Dowcip od księdza (437)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Rodzina jedzie samochodem. Ojciec pyta syna:
- A ty, synku, z kim wolisz jeździć, ze mną, czy z mamą?
- To zależy. Z tobą jeździ się szybciej, a z mamą śmieszniej.

Ps. Może być śmiesznie, aby bezpiecznie.

- Jasiu, a gdzie jest wasz tatuś? - dopytuje sąsiad.
- Pojechał na trzy lata do Afryki.
- A dlaczego was ze sobą nie zabrał?
- Mamusia mówiła, że my w tym napadzie nie braliśmy udziału.

Ps. Przy problemach niektóre miejsca otrzymują nowe nazwy.

U okulisty:

U okulisty:
- Panie doktorze, mam słaby wzrok.
- Sprawdzimy. Proszę podejść do okna i spojrzeć w niebo. Co pan widzi?
- Słońce.
- To jeszcze dalej chciałby pan widzieć?

Ps. Optymistyczne podejście sprawia, że niektóre choroby znikają bez leczenia.

Rozmawiają dwaj koledzy:
- Nie mogę się ostatnio dogadać ze swoją żoną, ciągle się kłócimy.
- U mnie też nie jest lepiej. Doszedłem do wniosku, że jedyna kobieta, z którą jestem w stanie się zgodzić, to głos z nawigacji.

Ps. Niektóre badania wskazują, że mężczyzna bardziej wierzy urządzeniom niż człowiekowi.

Na sklep napada złodziej. Wpada do środka, za ladą widzi starszą kobiecinę:
- Dawaj kasę!
- Spokojnie. Jaką? Grycaną cy jęcmienną?

Ps. Błoga nieświadomość może zaważyć nawet na życiu.

Dziadek do wnuczka:

Dziadek do wnuczka:

- Piotruś, czy zmieniłeś wodę rybkom, tak jak cię uczyłem?
- A po co? Przecież tamtej jeszcze nie wypiły.

Ps. W niektórych sprawach nie da się nie zgodzić z dziećmi.

Zapłakany Jaś wraca do domu:
- Synku, co się stało?
- Spóźniłem się na zakończenie roku i dla mnie zostało najgorsze świadectwo.

Ps. Są różne usprawiedliwienia, ale najlepsze podobno są te, które wnoszą odrobinę radości.

Żona do męża:

Żona do męża:
- Już mnie nie kochasz. Kiedyś to cały wieczór trzymałeś mnie za ręce, a teraz...
- Teraz... odkąd sprzedaliśmy pianino, nie ma takiej potrzeby.

Ps. Chcesz aby twój mąż trzymał cię za ręce? Poszukaj niestandardowych rozwiązań.

- Co robisz, synku?

- Co robisz, synku? - pyta mama małego Jasia.
- Piszę list do Tomka.
- Przecież ty jeszcze nie umiesz pisać.
- To nic, Tomek jeszcze nie umie czytać.

Ps. Tyko dzieci mają zdolność komunikacji i zdolność rozumienia niektórych rzeczy, których my dorośli nie jesteśmy w stanie zrozumieć.

Kolega zwraca się do kolegi z wyrzutem:
- Dlaczego nie byłeś na pogrzebie Staszka?
- Co się tak rzucasz? A czy on będzie na moim?

Ps. Jeżeli człowiek chce się usprawiedliwić, to zawsze znajdzie sposób.

Top