Dowcip od księdza (703)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Przychodzi mężczyzna do apteki i mówi:
- Poproszę 20 metrów plastra.
- 10 wystarczy. Ja też mam trabanta - odpowiada aptekarz.

Ps. Czasami wystarczy poprosić o 20 m plastra, by wiadomo było o co chodzi.

Do drzwi mieszkania zapukał sąsiad. Otworzyło dziecko.

- Jest ojciec?
- Jest - odpowiada szeptem dziecko.
- To poproś go.
- Nie mogę - szepcze dziecko.
- Dlaczego?
- Bo jest zajęty - szepcze dalej.
- A mama jest?
- Jest.
- To poproś mamę.
- Nie mogę. Jest zajęta.
- A czy oprócz mamy i taty jest jeszcze ktoś w domu?
- Tak, policja - potwierdza nadal szeptem maluch.
- No to poproś pana policjanta.
- Nie mogę, jest zajęty.
- Czy jeszcze ktoś jest w domu?
- Straż pożarna, ale pan strażak też jest zajęty.
- Powiedz mi dziecko, co oni wszyscy robią u was w domu?
- Szukają.
- Kogo?
- Mnie.

Ps. I jak tu nie kochać dzieci?

Właściciel apteki do praktykanta:
- A z tej bańki nalewamy tylko wtedy, gdy recepta jest całkiem nieczytelna.

Ps. Ufam, że ten „żarcik” pomoże ci od dzisiaj staranniej pisać.

Tato odpowiada na pytanie małego Piotrusia:

- Tato, czym się różni czerwona skarpetka od czerwonej róży? 
- Zapachem.

Ps. Czasem z postawieniem pytania warto zaczekać.

Na maturze ustnej z języka angielskiego Jasiu dostaje zadanie: Jesteś w biurze nieruchomości, chcesz kupić mieszkanie, negocjujesz cenę.
- Do you speak Polish?
- Yes, I do.
- Więc chciałbym kupić mieszkanie na parterze, w dzielnicy Śródmieście, w ogłoszeniu było napisane że cena do negocjacji.

Ps. Jeżeli w podobnych sytuacjach oblałeś maturę, to wiedz, że nie zrozumiałeś pytania.

Strona 6 z 36
Top