Dowcip od księdza (1372)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Rozmawia mężczyzna z kobietą:
- Powiedział ci ktoś dzisiaj, że jesteś ładna?
- Nie.
- Już wieczór, ale może jutro ci się uda.
Ps. A mówi się o tym, że tak trudno jest zobaczyć cokolwiek więcej, niż czubek własnego nosa.
Kobieta mówi do mężczyzny:
- Wiesz kochanie jakie jutro święto?
- Jakie?
- Świętego Walentego, patrona zakochanych.
- Ja wiem, że Walenty jest patronem epileptyków i obłąkanych. I tego się będę trzymał.
Ps. Jeśli ludzie potrafią tak żartować, to jest bardzo piękne.
Rozmawia dwóch kolegów:
- Obchodzisz Walentynki?
- Tak.
- Jak?
- Szerokim łukiem od czasu, jak się zawiodłem.
Ps. I niech ktoś powie, że niektórych rozwiązań nie wprowadzamy w naszym życiu ze względu na doświadczenia, które niesiemy.
- Mamo, tato, zjadłam już wszystko!
- Dobra robota córeczko, dlatego my z tatą pragnęlibyśmy, żebyś wyszła za mąż i mieszkała i jadła u siebie...
Ps. Nie ma to, jak rodzinne wsparcie.
Rozmawia dwóch kolegów:
- Przed ślubem to moja żona wydawała mi się aniołem.
- Długo?
- Po ślubie zmieniła się w Anioła Stróża.
- A teraz?
- Teraz został tylko stróż....
Ps. Prawdziwa miłość i tak zwycięża z niedogodnościami.
Rozmawia dwóch kolegów:
- Słyszałem, że się ożeniłeś?
- To prawda.
- To musisz teraz być szczęśliwy.
- Muszę....
Ps. Czasem wydaje mi się, że w niektórych dowcipach komentarze są zbędne.
Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Ile kosztuje ciasto?
- 6 złotych.
- A okruszki?
- Nic.
- To poproszę 2 kilo okruszków.
Ps. W każdej sytuacji człowiek jest zaproszony do tego, aby sobie radzić.
W sądzie świadek zeznaje od dłuższego czasu.
Sędzia się do niego zwraca:
- Nie jest pan zmęczony tymi pytaniami ?
- Skądże Wysoki Sądzie, mam za sobą kilkanaście lat małżeństwa....
Ps. Wszystko można obrócić w „dobro”.
Idą dwie blondynki ulicą w upał i nagle jedna mówi do drugiej:
- Zobacz, dziecko w samochodzie! Wybijmy okno!
- Ale to kabriolet.
- To nic! Wybijmy przednie!
Ps. Jeżeli ktoś chce zrobić coś głupiego, to zawsze znajdzie sposób.
W restauracji, po dziesiątym kieliszku, kelner podchodzi do klienta:
- Pana kieliszek jest pusty, chce pan jeszcze jeden?
- Panie! Po co mi kolejny pusty kieliszek?
Ps. Niektóre słowa nas zdradzają, mówiąc o nadmiarze.
Strona 5 z 69

Top