Dowcip od księdza (1562)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Mąż do żony:...

Mąż do żony:
- Wiesz, coś niedobrze dziś spałem.
Na co żona:
- A ty cokolwiek robisz dobrze?
Ps. Gdy żona nie „podnosi” męża, to często niestety „podniesie” go sąsiadka.
Wychowawczyni w przedszkolu, podczas rutynowego, okresowego zebrania, zwraca się do rodziców:
- Ja tam nie wnikam, czym się państwo zajmują w weekendy, ale w poniedziałek, podczas śniadania, wszystkie dzieci stukają się kubeczkami z mlekiem.
Ps. A mówią, że dzieci nie uczą się przez naśladowanie.
Maż do żony:
- Kochanie, może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
Żona:
- A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?
Ps. Kiedy żona zna męża, to wiele sytuacji wyjaśnianych jest już na początku rozmowy.
- Jasiu, chodź napijesz się ze mną wódeczki.
- Ależ tato!
- No co, ja ci pomogłem odrobić lekcje.
Ps. Kiedy ojciec pomaga ci w lekcjach, to nie zawsze musi być to bezinteresowne.
Pyta się kura kury:
- Gdzie twój mąż?
A ta na to:
- Grzebie przy samochodzie.
Ps. Nie zawsze grzebania przy samochodzie oznacza to samo.
Nauczycielka pyta Krzysia:
Gdzie podpisano traktat wersalski?
- Na samym dole, pod tekstem.
Ps. Gdy nauczycielka ma dystans, to jest szansa, że uczeń będzie miał pozytywną ocenę.
Karnawał, bal. Podpity mężczyzna prosi do tańca panią raczej radiowej urody:
– Z pijanymi nie tańczę – odpowiada ze wzgardą.
Na co pan ze stolika obok:
– …a trzeźwy nie poprosi…
Ps. Niektórzy nie pomagają nam się pozbierać, gdy mamy niską samoocenę.
Starszy pan wchodzi do szewca:
– Mam kłopot, odklejają mi się podeszwy… Poradzi pan coś na to?
– Oczywiście, ale proszę zdjąć buty.
– No tak, nabłociłem, przepraszam…
Ps. Zdolność oceny rzeczywistości sprawia, że chodzimy albo w dziurawych albo w dobrych butach.
– Panie Wacławie, czy jest jakiś odzew po tym, jak daliśmy ogłoszenie, że szukamy ochroniarza?
– Ależ błyskawiczny! Od razu pierwszej nocy nas okradli…
Ps. Chcesz złapać złodziei? Powiedz, że szukasz ochroniarza, i czekaj pierwszej nocy.
Sąsiadka do sąsiadki: – Słyszałaś, Jadwiga nareszcie zrzuciła wagę! Z ósmego piętra! – A Zofia właśnie podobno zaczęła o swoją wagę dbać: odkurza ją dwa razy dziennie! Ps. Można ciągle się okłamywać, ale to nie jest najlepszy sposób, aby „zrzucić niepotrzebne kilogramy”.
Strona 4 z 79

Top