Przeczytaj Słowo i pozwól, by „pracowało” w Tobie

25 czerwiec 2020

Gdy Jezus przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wyszli Mu naprzeciw z grobowców dwaj opętani, tak bardzo niebezpieczni, że nikt nie mógł przejść tamtą drogą. Zaczęli krzyczeć: «Czego chcesz od nas, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?» A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy zaczęły Go prosić: «Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń». Rzekł do nich: «Idźcie!» Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w wodach. Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta, rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby opuścił ich granice. (Mt 8,28-34)

 

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Dokąd Jezus przybył? Kto Mu wyszedł naprzeciw? Czy dostrzegam w dzisiejszym dniu obecność Jezusa? Czy od samego rana "wychodzę naprzeciw" łasce, którą ma dla mnie?

  2. Jakie zagrożenie dla otoczenia stanowili dwaj opętani? Czy dostrzegam to, że im mniej we mnie (w moim życiu) miejsca dla Boga, tym bardziej stanowię pewnego rodzaju "zagrożenie" dla mojego otoczenia? Czy walczę o coraz większą Jego obecność w moim życiu? Czy stanowię błogosławieństwo dla osób, wśród których przebywam (w rodzinie, miejscu pracy, sąsiedztwie, wspólnocie, wśród znajomych) przez świadome przeżywanie obecności Jezusa we mnie?

  3. O co prosili Jezusa mieszkańcy krainy Gadareńczyków? Na czym im bardziej zależało: na dobrach duchowych czy materialnych? Na czym mnie bardziej zależy? O co ja zwykle proszę Boga: o dobra materialne, pomoc w sprawach codziennych, czy pamiętam też o prośbach o najważniejsze dary – duchowe?

    Czy doświadczyłem/doświadczam tego, że - ze względu na moje czytelne świadectwo o Jezusie - ktoś nie chce przebywać w moim towarzystwie, wyklucza mnie, odrzuca? Czy to jest dla mnie powód do wewnętrznej radości z powodu doświadczenia tego samego, co spotykało Jezusa, czy wręcz przeciwnie? Jak się wtedy zachowałem/zachowuję? Co myślałem/myślę? Co chcę teraz Bogu powiedzieć na ten temat?

    Jeśli nie doświadczyłem nigdy negatywnej reakcji, to na co to może wskazywać? Czy moje świadectwo o Jezusie jest widoczne dla innych i przejrzyste?

 

Podziękuj za natchnienia, którymi obdarował Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Teraz idź i niech inni doświadczają Boga poprzez Ciebie!

Top