Dowcip od księdza (529)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Pasażerowie czekają na start samolotu ale odlot się opóźnia.

Czekają, czekają, po 2 godzinach widzą 2 pilotów. Pierwszy idzie pomagając sobie białą laską, drugi jest prowadzony przez psa. Piloci wchodzą, samolot rusza, kołuje po pasie, do końca pasa zostaje 500 metrów, 300, 100…

Pasażerowie zdenerwowani zaczynają krzyczeć i w ostatniej chwili samolot podrywa się i zaczyna lecieć. 
W kabinie pilotów jeden mówi do drugiego: Jak kiedyś nie krzykną to się rozbijemy.

Ps. Mimo wszystko, niektóre zmysły potrzebne są do wykonywania poszczególnych zawodów.

Zdenerwowana matka pisze do nauczycielki: 
- Bardzo prosimy już nigdy więcej nie bić Jasia! Bo to słabe, dobre, biedne dziecko. My sami nigdy go nie bijemy. Chyba, że w obronie własnej.

Ps. Niestety dzisiaj coraz młodsze dzieci zaczynają być szantażystami w domu.

Spięcie na drodze. Wkurzony facet: 
- Kobieto, robiłaś kiedyś prawo jazdy?! 
- Więcej razy od Ciebie, człowieku!

Ps. Ponad wszystko nie warto denerwować się na drodze.

- Żona ma do mnie pretensje. Po pierwsze, że jej nie słucham do końca.
- A po drugie? 
- A coś tam jeszcze mówiła.

Ps. Czasem zdarza się tak, że bardzo oczywistych rzeczy i tak nie widzimy.

Syn piłkarza wraca z zakończenia roku. 
- Tato mój kontrakt z 4 klasą został przedłużony o rok.

Ps. Nie ma to, jak pozytywne podejście do tematu.

Żona mówi do męża przy śniadaniu: 
- Założę się, że nie wiesz, jaki dziś jest dzień. 
- Ależ wiem, kochanie - odpowiada spokojnie mąż. 
Następnie małżonek wychodzi do pracy, a po jakimś czasie kurier przynosi żonie wielki bukiet czerwonych róż. Po godzinie kurier doręcza ogromną bombonierkę, i kolejni w ciągu dnia jeszcze kilka prezentów. 
Mąż wraca z pracy, a żona cała w skowronkach do niego: 
- Dziękuję kochanie! To najwspanialszy Dzień Sprzątania Świata w moim życiu!

Ps. Mężczyźni zawsze mieli problem z datami, w tym z rocznicami ślubu.

- Dlaczego dzieci w Chinach nie oglądają dobranocki?
- Bo robią na nocnej zmianie.

Ps. Możemy się z tego uśmiechnąć, ale niestety w wielu krajach to tragedia.

Młode małżeństwo, pierwszy dzień, w nowym domu po ślubie.

Mąż zakłada kurtkę i woła do żony: 
- Misiaczku, idę do baru, zakładaj kurtkę. 
Żona uśmiechnęła się pod nosem, bo myślała że wyjdzie gdzieś w końcu na miasto i mówi: 
- Naprawdę, bierzesz mnie ze sobą? 
A mąż na to: 
- Pogięło cię? Wyłączam ogrzewanie.

Ps. Zaczynając nowe życie w małżeństwie niektóre zachowania, wyniesione z domu, trzeba będzie zmienić. Najlepiej na lepsze.

Pani w szkole pyta Jasia: 
- Co wybrałby baran, gdyby postawiono przed nim wiaderko wody i wiaderko burbonu? 
A Jasiu na to: 
- Wodę! 
Pani: 
- Świetnie! A dlaczego? 
Jasiu: 
- Bo to baran!

Ps. Jezus złe wybory, których dokonują ludzie, łączy z baranami i kozłami.

Żona:

 Żona: Nasz nowy sąsiad zawsze całuje żonę na do widzenia. Czemu ty tego nie robisz? 
Mąż: No weź, nawet jej nie znam!

Ps. Żartowanie w taki sposób to znak głębokiej relacji – gorzej jeśli to nie żart.

Strona 5 z 27
Top