Dowcip od księdza (1330)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Podróżnik przenosi się w czasie do starożytnej Grecji. Budzi się pośród tłumu ludzi. Nagle mówi:
- O mój Boże!
Ktoś po chwili odpowiada:
- Który?

Ps. Czyli to jednak dobrze, że do przeszłości nie można się przenosić.

Jasio oddaje nauczycielowi klasówkę. Nauczyciel sprawdza, odwraca kartkę, zaznacza coś czerwonym długopisem. Jasio zestresowany kamienną miną nauczyciela mówi:
- Jakbym dostał chociaż 3, to bym skakał pod sufit!
A nauczyciel na to:
- To załóż kask, 5 dostałeś.

Ps. Okazuje się, że na niektóre radości trzeba się przygotowywać.

Turysta pojechał do dzikich krajów. Gdzieś na końcu świata zasiada do kolacji przy ognisku razem z tubylcami. Turysta pyta:
- A czy ludzi to jadacie?
- Nie no, jesteśmy cywilizowani.
- A jakie są wasze ulubione dania?
- No, na przykład rolada turystyczna.
- Co to jest?
- Bardzo proste. Pyton połyka turystę, a my łapiemy, pieczemy i jemy tego pytona.

Ps. W praktyce, na szczęście, jest coraz mniej kanibalizmu.

Rozmowa o pracę:

Rozmowa o pracę:
- A jak u pana z Excelem?
- Nienawidzę go.
- Czyli doświadczenie jest. Zatrudniam pana.

Ps. Szczerość pomaga nie tylko w zatrudnieniu.

Obok dwóch dziadków siedzących na ławce w parku przechodzi grupa chuliganów. Po chwili jeden z dziadków mówi:
- Tydzień temu kilku takich chuliganów napadło na moją żonę i wybiło jej zęby!
- Niemożliwe! To twoja żona miała jeszcze jakieś zęby?!

Ps. A jednak można znieczulić się na człowieka.

Spotkało się dwóch kolegów:

- Cóż to, znowu pijesz?
- Właśnie się odzwyczajam.
- Tu, w barze, odzwyczajasz się od picia przez picie?
- Wyobraź sobie, że tak.
- Chyba żartujesz?!
- Wcale nie, posłuchaj: Im więcej piję, tym bardziej trzęsą mi się ręce. Im mocniej trzęsą mi się ręce, tym więcej rozlewam wódki. Im więcej rozlewam wódki - tym mniej piję. A więc im więcej piję - tym mniej piję.

Ps. Znaleźć sposób na usprawiedliwienie siebie – zawsze można.

Rozmowa w biurze:

Rozmowa w biurze:

- Szefie, kiedy wypłacicie pensje?
- Zgadujcie.
- W zimie?
- Zimno.
- Wiosną?
- Cieplej.
- Latem?
- Bardzo ciepło!
- Czyli jesienią?
- I znowu chłodniej.

Ps. Kiedy ktoś chce coś udowodnić, zawsze znajdzie na to odpowiednią teorię.

Żona kłóci się z mężem:
- Rysiek, ja wydaję nasze pieniądze na potrzeby rodziny!
- Ale tu jest jakiś balsam, płatki kosmetyczne, szminka.
- Ta rodzina potrzebuje pięknej i szczęśliwej kobiety.

Ps. Zaplanowane zakupy to mniej bitew „pod paragonem”.

Janusz w urzędzie:

Janusz w urzędzie:
- Po ile karta rybacka?
- Za darmo.
- To poproszę.
- Najpierw trzeba podpisać druczek.
- To poproszę ten druczek.
- Za 250 złotych.

Ps. Mały krzyżyk, a zmienia absolutnie wszystko.

Mężczyzna się spowiada:

- Często kłamię.

- Dlaczego? – pyta ksiądz.
- Kłamałbym zdecydowanie mniej, gdyby żona zadawała mniej pytań.

Ps. Winę zawsze można zwalić na kogoś…

Strona 10 z 67

Top