Dowcip od księdza (529)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Spotkało się dwóch kolegów: 
- Kowalskim to się powodzi. Byłem wczoraj u nich na imprezie. Złoty klozet mają.
- Niemożliwe - nie dowierza drugi. 
- Jak Bozię kocham. Szczere złoto! 
- Nie wierzę. 
- No to chodź, pójdziemy do nich i ci udowodnię. 
Poszli. Stanęli pod drzwiami, ten pierwszy zadzwonił. Otworzyła Kowalska. Gościu do niej: 
- Dzień dobry pani Kowalska. Czy to prawda, że macie złoty klozet? 
Kowalska się odwraca i woła do męża: 
- Franek chodź, jest ten co ci do puzonu narobił!

Ps. Kiedy mylisz instrumenty z muszlą klozetową – to najwyższy czas przestać pić.

Polak i Anglik spierają się który język jest trudniejszy: polski czy angielski.

Anglik mówi: 
- U nas pisze się William Shakespeare, a czyta się Łiliam Szekspir.

Na to Polak: 
- A u nas pisze się Bolesław Prus, a czyta się Aleksander Głowacki.

Ps. Niestety, w przechwalaniu się czasem bijemy na głowę wszystkie narody.

Jasiu, jeśli przed sobą masz północ, po lewej ręce zachód, a po prawej wschód, to co masz z tyłu? - pyta nauczyciel geografii. 
- Powiedziałbym, ale się wstydzę - odpowiada Jasiu.

Ps. Brak znajomości geografii może wprowadzić w zawstydzenie.

Wraca Jasio ze szkoły do domu. Mama pyta: 
- Jasiu i jak tam w szkole? 
- Dobrze mamo 
- A jak tam religia? 
- No pani nam opowiadała jak Mojżesz wyprowadzał lud wybrany z ziemi Egipskiej. 
- To powiedz jak to było. 
- Więc tak: szli, szli, szli… doszli do Morza Czerwonego Mojżesz wyciągnął telefon komórkowy, zadzwonił po ekipę budowlaną, ekipa wybudowała most, przeszli na drugą stronę i poszli dalej. 
- Jasiu! Pani wam to powiedziała?!? 
- Mamo, jak bym powiedział to tak, jak pani opowiadała nigdy byś w to nie uwierzyła.

Ps. Jedną z miar zaufania do drugiego człowieka jest dzielenie się nieprawdopodobnymi historiami.

Przychodzą apostołowie do Józefa z Arymatei po Jego śmierci i pytają:
- Te, Józef, a nie szkoda Ci takiego nowego piękniutkiego grobu dla Jezusa.
- Spoko, luzik, to tylko na trzy dni.

Ps. A tak serio, Józef nie wiedział, że grób będzie tylko na trzy dni.

Po weselu w Kanie Galilejskiej wszyscy leżą z bólem głowy, w pewnej chwili z jednego końca sali słychać głos:
- Wyślijcie kogoś po wodę!

Na to głos z drugiego końca sali:
- Tylko nie Jezusa!

Ps. Na szczęście w Izraelu obowiązuje kultura picia i ludzie nie upijają się chociażby tak, jak w Polsce.

Pewnego kapitana statku, będącego już prawie na emeryturze, dopadła pewna dziennikarka. Przeprowadzając z nim wywiad, zadała pytanie: 
- Kiedy pan przeżył największą burzę? 
Kapitan zamilkł. Widać po jego zmęczonych oczach, że wspomina w myślach życie wilka morskiego. W końcu rzecze: 
- To było zaraz po ślubie. Jak splunąłem w domu na dywan.

Ps. Okazuje się, że mamy wąskie myślenie o „burzach” i „sztormach”.

- Dlaczego niektóre kobiety nie noszą pierścionków, naszyjników, kolczyków, broszek? 
- Bo wyszły za mąż z miłości.

Ps. Podobno to tylko żart.

Policja zatrzymuje nadjeżdżający samochód do rutynowej kontroli. W środku dwaj młodzi mężczyźni. Policjant mówi: 
- Poproszę prawo jazdy, dowód rejestracyjny pojazdu i aktualną polisę OC. 
Kierowca podaje dowód rejestracyjny i polisę. 
- Jeszcze prawo jazdy. 
- Nie mam. 
- A gdzie ono jest? 
Chwila konsternacji, po czym młody mówi: 
- Ma pan kota? 
- Nie mam. 
- A gdzie on jest?

Ps. W niektórych sytuacjach można próbować rozładować napiętą atmosferę, ale niekoniecznie zadziała to pozytywnie.

Małżeństwo świętuje szóstą rocznicę ślubu.
- Muszę ci kochanie coś wyznać - mówi mąż - Jestem daltonistą.
- Ja też chciałabym ci coś wyznać - mówi żona - Nie jestem z Lublina, Jestem z Mozambiku.

Ps. Niektóre „ukryte” sprawy wychodzą dopiero po kilku latach małżeństwa – to nie powinno burzyć miłości.

Strona 8 z 27
Top