Dowcip od księdza (1562)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Rozbitek ostatkiem sił dopływa do wyspy bezludnej.

Na brzegu czeka żona i krzyczy:

- Gdzie się włóczysz! Statek dwa dni temu zatonął.

Ps. Umiejętność ucieszenia się jest naprawdę wielkim darem.

Chłopak mówi do dziewczyny:

- Chcesz ze mną chodzić?

- A co sam się boisz?

Ps. Czasem, aby ktoś się odczepił wystarczy odrobina ironii.

Mąż długo nie wraca do domu. Żona się bardzo niepokoi:

- Gdzież on może być? Może sobie jakąś babę znalazł? - mówi do sąsiadki.

- Ty zaraz myślisz o najgorszym - uspokaja ja sąsiadka - może po prostu wpadł pod samochód.

Ps. Ach ta właściwa hierarchia wartości.

Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy, mąż przez sen ciągle powtarza:

- Basiu, Basiu, Basiu!

Rano żona żąda wyjaśnień.

- Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Pewnie mi się przyśniła - tłumaczy się mąż.

Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie.

- Od kogo? - pyta żony.

- Ta klacz do ciebie napisała.

Ps. Kłamstwo ma krótkie nogi.

Mówi tato do Jasia:

- Dostałeś ode mnie takie solidne lanie, bo baaaaaaaardzo cię kocham.

- Och, tatusiu. Ja chyba nie zasługuję na tyle miłości.

Ps. Miłość, która nie wymaga nie jest miłością, ale ta sama miłość nie pozwala na to, aby być katem.

Koleżanka do koleżanki:

- Nie mogę nauczyć męża porządku!

- A co on takiego robi?

- Za każdym razem chowa portfel w inne miejsce.

Ps. Podobno każdy sposób na jedność małżeńską w sprawach finansów jest dobry.

Pielęgniarka pyta pacjenta.

- Miewa pan czasem jakieś nudności?

- Nie, mam tu takie małe radyjko.

Ps. Ja ci o niebie, a ty mi o chlebie.

Rozmawia rosyjski żołnierz z amerykańskim. Amerykanin chwali się jak to u nich jest dobrze w armii, że mają dobry sprzęt, że dobrze ich szkolą, itp.

Aż doszło do tematu: wyżywienie.

Amerykanin mówi, że oni dostają dziennie równowartość 80 tys. kalorii.

Na to Rosjanin:

- Kłamiesz! Żaden człowiek nie zje dziennie 30 kilogramów ziemniaków!

Ps. Mierząc wiele spraw swoją miara, nie mamy szansy zobaczyć tego, co widzą inni.

Mały Jasiu skacze, żeby zadzwonić domofonem, lecz jego niski wzrost mu na to nie pozwala. Temu wszystkiemu przygląda się policjant. Podchodzi do chłopca i wciska za niego guzik w domofonie.

- I co teraz? - pyta policjant.

- Teraz trzeba uciekać, panie policjancie.

Ps. Czasem pomagając innym może się okazać, że uczestniczymy w spisku.

Najnowsze badania dowodzą, że kobieta, która ma kilka kilogramów nadwagi, żyje dłużej, niż mężczyzna, który o tym wspomni.

Ps. Złośliwość i ironia często szybciej zabijają, niż dodatkowe kilogramy.

Top