wtorek, 19 czerwiec 2018 10:39

Mam na imię Mateusz, mam 24 lata i pochodzę z Krakowa.

Napisał
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Mam na imię Mateusz, mam 24 lata i pochodzę z Krakowa. Chciałbym się z wami podzielić moim świadectwem, gdyż od pewnego czasu czuję, że Bóg wyznaczył mi misję i charyzmat dawania świadectwa mojego życia, które może niektórych ludzi zmienić.
Od urodzenia choruję i przeszedłem już skrajnie ciężkie operacje serca. W latach dzieciństwa bałem się chodzić do kościoła i w związku z tym, że moja rodzina jest niewierząca nie znałem żadnych modlitw poza tymi nauczonymi w szkole. Wszystko zmieniło się kiedy miałem 10 lat, a dokładnie w noc przed moją pierwszą operacją. Wtedy bardzo się bałem, że mogę zakończyć swoje życie i wtedy po raz pierwszy w życiu pomyślałem o modlitwie. Całą noc wtedy płakałem i błagałem Boga, żeby mógł odsunąć ode mnie tą chwilę. Jednak najważniejszym momentem w tym czasie było to, kiedy rodzice ze strasznym płaczem żegnali się ze mną, tak jakby to miało być nasze ostatnie spotkanie. Wtedy poczułem, jak Bóg mówi mi w sercu "Nie lękaj się, ja jestem przy tobie". Gdy leżałem już na stole operacyjnym i krzyczałem, że ja tego nie chcę, to ufałem Bogu, że mnie uratuje. Nie będę już opowiadał o tym, co było podczas ostatniej operacji bo nie starczyłoby tu miejsca, ale możecie do mnie napisać email to z chęcią się tym podzielę. Na koniec chciałbym wam przekazać morał tego mojego świadectwa. Jeśli jesteś w trudnej sytuacji i myślisz, że Bóg cię opuścił to spójrz na mnie, żeby zrozumieć, że w tych chwilach Bóg jest najbliżej ciebie i nieustannie cię kocha, tak jak mnie pokochał i dał mi przeżyć to, co czuł w Ogrójcu.
 
Chwała Panu! Mateusz
Czytany 211 razy

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

Top