Dowcip od księdza (582)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Adwokat pyta swojego klienta: 
- Dlaczego chce się pan rozwieść? 
- Bo moja żona cały czas łazi po knajpach! 
- Pije? 
- Nie, czy to jest istotne?

- Proszę odpowiedzieć.

- Nie, ale mnie nie daje pić.

Ps. Niektóre istotne kwestie wychodzą na jaw po dobrze zadanym pytaniu.

- Marzę, by przestać pić. 
- To dlaczego nie przestaniesz? 
- Bo czymże jest życie bez marzeń...

Ps. Usprawiedliwienia zniszczyły wiele marzeń.

- Palisz?

- Palisz? 
- Tak. 
- Ile paczek dziennie? 
- Trzy. 
- Ile kosztuje jedna? 
- 12 zł 
- Od dawna palisz? 
- Od 20 lat. 
- Uśredniając wydajesz 36 zł dziennie na papierosy, co daje 13140 zł rocznie. W ciągu ostatnich 20 lat wypaliłeś 262 800 zł. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że kiedyś papierosy były tańsze, nie uwzględniamy przecież kosztów inflacji, itp. Możemy więc założyć, że to faktycznie przybliżone wydatki? 
- Zgadza się. 
- Czy wiesz, że gdybyś odkładał te pieniądze w banku na oprocentowanym rachunku oszczędnościowym mógłbyś kupić sobie za to nowiutkie Porsche? 
- A ty palisz? 
- Nie. 
- To gdzie twoje Porsche?

Ps. Żeby się usprawiedliwić z niejednego nałogu, czasem wystarczy porównanie z innymi.

Żona do męża:

Żona do męża: 
- Czy naprawdę musiałeś znowu wypić całą butelkę wódki? 
- Kochanie, tym razem zostałem zmuszony. 
- Przez kogo? 
- Przez przypadek. Zgubiłem nakrętkę od butelki.

Ps. Kiedy każda okazja jest dobra do tego, żeby wypić to trzeba się zastanowić, czy nie jest to już problem.

Należy pamiętać, że: 
- Będę gotowa za 5 minut - kobiety i 

- Będę w domu za 5 minut - mężczyzny - to jedno i to samo.

Ps. Porównania pomagają nam dużo zrozumieć, ale dobrze jest uczyć się punktualności.

Poniedziałek rano, szef pyta pracownika: 
- Co masz takie czerwone oczy, piłeś? 
- Nie! Płakałem cały weekend, bo brakowało mi pracy!

Ps. Niektóre komentarze wobec szefa są bardzo „szczere”.

Dwóch gliniarzy łączy się przez radio z wydziałem zabójstw: 
- Przyślijcie ekipę.
- Jaka sytuacja? 
- Zabójstwo, ofiara to mężczyzna, lat 38, matka uderzyła go nożem kilkanaście razy za to, że wszedł na mokrą, dopiero co umytą podłogę. 
- Aresztowaliście matkę? 
- Nie, podłoga jeszcze mokra.

Ps. A podobno człowiek nie uczy się na błędach.

Matka pakuje syna na wycieczkę: 
- Zapakowałam ci chleb, masło i kilogram gwoździ. 
- Bardzo dziękuję mamo.
- Posmarujesz chleb masłem i na wierzch położysz gwoździe. 

Ps. Jak widać - słuchanie siebie nawzajem i komunikacja w codzienności pozostawiają wiele do życzenia.

Tyle się złego naczytałem na temat alkoholu - mówi Antek do kolegi - że wreszcie sobie powiedziałem: Czas raz na zawsze z tym skończyć! 
- Z piciem? 
- Nie, z czytaniem. 

Ps. Prawda zawsze broni się sama, dlatego tak łatwo od niej uciekamy.

Rodzina siedzi przy stole. Mały Tomek pyta taty: 
- Tatusiu dlaczego ożeniłeś się z mamą? 
Tata odkłada widelec i patrząc na żonę mówi: 
- Widzisz, nawet dziecko tego nie rozumie.

Ps. Miłość wszystko przetrzyma, jeśli jest zbudowana na pragnieniu dobra dla innych, nawet gdy uczucia nie są takie, jakby człowiek chciał w danej chwili.

Strona 4 z 30
Top