącu z sanatorium, wchodzi do domu, a tam syn przy nowiutkim komputerze.
- Skąd miałeś pieniądze na komputer?
- Ze zmywania.
- Jak to ze zmywania?
- Tata dawał mi po 100 złotych, gdy chciał, żebym się zmył z domu.

Ps. No i niech ktoś powie, że na „zmywaniu” nie można dobrze zarobić.

Szef się złości i krzyczy:
- Gdzie jest mój długopis?!
- Za uchem - odpowiada sekretarka.
- Nie mam czasu na ogólniki, za którym?!

Ps. Im masz trudniejszego szefa - tym szybciej się uświęcasz.

Synek kręci się niespokojnie koło swego ojca, wreszcie łapie go za rękaw i mówi:
- Wiesz tato, ja bym bardzo chciał być teraz na twoim miejscu.
- Co ty nie powiesz? - dziwi się ojciec. - A co by ci z tego przyszło?
- O, gdybym ja był na twoim miejscu, to bym synkowi dał stówkę na kino i cukierki.

Ps. Wiele rzeczy potencjalnie zrobilibyśmy będąc na miejscu innych, ale jak przychodzi co do czego to dokładnie, jak inni, popełniamy te same błędy.

Dyrektor krzyczy na nowo zatrudnioną sprzątaczkę:
- Co pani narobiła?!
- Ja nic nie zrobiłam. Ja tylko wytarłam ściereczką kurz z biurka.
- No właśnie! Miałem tam zapisane wszystkie ważne telefony!

Ps. Kiedy zatrudniasz nowych pracowników – pamiętaj, aby dobrze delegować zadania, bo możesz stracić dużo cennych informacji.

 

Mamo, z mego listu do św. Mikołaja wykreśl kolejkę elektryczną, a wpisz łyżwy.
- A co, nie chcesz już pociągu?
- Chcę, ale jeden już znalazłem w waszej szafie.

Ps. Jeśli chcemy utrzymać tajemnicę „pociągu” - powinniśmy się trochę przyłożyć.

Panie kierowniku, chciałbym panu zakomunikować, że ożeniłem się wczoraj.
- Gratuluję! Bardzo cenię sobie żonatych współpracowników. Zawsze chętniej zostają w biurze po godzinach pracy.

Ps. Należy wierzyć, że to tylko żart.

Babcia nazbierała w lesie chrustu i niesie do domu. Po drodze spotyka wnuka.
- Babciu, ciężko ci nieść te dreweczka?
- Oj, ciężko wnusiu, ciężko.
- To po co tyle nazbierałaś?

Ps. Kiedy pytanie wnuczka to nie jest złośliwość tylko błoga nieświadomość – jest szansa na zmianę.

Strona 2 z 36
Top