Dowcip od księdza (438)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

- Kochanie, czy jakby mnie wywalili z roboty i gdybym stracił zdrowie, to czy dalej byś mnie kochała? 
- Oczywiście, że bym ciebie kochała! Tęskniłabym, ale kochała!

Ps. Na szczęście standardy świata nie są do zastosowania w chrześcijaństwie.

Prawdziwa kobieta potrafi z niczego zrobić przynajmniej dwie rzeczy: zupę i awanturę.

Ps. Na szczęście miary kobiecości nie bada się przez zrobioną „zupę lub awanturę”.

Mama do Jasia:

Mama do Jasia: 
- Wiesz, ta dziewczyna, którą przyprowadziłeś, jest bardzo ładna i miła, ale wysyłając cię po osiemnastkę miałam na myśli śmietanę.

Ps. Precyzja w komunikowaniu pozwala „dokończyć obiad”.

Rozmawia dwóch przyjaciół: 
- Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek. 
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark. 
- I co zrobiliście?
- Spaghetti.

Ps. Choć to straszne, kiedy nie widzimy człowieka, skupimy się na „spaghetti”.

Komisja wojskowa:

Komisja wojskowa: 
- Zawód ojca? 
- Ojciec nie żyje.
- Ale kim był?! 
- Gruźlikiem.
- Ale co robił?!
- Kaszlał.
- Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje! 
- Przecież mówię, że nie żyje.

Ps. Inteligencja – Bóg dał ją różną różnym ludziom. Założenie, że jest różna u różnych ludzi daje nam możliwość unikania rozczarowań.

Adam i Ewa spacerują po raju.
- Adam, kochasz mnie? 
- A kogo mam kochać?

Ps. Na szczęście w raju miłość była i będzie wszystkim.

- Synku, jesteś taki niegrzeczny, weź przykład z tatusia. 
- Mamo, ale tato siedzi w więzieniu.
- Tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie!

Ps. Niektóre podawane przez nas wzorce nie są najlepsze do naśladowania.

Pasażer taksówki klepnął kierowcę, żeby się o coś zapytać. 
Tamten jak oparzony podskakuje pod sufit i traci panowanie nad samochodem.
- Panie, co pan taki nerwowy - pyta pasażer.
- Panie dzisiaj zacząłem pracę, a przez 25 lat byłem kierowcą karawanu.

Ps. Zmiana pracy czasem prowadzi do „niespotykanych” reakcji.

Rozmowa dwóch Polaków przed sklepem monopolowym: 
- Wezmę dwie. 
- Weź jedną, tyle nie wypijemy.
- Wezmę dwie, damy radę. 
- Nie damy, zobaczysz. 
- Damy radę. Biorę dwie. 
Wchodzi do sklepu: 
- Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady.

Ps. Niektóre standardy w Polsce są innymi standardami, niż pokazuje cały świat.

Na budowie:

Na budowie: 
- Ile razy mam powtarzać, że w pracy nie pijemy? 
- A kto tu niby pracuje panie majster?

Ps. Czasem szczere odpowiedzi ułatwiają w zmianie pracy.

Strona 1 z 22
Top