Dowcip od księdza (529)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Trzej przestępcy trafili do więzienia. Przed osadzeniem mogli wybrać jedną rzecz, którą mogą ze sobą zabrać do celi, żeby się nie nudzić. Wybrali. Siedzą sobie w celi, i zaczynają rozmowę. 
- Ej, co wybrałeś? 
- Karty, jak będzie się nudzić to zagramy sobie w pokera, a ty? 
- Ja wziąłem piłeczkę, jak się znudzę siedzeniem to porzucam o ścianę dla zabawy. 
Patrzą na trzeciego, który siedzi z boku i się cieszy. 
- A ty co masz? 
- Tampony. 
- Na co ci tampony za kratkami? 
- No tu jest napisane: Dzięki nim mogę pływać, biegać, jeździć konno...

Ps. Na każdym etapie życia inteligencja jest bardzo pożądana.

- Kochanie! Zenek jutro przyjeżdża! 
- I co, pewnie zamierzacie pić? 
- Nie. Nie zamierzamy! Będziemy!

Ps. Planowanie grzechu nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem, ale zawsze można skorzystać z alkoholu tak, aby nie stracić godności.

Rozmowa kwalifikacyjna. 
- Jakie są pana słabe strony? 
- Czasami mam problem z rozróżnieniem fikcji od rzeczywistości.
- Rozumiem. A mocne strony? 
- Jestem Batmanem!

Ps. Czasem wystarczy kilka pytań, aby wiedzieć, czy chcemy z kimś pracować.

Rozmawiają dwie przyjaciółki: 
- Wiesz, mój Romek prawie mi się wczoraj oświadczył. 
- Jak to prawie? 
- No tak na 50% 
- Czemu na 50 %? 
- Zapytał: Wyjdziesz?

Ps. I jak tu nie wierzyć, że w sercu każdej kobiety nie ma pragnienia prawdziwego związku?

Żona do męża:

Żona do męża: 
- Ok. Mów po dobroci jak było, bo jak sama sobie wymyślę to dopiero będziesz miał przerąbane!

Ps. Kiedy brakuje szczerości i zaufania, to dopiero jest „bajkopisarstwo”.

Żona do męża:

Żona do męża: 
- Chcę rozwodu! Co chwilę wytykasz mi to, że jestem gruba! 
- Kochanie nie wygłupiaj się, nie róbmy tego choćby ze względu na dziecko. 
- Co? Jakie dziecko? 
- To nie jesteś w ciąży?

Ps. Czasem wystarczy kilka słów, a foch przejmuje kontrolę nad relacją.

- Tato, chcę się ożenić z Basią. 
- Przeproś. 
- Co? 
- Przeproś! 
- Ale za co? 
- Nieważne, przeproś. 
- Ale o co ci chodzi? 
- Przeproś. 
- Daj mi chociaż jakiś powód.
- Po prostu przeproś. 
- No dobra. Przepraszam. 
- Ok. Skoro jesteś w stanie przepraszać, bez żadnego powodu, to faktycznie jesteś gotów na małżeństwo.

Ps. W wielu przypadkach ten test jest rzeczywiście bardzo ważny.

- Panie doktorze, dzięki wielkie! To lekarstwo, które mi pan przepisał okazało się idealne! Jest pan geniuszem! 
- Między Bogiem, a prawdą, geniuszem to jest aptekarz. Pomyłkowo dałem panu karteczkę, na której rozgrzewałem długopis, bo mi się wkład zablokował.

Ps. Niestaranne pisanie nie zawsze musi skończyć się sukcesem.

- Tato, kup mi lamborgini! 
- A gdzie magiczne słowo? 
- Natalia. 
- Natalia? 
- To imię kobiety, z którą spotykasz się po pracy. 
- A w jakim ma być kolorze to lamborgini?

Ps. Za złe wybory czasem trzeba dużo zapłacić.

Babcia z dziadkiem trafili do raju. Piękna pogoda, przepiękne krajobrazy, wspaniała muzyka, słoneczko świeci, wytworne potrawy i wina na stołach…

- Sama widzisz - mówi dziadek do babci - gdyby nie ten twój jogging co ranek, już dawno byśmy tutaj byli.

Ps. Sens wielu rzeczy, które robiliśmy na ziemi, poznamy dopiero w niebie.

Strona 2 z 27
Top