Dowcip od księdza (3289)
Dowcip od księdza – godz. 18:00
Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.
np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...
Przedszkolanka pomaga Jasiowi założyć buty. Morduje się przy tym godzinę. - No już gotowe.
- Ale buciki są założone lewy na prawą nogę.
Przedszkolanka ściąga Jasiowi buty. Traci kolejne półgodziny.
- Ale to nie są moje buty - mówi Jasio.
Przedszkolanka wychodzi z siebie.
- To buty mojego brata. Mama każe mi je nosić.
Przedszkolanka ubiera mu buty, kurtkę i czapkę.
- Nie masz rękawiczek?
- Mam, w butach.
Ps. I kto to mówił, że dzieci nie uczą cierpliwości. ks. Rafał Jarosiewicz
- Ale buciki są założone lewy na prawą nogę.
Przedszkolanka ściąga Jasiowi buty. Traci kolejne półgodziny.
- Ale to nie są moje buty - mówi Jasio.
Przedszkolanka wychodzi z siebie.
- To buty mojego brata. Mama każe mi je nosić.
Przedszkolanka ubiera mu buty, kurtkę i czapkę.
- Nie masz rękawiczek?
- Mam, w butach.
Ps. I kto to mówił, że dzieci nie uczą cierpliwości. ks. Rafał Jarosiewicz
W szkole pani pyta Jasia:
- Jasiu jakie jest państwo na literę K?
Jasiu odpowiada:
- Państwo Kowalscy.
Ps. I jak tu się nie zgodzić. ks. Rafał Jarosiewicz
- Jasiu jakie jest państwo na literę K?
Jasiu odpowiada:
- Państwo Kowalscy.
Ps. I jak tu się nie zgodzić. ks. Rafał Jarosiewicz
Ksiądz na Mszy Świętej mówi:
- Małżeństwo to spotkanie dwóch statków na morzu życia.
W tym czasie jeden parafianin szeptem zwraca się do kolegi:
- Więc, już rozumiem, ja trafiłem na okręt wojenny.
Ps. Czasem naprawdę trudno nie komentować kazania. ks. Rafał Jarosiewicz
- Małżeństwo to spotkanie dwóch statków na morzu życia.
W tym czasie jeden parafianin szeptem zwraca się do kolegi:
- Więc, już rozumiem, ja trafiłem na okręt wojenny.
Ps. Czasem naprawdę trudno nie komentować kazania. ks. Rafał Jarosiewicz
Kierowca jadąc przez jeden z nieznanych sobie krajów i widzi dziwny znak drogowy „Maksimum 80 km”. Zwalnia więc do 80 kilometrów na godzinę. Po jakimś czasie widzi podobny znak „Maksimum 60 km”. Zwalnia więc ponownie. I znów kolejny znak – „Maksimum 20 km”. Kierowca zdenerwował się, ale zwalnia i wściekły wlecze się po szosie. Po godzinie jazdy spostrzega następny znak – „Witamy w Maksimum!”.
Ps. Im więcej wiemy, tym szybciej jedziemy. ks. Rafał Jarosiewicz
Ps. Im więcej wiemy, tym szybciej jedziemy. ks. Rafał Jarosiewicz
Sytuacja z domu pewnego małżeństwa. Żona do męża:
- Kochanie pamiętasz, jak wczoraj krzyczałam: „Hurra, znalazłam wreszcie te klucze!”?
- Tak.
- A wiesz gdzie je potem położyłam?
Ps. Brak stałych miejsc odkładania przedmiotów - procentuje niepotrzebnymi nerwami. ks. Rafał Jarosiewicz
- Kochanie pamiętasz, jak wczoraj krzyczałam: „Hurra, znalazłam wreszcie te klucze!”?
- Tak.
- A wiesz gdzie je potem położyłam?
Ps. Brak stałych miejsc odkładania przedmiotów - procentuje niepotrzebnymi nerwami. ks. Rafał Jarosiewicz
Sytuacja z urzędu. Przychodzi starsza pani do urzędu i wypisuje kartę, a urzędnik mówi:
- Musi się pani jeszcze podpisać.
