Dowcip od księdza (793)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Idzie facet przez wieś i płacze.
- Janek dlaczego płaczesz?
- Właśnie zostałem ojcem, mam syna.
- To gratulacje! Jak się czuje żona?
- Nie wiem. Jeszcze jej o tym nie powiedziałem.

Ps. Wierność oszczędza wielu łez.

Pewne małżeństwo, które nie mogło mieć dzieci, przyszło po radę do księdza i mówią:
- Proszę księdza, co mamy zrobić, żeby mieć dziecko?
- Idźcie na Jasną górę zapalić świecę.
Po 10 latach ten sam ksiądz przychodzi do nich na kolędę i zamiast rodziców zastaje 10 dzieci i pyta jedno z nich:
- Gdzie wasi rodzice?
- Pojechali na Jasną Górę zgasić świecę.

Ps. „Zapalenie świecy” może być brzemienne w skutkach.

- Jasiu - pyta nauczyciel - jaki to będzie przypadek, jak powiesz "lubię nauczycieli"?
- Bardzo rzadki, proszę pana.

Ps. Okazuje się, że dzieci znają więcej przypadków, niż zakłada gramatyka.

Dwóch gości siedzi w barze i użala się nad sobą:
- Co za życie! Wymamroczesz parę słów w urzędzie stanu cywilnego i klops! Jesteś żonaty!
Drugi mu wtóruje:
- Właśnie! A wymamroczesz parę słów przez sen i też klops! Jesteś rozwiedziony!

Ps. Ach ta odpowiedzialność! Powinna być na każdym etapie.

- Czy wysłała pani faks do pana Józefa? - pyta szef sekretarkę.
- Tak, wysłałam.
- To niech pani teraz wyśle faks do pana Stanisława.
- Ależ szefie, my nie mamy dwóch faksów.

Ps. Czasem prosty test z wysłaniem faksu pokazuje, czy można kogoś awansować.

Jaś pyta taty:

Jaś pyta taty:

- Tato, czasem mam takie uczucie, jakbyście mnie wcale nie kochali. Powiedz mi prawdę, czy ja byłem może kiedyś adoptowany?

- Tak! Ale, kurczę, cię oddali.

Ps. Niektóre słowa mogą zabić.

Tata z Jasiem zwiedzają ruiny zamku. Jasiu pyta taty:
- Tatusiu, czy to tutaj nasza mamusia uczyła się jeździć samochodem?

Ps. Opinia taty zostaje na lata…

- Coś taka wkurzona?
- Mężowi na urodziny kołowrotek kupiłam do wędki.
- No to chyba dobrze? Twój stary co weekend z kolegami przecież na ryby jeździ. Nie spodobał mu się?
- Gorzej. Zapytał co to jest.

Ps. Kupując „kołowrotek” możesz poznać prawdę o swoim małżonku.

Biskup jadąc na wizytację spotkał pijanego na drodze i pyta:

- Gdzie znajduje się kościół?

Napotkany człowiek wytłumaczył mu w szczegółach.

Biskup mówi:

- Jak będzie się pan tak zachowywał, to nie trafi pan do nieba.

- Kurka blaszka, czy ja do nieba trafię to nie wiem, ale czy ty tam trafisz skoro nie wiesz gdzie jest kościół…?

Ps. Nigdy nie oceniaj człowieka z góry.

Szef firmy dyktuje sekretarce list do kontrahenta:
"Jest pan oszustem! Jeśli natychmiast nie zapłaci pan za wyłudzone towary, złożę doniesienie do prokuratury!".
Sekretarka przerywa:
- Szefie, list przyjdzie akurat na święta. Czy nie uważa pan, że jego słowa są trochę za ostre?
- Ma pani rację. Proszę dopisać pod spodem: "Wesołych świąt".

Ps. Takt to bardzo ważna rzecz.

Top