Dowcip od księdza (1562)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

– Chciałbym wybrać prezent dla żony na Mikołajki.
– Czyli chodzi pewnie o coś droższego? – Bo dziś przecież już 7 grudnia…
Ps. Znajomość psychologii bardzo pomaga w niektórych sytuacjach, gdy trzeba kupić prezent.
– Doktorze – pyta pacjent. – Jak tam moje wyniki? Umieram z ciekawości!
– Hm, chyba nie tylko z ciekawości – mamrocze doktor.
Ps. Niektóre informacje o stanie zdrowia pacjenta można przedstawić bardziej delikatnie.
– Tato – zastanawia się synek. – Czy to prawda, że w niektórych krajach Afryki mężczyzna nie zna żony, dopóki się z nią nie ożeni?!
– Synu – wzdycha ojciec. – Prawda, ale to się dzieje na całym świecie.
Ps. I jak tu nie przyznać słuszności staropolskiemu przysłowiu, że aby dobrze poznać człowieka trzeba z nim zjeść beczkę soli, a to raczej długi czas…
Żona wpada do salonu i roześmiana pyta męża:
– Kochanie, popatrz na mnie! Niczego nie zauważyłeś?
– Włosy podcięłaś?
– Nie!
– Nowa sukienka?
– Skądże!
– No, to już nie wiem…
– Włosy podcięłam!
– Przecież na samym początku to mówiłem!
– Mówiłeś, mówiłeś… Zgadłeś, a przecież miałeś zauważyć!
Ps. A podobno każda kobieta potrafi z niczego zrobić zarówno zupę, jak i burzę…
– Jest pan fatalnym pracownikiem. Dlaczego?
– To proste: rano mózg jeszcze nie pracuje, po południu już nie pracuje. Dobrze działa w południe, ale wtedy akurat jem.
Ps. Zawsze, gdy chcesz przyspieszyć twoje wypowiedzenie, możesz użyć podobnej narracji.
Major pyta żołnierzy:
– Taka sytuacja: pełnicie służbę wartowniczą. Godzina druga w nocy. Chodnikiem przy murze powoli pełznie w waszą stronę jakiś człowiek. Co robicie?
– Melduję posłusznie, że jak zawsze odnosimy pana majora wprost na jego kwaterę!
Ps. Zadając niektóre pytania możemy się dużo o sobie dowiedzieć.
Nowożeniec dzwoni do kumpla:
– Stary, co mi się przytrafiło!!! Przez pierwsze trzy dni po ślubie byłem taki szczęśliwy, że mam najlepszą teściową na świecie! Razem oglądaliśmy mecz, dwa razy poszliśmy na ryby, gadaliśmy o samochodach. Trzeciego dnia po weselu całkiem wytrzeźwiałem i wtedy patrzę, a teściowa to teść!
Ps. Kiedy zaczynasz rozpoznawać w teściowej teścia, może się okazać, że przekroczyłeś granice, które są nieprzekraczalne.

– Mamo, co to...

– Mamo, co to jest samotność – pyta córeczka. – Wiesz, kochanie, samotność jest wtedy, gdy między poniedziałkiem, a piątkiem twój telefon dzwoni tylko pięć razy, i za każdym razem jest to tylko alarm na budzenie. Ps. Czasem największa mądrość nie jest w skomplikowanych definicjach, ale w prostych słowach opisujących rzeczywistość.
Wykładowca mówi do studentów:
– Ten, kto odpowie na moje następne pytanie, ma zaliczone zajęcia i może iść do domu. W tym momencie ktoś trafia w niego papierową kulką.
– Kto to zrobił?!
– Ja! – mówi jeden ze studentów. – Mam nadzieję, że mogę liczyć na moją inteligencję i pana słowność. – Czyli mam zaliczone, a zatem się żegnam.
Ps. Jeśli ktoś swoją błyskotliwością przewyższa twoją błyskotliwość – może być to szansa na twój rozwój.
Zając dzwoni do rzeźnika:
– Dzień dobry! Ma pan świński ryjek?
– Mam!
– A kurze łapki?
– Też mam!
– A skrzydełka?
– Oczywiście, że mam!
– Ależ śmiesznie pan musi wyglądać!
Ps. Gdy dzwoni do ciebie „zając” i irytuje cię przez telefon – dobrze jest mieć przygotowaną ciętą ripostę.
Strona 8 z 79

Top