Łk 10, 1 - 12. 17 - 20

29 czerwiec 2019

Łk 10, 1 - 12. 17 - 20

Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwu uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich:

«Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.

Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże».

«Lecz jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu».

Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością, mówiąc: «Panie, przez wzgląd na Twoje imię nawet złe duchy nam się poddają».

Wtedy rzekł do nich: «Widziałem Szatana, który spadł z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednakże nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie».

"Oto posyłam was jak owce między wilki".  Wyróżnienie? Zaszczyt? Nagroda? Niekoniecznie jest to przekonujące. To taka misja zakładająca, że nastawić się trzeba na trudne warunki, a człowiek z zasady jest raczej wygodnickim stworzeniem - lubi udogodnienia, ułatwienia i mieć podane na tacy. Tu trzeba jednak podjąć trud głoszenia Jezusa w każdych okolicznościach, na co również przygotowuje Jezus. Daje On bowiem uczniom "instrukcję" wobec okoliczności, które mogą ich spotkać w drodze. Nie przedstawia im drogi i głoszenia jako czegoś łatwego, przyjemnego i przynoszącego słodkie owoce. Przeciwnie. Przedstawia trud, który znosi się w Jego imię. W tym miejscu do kieszeni schować można wszystkie te bajki, które opowiadają o tym, że wystarczy być wierzącym - mieć relację z Jezusem i wówczas wszystko zaczyna się układać, życie staje się proste, lekkie, łatwe i przyjemne. Nagle bowiem pojawiają się przeszkody, których wcześniej nie było. Trudności w modlitwie, przeszkody w pójściu na Eucharystię, czy Adorację... Ciągle coś. A Jezus mówi: jedz, co ci podadzą i nic ci nie zaszkodzi. Czyli - odnajdź się w tych warunkach, szukaj w nich Boga i Jego woli w czasie, w którym aktualnie się znajdujesz. I nawet, jeśli trudno - gdy stąpasz po wężach i skorpionach, to walcz w imię Jezusa, bo Twoje imię jest już zapisane w niebie!
 
Top