Dowcip od księdza (1562)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Mąż wraca z pracy. W przedpokoju wita go żona, otoczona wianuszkiem dzieci, wrzeszczących „tato, tato!!!”. Żona całuje go w policzek i mówi:
– Mam dla ciebie niespodziankę! Znowu jestem w ciąży, będziemy mieli szóste dziecko! Wolałbyś, żeby co to było?
– Wolałbym, żeby to był żart!!!
Ps. W takiej prawdziwej sytuacji żartowanie z ciąży wcale nie pomaga.
Kontrola drogowa. Kierowca dmucha w alkomat. – 0,8 promila – odczytuje wynik policjant. – Co pan, macie zepsuty alkomat! Niech dmuchnie moja żona. – Hm, ona też ma 0,8 promila… – To bzdura. Udowodnię to! Pan da dmuchnąć dziecku. – Też 0,8 promila! Faktycznie, zepsuty! – zdumiewa się policjant. Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony: – Widzisz, Zosiu. Mówiłaś, żeby Jacusiowi nie dawać, a tymczasem – jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło! Ps. Gdy dochodzi już do takiej interpretacji, to naprawdę dramat.
– Tatusiu, jak byłeś mały, to dostawałeś od swojego taty lanie? – pyta synek.
– Oj, dostawałem!
– A dziadek od swojego taty?
– Jeszcze jak!
– A pradziadek?
– Jasne! Czemu o to pytasz?
– Bo zastanawiam się, kto to kiedyś zaczął…
Ps. W praktyce pytania dzieci mają naprawdę głębokie przesłanie.
– Mamo, jaki jest skuteczny przepis na dobry i szybki obiad, taki, żeby smakowało i żeby się nie zmęczyć podczas przygotowań? – pyta dorastająca córka.
– Jest taki i to niezawodny: obiad u mamy lub teściowej!
Ps. Obiad u mamy lub teściowej czasem pomaga.

Syn do ojca: –...

Syn do ojca:
– Tato, czy to prawda, że znaleźliście mnie w kapuście?!
– Tak. To prawda. A wczoraj znaleźliśmy cię za śmietnikiem, za to w sobotę na przystanku. Synu, musisz wreszcie przestać pić!
Ps. Gdy rodzice znajdują cię nie tylko w kapuście, to problem alkoholowy jest zaawansowany.
Otwarcie nowego gmachu firmy. Gratulacje, uściski, kwiaty. Na jednej z wiązanek szarfa: „Nie zapomnimy Ciebie nigdy – Koledzy”. Zdziwiony właściciel idzie do kwiaciarni, z której przysłano kwiaty.
– Ach, przysłaliśmy niewłaściwy bukiet! – przeprasza kwiaciarka. – Tamten pojechał na pogrzeb!
– Co było na szarfie?
– „Gratulacje z powodu wspaniałej lokalizacji”…
Ps. Czasami pomyłki nie kończą się tak pozytywnie.
Lekcja polskiego:
– Jadziu, podaj proszę dwa zaimki.
– Kto? Ja?
– Brawo! Szóstka!
Ps. I kto powiedział, że wszystkie oceny są sprawiedliwe.
Szkolny pedagog wzywa matkę ucznia: – Szanowni państwo, podejrzewam, że państwa syn cierpi na kompleks Edypa. – Co pan tu wmawia jakieś kompleksy?! Najważniejsze, że to dobre dziecko i bardzo kocha mamunię. Ps. W niektórych sytuacjach, jakakolwiek dyskusja i tak niewiele wniesie.
W klasie.
– Dzieci – pyta pani. – Jaka jest liczba mnoga od słowa niedziela?
– Wakacje!!! – krzyczą dzieci.
Ps. Oczami dziecka świat jest prostszy.
Ordynator wzywa chirurga:
– Kolego, tracę cierpliwość do pana! Ostatni raz mówię: proszę podczas operacji nie ciąć tak mocno! Zniszczył pan już drugi stół operacyjny w tym miesiącu!
Ps. Zbyt mocne cięcie nie poprawia statystyk leczenia.
Strona 5 z 79

Top