Dowcip od księdza (739)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Śpi sobie mocno pijany zajączek w lesie, a tu nagle zza drzewa wychodzi wilk.

Wilk myśli sobie:

- Super, wreszcie jakieś jedzenie.

Nagle zza innego drzewa wychodzi drugi wilk i mówi do tego pierwszego:

- Chwileczkę, byłem pierwszy.

Od słowa do słowa, zaczynają się kłócić, a w końcu walczyć - pozabijały się wzajemnie.

Zajączek budzi się rano. Patrzy, a tu dokoła pobojowisko, powyrywane drzewa, a na dodatek na polanie leżą dwa martwe wilki.

Zajączek myśli sobie:

- Muszę przestać pić, bo po pijaku robię straszne rzeczy!

Ps. Każda motywacja do zerwania z piciem jest dobra.

Sierżant pyta poborowego:

- Kim byliście w cywilu?

- Urzędnikiem podatkowym.

- To teraz będziecie grali rano na pobudkę.

- Dlaczego?

- Bo jesteście już przyzwyczajeni do tego, że wszyscy dokoła są zdenerwowani!

Ps. Na szczęście to od nas zależy, jaki zawód wykonujemy.

Uradowana żona wraca do domu.

- Wyobraź sobie, że dzisiaj przejechałam trzy razy na czerwonym świetle i ani razu nie zapłaciłam mandatu.

- No i?

- Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.

Ps. Niektóre formy oszczędzania nie są absolutnie akceptowalne.

Wchodzi piękna kobieta do sklepu z materiałami i pyta sprzedawcę:

- Po ile ten materiał?

Zapatrzony sprzedawca odpowiada:

- 10 buziaków za metr.

- To poproszę 10 metrów.

Sprzedawca, nie wierząc w swe szczęście, odmierza materiał i podaje kobiecie mówiąc:

- Należy się 100 buziaków.

- Jutro przyjdzie moja babcia i zapłaci - informuje go kobieta.

Ps. Sporządzanie umów powoduje unikanie rozczarowania.

Fąfarowie postanowili pójść do opery.

Kiedyś w końcu trzeba, nie?

Ubrali się odświętnie - on w garnitur, ona w suknię wieczorową.

Ustawili się w kolejce po bilety.

Przed nimi jakiś facet zamawia:

- Tristan i Izolda. Dwa bilety poproszę.

Po chwili Fąfara mówi do bileterki:

- Zygmunt i Zofia. Dla nas też dwa poproszę!

Ps. Im więcej się kształcimy i czytamy, tym mniej mamy powodów, aby nas wyśmiewano.

Osoba niewierząca przyszła po raz pierwszy do domu przyszłych teściów.

Zaczynają jeść obiad.

- W naszym domu jest zwyczaj, że zawsze przed rozpoczęciem posiłku się żegnamy - mówi przyszła teściowa.

Niewierząca na to:

- W naszym domu czegoś takiego nie ma, dopiero żeśmy się przywitali, a już mamy się żegnać?

Ps. Małżeństwo wierzącego z niewierzącą nie tylko w kwestii obiadu może napotkać wiele problemów.

Mama pyta Jasia:

Mama pyta Jasia:

- Skąd masz tego ładnego misia?

- Od kolegi z piętra wyżej.

- A co mówił, jak Ci go dawał?

- Nic, tylko strasznie płakał!

Ps. Zabieranie „misia”, bez zgody właściciela, zawsze będzie powodowało frustrację.

Wiesz, Zbychu, ja to dałem swojemu synowi na imię Lexus.

- Ale ty jesteś głupi.

- Ale przynajmniej mam Lexusa.

Ps. Niestety podejście przedmiotowe dzisiaj zdarza się nawet w stosunku do własnych dzieci.

Piątkowa rozmowa o pracę:

- Jaka jest pana największa zaleta?

- Ambicja.

- Skontaktujemy się z panem w poniedziałek.

- Nie trzeba. W poniedziałek już będę miał pracę.

Ps. Niektóre decyzje nie podjęte w odpowiednim czasie, nigdy nie zostaną podjęte.

- Misiaczku! Ładne mam włosy?

- Ładne.

- A oczy?

- Też ładne.

- A usta?

- Renata, co jest?! W lustrze się przestałaś odbijać?

Ps. Mężczyźni zawsze słabiej wypadają w domyślaniu się, czego potrzebuje drugi człowiek.

Top