Inspiracje (5)

Każdego dnia spotykamy w różnych miejscach ludzi którzy pomagają nam być coraz lepszymi. Także codziennie w naszym życiu różne wydarzenia stają się miejscem, w którym możemy coś nowego odkryć. To dzięki tym wszystkim sytuacjom i ludziom możemy czerpać inspiracje. Oczywiście dla wszystkich wierzących głównym źródłem inspiracji jest Bóg. W tym dziale chcę dzielić się wszystkim, co pomaga mi rozwijać moje pasje, odkrywać nowe możliwości.

ks. Rafał Jarosiewicz

5. Inspiracja z przypadku

Ta inspiracja bardzo wiąże się z pierwszą opisaną przeze mnie - inspiracją z łapania szczegółów. Są w naszym życiu takie momenty, w których doświadczamy czegoś dobrego (jakby przypadkowo) i jesteśmy poruszeni osobą, wydarzeniem, czy czymkolwiek innym, co wprawia nas w zachwyt. To dziwne, że jako chrześcijanie tak mało z nas odnajduje w tych momentach prawdziwie przychodzącego Boga. Bardzo podoba mi się określenie pani Małgorzaty Kornackiej, które usłyszałem dwa lata temu wobec tej inspiracji, i które bardzo pasuje, aby je tutaj zacytować:

-Znacie świeckie imię Ducha Świętego?

- Nie.

- Świeckie imię Ducha Świętego to przypadek.

U Boga wszystko dzieje się celowo, a niestety my tak często nie potrafimy tego rozpoznać.

Śmiem twierdzić, że obecnie jedną z najbardziej zaniedbanych dziedzin naśladowania Boga jest twórczość. Bóg jest Bogiem nieustannie stwarzającym. W każdej sekundzie naszego życia stwarza nas - podtrzymując w istnieniu. Niestety nasza twórczość jest bardzo ograniczona, wygląda to trochę tak, jakbyśmy się bali brać odpowiedzialność za to, aby tworzyć nowe projekty. Więcej na ten temat w przygotowywanej przeze mnie książce na temat duchowych chorób. Chorobę powodującą stagnacje i brak twórczości nazywam tam neologizmem nietwórczoza.

Dobre marzenia nie są złe, jednak trudno nam uwierzyć, że to właśnie przez marzenia może mówić Bóg, objawiając swoją wolę. Wielokrotnie marzenia, które rodziły się we mnie przekraczały moje zdolności oraz po ludzku możliwości, aby je zrealizować. Jednak, gdy się nimi dzieliłem okazywało się, że nie brakuje zapaleńców, dla których moje marzenia stawały się inspiracją. Zastanawiałem się, pisząc ten tekst, czy mogę podzielić się największym moim marzeniem, jakim jest sięgnięcie po wieniec męczeństwa. Oczywiście pomyślałem, że byłoby super oddać życie za Chrystusa podczas dużych rekolekcji na stadionie, transmitowanych na cały świat, tak aby móc jeszcze wybaczyć swojemu oprawcy i widzieć jego nawrócenie. Na marginesie myślę, że to najszybsza droga do świętości.

Jedna ze stron internetowych którą prowadzę, która zrzesza niemałą liczbę odbiorców jest z inspiracji, którą nazywam być niewidocznym. Zauważyłem, iż niektórzy tylko dlatego nie wchodzili na moją stronę, jak dzielili się ze swoimi znajomymi, „bo prowadzi ją Jarosiewicz, a on nie jest z naszej diecezji”. Założyłem więc stronę, która przez kolejne dni, tygodnie, miesiące zyskała dużą popularność, a co najlepsze wchodzą na nią i komentują ją osoby, które zarzekały się, że nie będą tego robiły tylko dlatego, że nie jestem z ich diecezji.

Sms z nieba. Gdyby nie reklama na billboardzie na ulicy, na której wyraźnie było napisane, że smsy można wysyłać do wszystkich bez limitu nie byłoby kolejnych dzieł, które wyrosły obok tego. Jak się ma jedno dzieło do drugiego? Mój kolega, widząc że od wielu lat wysyłamy smsy z fragmentami Pisma Świętego zadał mi pytanie - Czy jest szansa, aby błogosławieństwo, które wysyła przez telefon i modlitwa mogły trafiać do większej ilości osób? Z radością podzieliłem się z nim programem, który daje taką możliwość. Dzisiaj o tym koledze czytam w lokalnych wiadomościach olsztyńskich: Sms niosący błogosławieństwo http://wiara.wm.pl/235478,SMS-niosacy-blogoslawienstwo.html#axzz3MKy6Ul00

 

Top