- Ale jak ja mam się podpisać?
- Na przykład tak, jak się pani podpisuje na liście.
Kobieta bierze kartę i pisze: „Kochająca Babcia Jadzia”.
Ps. Nie wszystko jednak trzeba brać dosłownie. ks. Rafał Jarosiewicz
- Musi się pani jeszcze podpisać.
- Ale jak ja mam się podpisać?
- Na przykład tak, jak się pani podpisuje na liście.
Kobieta bierze kartę i pisze: „Kochająca Babcia Jadzia”.
Ps. Nie wszystko jednak trzeba brać dosłownie. ks. Rafał Jarosiewicz
W nadmorskim kurorcie panika. Wszyscy się pochowali, bo z cyrku uciekły dwa lwy. Poszły na plażę, usiadły nad brzegiem morza i jeden z nich mówi:
- Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Pełnia sezonu, a tu ani żywej duszy!
Ps. Błoga nieświadomość w przypadku „bycia tygrysem” nie pomaga w relacjach. ks. Rafał Jarosiewicz
- Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Pełnia sezonu, a tu ani żywej duszy!
Ps. Błoga nieświadomość w przypadku „bycia tygrysem” nie pomaga w relacjach. ks. Rafał Jarosiewicz
Po otwarciu nowej przychodni, lekarz siada dumny w fotelu i czeka na pierwszego pacjenta. Nagle pukanie do drzwi. Wchodzi pacjent, a lekarz udając zajętego podnosi słuchawkę i mówi:
- Niestety, nie mogę pana przyjąć. Może w najbliższym tygodniu będę mieć czas. Dobrze pan wie, do lekarzy ogromne tłumy. Postaram się w najbliższym tygodniu znaleźć trochę czasu. Odkłada słuchawkę i udaje, że dopiero teraz zobaczył pacjenta:
- Co panu dolega? - pyta lekarz.
- Jestem z telekomunikacji, przyszedłem podłączyć telefon.
Ps. Mówi się: kłamstwo ma krótkie nogi. ks. Rafał Jarosiewicz
- Niestety, nie mogę pana przyjąć. Może w najbliższym tygodniu będę mieć czas. Dobrze pan wie, do lekarzy ogromne tłumy. Postaram się w najbliższym tygodniu znaleźć trochę czasu. Odkłada słuchawkę i udaje, że dopiero teraz zobaczył pacjenta:
- Co panu dolega? - pyta lekarz.
- Jestem z telekomunikacji, przyszedłem podłączyć telefon.
Ps. Mówi się: kłamstwo ma krótkie nogi. ks. Rafał Jarosiewicz
Leci Amerykanin rosyjskimi liniami lotniczymi. Podchodzi do niego miła stewardessa i pyta:
- Życzy pan sobie obiad?
- A jaki jest wybór?
- Tak lub nie.
Ps. Czasem wybory są bardzo proste. ks. Rafał Jarosiewicz
- Życzy pan sobie obiad?
- A jaki jest wybór?
- Tak lub nie.
Ps. Czasem wybory są bardzo proste. ks. Rafał Jarosiewicz
Sytuacja z jednego z domów. Patryk pyta dziadka:
- Dziadku, czy leciałeś już samolotem?
- Tak.
- A bałeś się?
- Tylko za pierwszym razem.
- A później?
- Później już nie latałem.
Ps. Ach ta precyzacja wypowiedzi.... Czasem bez dodatkowego pytania wydaje się jakbyśmy byli oszukiwani - choć „dziadek” wcale tego nie zamierzał. ks. Rafał Jarosiewicz
- Dziadku, czy leciałeś już samolotem?
- Tak.
- A bałeś się?
- Tylko za pierwszym razem.
- A później?
- Później już nie latałem.
Ps. Ach ta precyzacja wypowiedzi.... Czasem bez dodatkowego pytania wydaje się jakbyśmy byli oszukiwani - choć „dziadek” wcale tego nie zamierzał. ks. Rafał Jarosiewicz
