Dowcip od księdza (643)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Na budowie:

Na budowie: Przychodzi facet i pyta:
- Ilu was tu pracuje?
- Z majstrem, czy bez?
- Z majstrem.
- 26.
- A bez?
- Bez majstra, to tu nikt nie pracuje.

Ps. Krótki test i wiadomo kogo zatrudnić.

Jasio idzie z babcią na spacer. Znajduje 2 złote. Babcia mówi:
- Jasiu, z ziemi się nie podnosi.
Idą dalej i Jasio widzi na ziemi 10 złotych. Babcia mówi:
- Jasiu z ziemi się nie podnosi.
Idą dalej. Sytuacja się powtarza, lecz ze 100 zł. A babcia:
- Jasiu! Z ziemi się nie podnosi!
Po chwili babcia się potyka i mówi:
- Jasiu pomóż mi!
A na to Jasio:
- Ale babciu sama mówiłaś, że z ziemi się nie podnosi.

Ps. Przy wychowaniu dobrze jest dodać, czego nie należy podnosić z ziemi.

Co porabiasz zawodowo?
- Jestem architektem krajobrazu.
- O, a na czym to polega?
- Pracuję na buldożerze.

Ps. Nie ma to, jak rozumieć swoją misję wykonywanego zawodu.

Na lekcji nauczycielka rozdaje dzieciom testy.
- Każde pytanie ma cztery odpowiedzi, dobrą trzeba zaznaczyć krzyżykiem.
Wstaje skonsternowany Jasiu i pyta:
- A mogę zaznaczyć długopisem, bo krzyżyk mam tylko jeden?

Ps. Umiejętność słuchania bardzo pomaga, nie tylko w rozwiązywaniu testów.

Dwóch robotników niesie deskę. Przychodzi kierownik i pyta:
- Dlaczego niesiecie tą deskę we dwóch? 
- Bo trzeci jest na zwolnieniu.

Ps. Kto „szanuje” pracę nie może się dziwić, że jest na potencjalnej liście do zwolnienia.

Przychodzi Jasiu do domu z krzesłem.
Mama go pyta:

- Skąd masz to krzesło? 
Jasiu:

- Nauczycielka mówi, żebyśmy wynosili coś z lekcji.

Ps. Słuchanie ze zrozumieniem to bardzo pożądana sprawa.

Robotnik biega po całym placu budowy z pustymi taczkami - tam i z powrotem i tak cały czas. Przychodzi kierownik, patrzy ze zdziwieniem i pyta robotnika:
- Panie, co pan tak latasz z pustymi taczkami?
- A bo tyle roboty, że nie ma czasu załadować.

Ps. Jeśli nie ma czasu na zastanowienie, to efekty pracy też są marne.

Strona 4 z 33
Top