Dowcip od księdza (704)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Ojciec pyta syna:

Ojciec pyta syna:

- Co robiliście dziś na matematyce?

- Szukaliśmy wspólnego mianownika - mówi syn.

- Coś Ty?! Gdy ja byłem w szkole, też go szukaliśmy. Że też nikt go do tej pory nie znalazł... Ps. Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał – nawet po latach.

Do kawiarni wchodzi klient i zamawia małą słabą kawę.

Kelner niosąc na tacy zamówienie, potyka się i wylewa zawartość filiżanki na gościa:

- Ależ pan wylał na mnie kawę!

- To nie ja. Była taka słaba, że sama się przewróciła.

Ps. Szukanie głupich argumentów do usprawiedliwienia wcale nie pomaga w załagodzeniu sytuacji.

Idzie mocno pijany mężczyzna ulicą. Zatrzymuje go policja:

- Zapraszam do poloneza.

Bełkocząc odpowiada:

- A ja nie słyszę muzyki.

Ps. Czasem warto postawić sobie pytanie, czy nie ma przesady w piciu, gdy na ulicy nie chcesz „tańczyć poloneza” tylko dlatego, że nie „słyszysz muzyki”.

Młodemu małżeństwu urodziło się dziecko. Sąsiadka przychodzi je zobaczyć.

- Jakie słodkie maleństwo! Jak je nazywacie?

- W dzień czy w nocy?

Ps. Okazuje się, że odrobina nocnego „krzyku” potrafi zmienić imię.

Idzie pijany mężczyzna ulicą. Raz się zaśmieje, raz pomacha ręką.

W końcu podchodzi do niego jakiś facet i pyta:

- Co pan się tak śmiejesz?

- Opowiadam sobie dowcipy.

- A dlaczego machasz pan ręką?

- Bo niektóre już znam.

Ps. Dystans do samego siebie jest dobrą rzeczą, ale pijaństwo niestety nie pomaga w dobrym zachowywaniu dystansu.

Niedaleko małej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiądz.

Piszą na tablicy wielkimi literami: „KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!”

W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód.

Wychodzi kierowca i krzyczy:

- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!

Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża.

Po chwili słychać wielki huk i trzask...

Duchowni patrzą na siebie i ksiądz mówi:

- Eeee... może po prostu napisać „Most jest zniszczony!"”

Ps. Nie ma to, jak jasny i prosty przekaz.

- Panie doktorze, mój mąż strasznie mnie obraził.

- I dlatego musi mnie pani budzić w środku nocy?

- Tak, bo teraz trzeba go będzie pozszywać.

Ps. Opanowując nasze emocje jest szansa, że w nocy nie będziemy musieli budzić „lekarza”.

Jaś pyta taty:

Jaś pyta taty:

- Czym się różni wizyta od wizytacji?

- Widzisz Jasiu, jak my jedziemy do babci, to jest to wizyta, a jak babcia do nas, to jest wizytacja.

Ps. Umiejętność przekazywania jasnych komunikatów dzieciom - bardzo pomaga.

Przychodzi mały Jaś do ojca i mówi:

- Tato, ja ożenię się z moją babcią.

- Synu, nie możesz ożenić się z moją matką.

- A Ty z moją to mogłeś?

Ps. Dla dzieci sprawy nie są skomplikowane.

Pewien myśliwy opowiada, jak będąc na polowaniu w Afryce przeprawiał się wielką łodzią przez Nil.

- To straszne! - woła słuchająca go kobieta.

- Przecież mógł pan utonąć!

- Wykluczone, droga pani! Krokodyle nigdy by do tego nie dopuściły!

Ps. Dystans do siebie jest rzeczą dobrą.

Top