Dowcip od księdza (436)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Okulista po zbadaniu kolejnego pacjenta: 
- Panie, jak pan tu w ogóle trafił ?!

Ps. Czasem niektóre diagnozy tak różnie można zrozumieć.

Kapral woła dyżurnego.
- Słuchajcie szeregowy, powiedzcie Kowalskiemu, że jego matka zmarła, ale jakoś delikatnie, to młody żołnierz, wrażliwy chłopak.
Dyżurny idzie do Kowalskiego i mówi:
- Szeregowy Kowalski, dostajecie od kaprala 5 dniu urlopu!
- Za co?
- Tak po prostu, żebyście wiedzieli szeregowy, że nasz kapral, to równy gość. Pojedziecie w rodzinne strony, odwiedzicie kumpli, dziewczynę, matkę pochowacie, piwa się napijecie... 

Ps. Nie ma to, jak męska delikatność.

Trzy największe kłamstwa kobiet: 
1. Po ślubie się nie zmienię. 
2. Wybaczam ci. 
3. Dobra znajomość pakietu Office.

Ps. Podobno są odstępstwa od reguły.

- Szefie zagramy w statki? 
- Ok 
- Dobra, to ja zacznę: L4

Ps. Czasem o niektórych sprawach łatwiej jest powiedzieć przez żart, chyba że ktoś nie ma poczucia humoru.

Przychodzi kobieta do mięsnego, przygląda się mrożonym kurczakom. Wybiera, przekłada, miesza lecz nie znajduje dostatecznie dużego. Woła ekspedientkę. 
- Jutro będą większe? 
- Nie, nie będą - są martwe.

Ps. Odpowiedzi innych uczą nas, jak odpowiada Pan Bóg - czasem może nas bardzo zaskoczyć.

- Kopę lat! Co u ciebie słychać? Jak dzieci? 
- Jakoś leci. Najstarszy syn zrobił doktorat z historii sztuki, córka skończyła socjologię z wyróżnieniem, najmłodszy trochę się wyłamał, bo został pospolitym złodziejem. 
- Powinieneś wykopać go z domu. 
- Nie mogę. Tylko on przynosi jakieś pieniądze.

Ps. Gdyby to była zasada, byłoby to rzeczywiście bardzo straszne zjawisko.

Nauczyciel matematyki zwraca klasówki w pewnej szkole. 
- Muszę z przykrością stwierdzić, że 60% z was nie ma najmniejszego pojęcia o matematyce. 
Na to jeden z uczniów: 
- Przesadza pan psorze! Tylu to nas nawet nie ma w tej klasie.

Ps. Czasem prosty test, wobec słów które kierujemy do innych, szybko potwierdza lub zaprzecza nasze odkrycia.

Babcia do wnuka:

Babcia do wnuka: 
- Powinieneś więcej pomagać tacie. Możesz się od niego wiele nauczyć. 
- Pomagam, babciu. Dzisiaj zmienialiśmy koło w samochodzie.
- I czego się nauczyłeś? 
- Paru słów, których wcześniej nie znałem.

Ps. Zdobywanie nauki, bez roztropności, może kosztować nas trochę zdrowia duchowego.

- Ile pompek może zrobić Chuck Norris? 
- Wszystkie!

Ps. Tak jakoś już jest, że człowiek szuka ideału, tylko nie zawsze tam, gdzie trzeba.

Policjant z drogówki wraca do domu i od progu woła syna: 
- Pokaż dzienniczek! 
Syn wyciąga dzienniczek. W środku kilka jedynek i 100 zł. Ojciec wprawnym ruchem chowa kasę i mówi: 
- No, przynajmniej w domu wszystko w porządku.

Ps. Złe przyzwyczajenia z pracy trudno wyplenić nawet w domu.

Strona 2 z 22
Top