Dowcip od księdza (856)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Na lekcji polskiego:
- Jasiu, powiedz nam kiedy używamy wielkich liter?
- Gdy mamy słaby wzrok.

Ps. Tak wiele odpowiedzi, które otrzymujemy wykracza poza zakres naszych oczekiwań, a i tak są one prawdziwe.

Tata mówi do Jasia:
- Jak ty możesz się zadawać z Wojtkiem? Przecież to niegrzeczny chłopiec, najgorszy uczeń w klasie.
- Przez wdzięczność tato. Gdyby nie on, to ja bym był najgorszy.

Ps. Czasem przyjaźń jest bardzo interesowna.

 

Nauczycielka na lekcji do dzieci:
- Kim jest dla nas Bóg?
Zgłosiła się Magda: 
- Jest pasterzem.
- A kim my jesteśmy dla Boga? - pyta znowu nauczycielka.
Nagle cisza, w klasie nikt nie odpowiada. Wtem zgłasza się Jasiu:
- Jesteśmy stadem baranów.

Ps. Czasem, kiedy nic nie robimy ze swoim życiem, i zsuwamy się po równi pochyłej w dół, niestety pasują do nas słowa Jasia.

- Kolega mówi do kolegi:
- Wiesz co? Teraz moja mama codziennie jeździ konno żeby zrzucić trochę kilogramów.
- I co? Pomaga?
- Pewnie. Koń schudł już 10 kilo.

Ps. Niektóre wysiłki, które podejmujemy dają efekty, których niekoniecznie potrzebujemy.

Wraca mały Jasio z przedszkola do domu. Mama patrzy, a on ma całą buzię podrapaną.
- Synku, co ci się stało?!
Jasio z uśmiechem: 
- Wiesz mamusiu, pani kazała nam złapać się za rączki, zrobić kółeczko wokół choinki i tańczyć. Tylko dzieci było za mało, a choinka była bardzo rozłożysta.

Ps. Czasem nie wiadomo komu wierzyć – pani czy dziecku.

- Jasiu, podejdź do mapy i pokaż na niej Amerykę - zwraca się nauczycielka do ucznia.
Chłopiec posłusznie wykonuje polecenie.
- Bardzo dobrze, możesz usiąść - mówi pani. - A wy, dzieci, powiedzcie mi, kto odkrył Amerykę?
- Jasiu!- odpowiada klasa.

Ps. Czasem wystarczy trochę wiedzy, abyś został Kolumbem.

Ojciec przegląda dzienniczek szkolny Piotrusia:
- Znowu jedynka z historii?
- Niestety, historia lubi się powtarzać.

Ps. Dobrze przygotowane odpowiedzi, na różne pytania, przynajmniej wnoszą trochę uśmiechu.

Dzwonek do drzwi...

Dzwonek do drzwi - mały Jaś leci otworzyć. Po chwili przybiega do ojca:
- Tato, ten komputer naprawdę przyniósł święty Mikołaj?
- Oczywiście.
- Bo facet mówi, że jakieś raty niezapłacone.

Ps. Uczciwość wobec dzieci – chronienie przed niepotrzebnymi rozczarowaniami.

- Jasiu, podobno wczoraj zamiast do szkoły poszedłeś do kina? - denerwuje się mama.
- To nieprawda. Na dowód mogę pokazać bilety z wczorajszego meczu.

Ps. I jak nie kochać dzieci?

- Jasiu, gdzie stoi wieża Eiffla?
- Nie wiem, ja jej nie wziąłem.
Pani wezwała tatę Jasia.
- Zapytałam pańskiego syna, gdzie stoi wieża Eiffla, a on powiedział, że jej nie wziął.
- Nie skłamał. W domu jej nie ma.

Ps. Wiedza – jej brak w wielu sytuacjach naraża nas na śmiech.

Strona 6 z 43
Top