Dowcip od księdza (3289)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Mama tłumaczy Jasiowi:
- Trzeba być grzecznym, żeby pójść do nieba!
- A co trzeba zrobić, żeby pójść do kina? - pyta Jasiu.
Ps. Prostota jakiej uczą nas dzieci - ułatwia komunikację. ks. Rafał Jarosiewicz

Tato, co to za...

Tato, co to za czapkę masz na głowie?
- To kefija, mój synu. To chroni nas przed nieznośnym słońcem na pustyni.
- Tato, co to za dziwne ubranie?
- To djellaba. To chroni nas przed gorącym wiatrem pustyni.
- Tato, co to za okropne szmaty masz na nogach?
- One chronią nas przed rozpalonym piaskiem pustyni.
- Tato, a po co nam to wszystko we Frankfurcie nad Menem?
Ps. Trzeba się przyznać przed samym sobą: niektóre rzeczy robimy bez sensu... Na szczęście drugi człowiek może nam to pomóc zobaczyć. ks. Rafał Jarosiewicz

Wracam do domu z...

Wracam do domu z pracy i co widzę: żona w kuchni, lewą ręką miesza zupę, prawą przeciera blat ścierką, jednym okiem zerka na bawiącego się synka, drugim śledzi swój ulubiony serial, nogami froteruje podłogę, prawym policzkiem przyciska do ramienia telefon i mówi:
- Nie, Krysiu, w tej chwili nic nie robię. Dobrze, że zadzwoniłaś.
Ps. Percepcja i możliwości kobiet są trochę większe niż mężczyzn - to jest po prostu fakt! ks. Rafał Jarosiewicz
- Panie kapitanie, czy pan wie, że szeregowy Ecik skoczył bez spadochronu?
- Oszalał?
- Nie. To już dzisiaj trzeci raz!
Ps. Jak komuś dobrze wychodzą skoki bez „spadochronu” to po co na siłę kazać mu go zakładać? Oczywiście „spadochron” w tym przypadku rozumiem jako szersze pojęcie niż kawałek materiału z linkami. ks. Rafał Jarosiewicz
Katechetka pyta Jasia: - Kto zbudował Arkę? - No... Eee... - Bardzo dobrze! Piątka.
Ps. Na niektóre dobre oceny naprawdę nie zasługujemy. ks. Rafał Jarosiewicz
- Tato, który pociąg ma największe opóźnienie? - pyta Jaś.
- Nie mam pojęcia.
- Ten, który w zeszłym roku obiecałeś mi na gwiazdkę...
Ps. Nic tak nie cieszy, jak dotrzymanie słowa. ks. Rafał Jarosiewicz
Mama Jasia przeziębiła się. Sąsiadka poleciła jej, żeby przed snem wypiła kieliszek wódki. Tak też zrobiła. Wieczorem kładąc Jasia do snu, jak zwykle pocałowała go na dobranoc, a Jasio na to:
- Mamo czemu wyperfumowałaś się perfumami taty?
Ps. Kiedy „perfumy taty” pachną w taki sposób, możemy mówić już o problemie. ks. Rafał Jarosiewicz
Wieczorem pod domem bacy słychać głos:
- Baco! Potrzebujecie drzewa!
- Nie! Mom już drzewo!
Baca wyłazi rano na podwórze - patrzy drzewa nie ma.
Ps. To co mówimy do innych potrzebuje informacji zwrotnej, inaczej możemy stracić „niejedno drzewo” na własne życzenie. ks. Rafał Jarosiewicz
Jasio idzie i płacze nagle napotyka mężczyznę, który pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo zgubiłem 10 złotych!
- Masz tu dychę i przestań płakać!
Po chwili Jasiu zaczął bardziej płakać.
- A dlaczego teraz płaczesz, przecież masz już dychę.
- No tak, ale jak bym nie zgubił to bym miał 20 złotych.
Ps. Ach te życie „brakiem”, zawsze będzie dostrzeganiem, że szklanka jest do połowy pusta. ks. Rafał Jarosiewicz
Jaś mówi do kolegi:
- Moja siostra uważna, że jestem wścibski i grzebię w cudzych rzeczach.
- Tak ci powiedziała?
- Nie, napisała w swoim pamiętniku.
Ps. Czasem potrzebujemy innych, aby odkryć prawdę o sobie. ks. Rafał Jarosiewicz
Strona 6 z 165
Top