Kurs Biblijny: Wzrastanie przez pytanie (1589)

Kurs Biblijny: Wzrastanie przez pytanie – godz. 12:00

W tej grupie tematycznej umieszczamy pytania do Ewangelii z danego dnia, które mogą okazać się nieocenioną pomocą przy codziennej medytacji nad Słowem Bożym.

np. Na podstawie Ewangelii z dnia (Mt 15, 29 - 37) odpowiedz sobie na pytania i zapamiętaj: 1. Kto przyszedł do Jezusa? („wielkie tłumy… chromych, ułomnych, niewidomych, niemych…”) 2. Co uczynił tym ludziom Jezus? („a On ich uzdrowił’) 3. Jak reagował tłum? („tłumy zdumiewały się… i wielbiły Boga”) 4. Dlaczego Jezus pożałował tego tłumu? („nie mają co jeść”) 5. Ile chlebów mieli uczniowie? („siedem i parę rybek”) 6. Co zrobił Jezus? („wziął siedem chlebów i ryby i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, a uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości…)

Przeczytaj Słowo i pozwól, by „pracowało” w Tobie:

"Gdy Jezus przechodził, ruszyli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: «Ulituj się nad nami, Synu Dawida!» Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie!»
Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Według wiary waszej niech wam się stanie». I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: «Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!» Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy." (Mt 9,27-31)

 

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Jaką potrzebę mieli niewidomi? Do kogo się w niej zwrócili?

    Z jakimi myślami rozpocząłem dzień? Co jest moją potrzebą, która dziś (ostatnio/ wciąż) daje o sobie znać? Kto może mi pomóc w jej zaradzeniu? Czy w pierwszym rzędzie biorę pod uwagę Jezusa jako Tego, który wie o każdej mojej potrzebie i ma moc jej zaradzić?

  2. Jakimi słowami niewidomi zwrócili się do Jezusa? Na co wskazują te słowa?

    Czy – zwracając się do Jezusa w związku z moją potrzebą – swą nadzieję pokładam w Jego dobroci i miłosierdziu? Czy – tak, jak niewidomi dostrzegli w Jezusie i wyznali Mesjasza – tak ja widzę w Nim mojego Jedynego Zbawiciela i Pana?

  3. Czy Jezus od razu uzdrowił niewidomych? Dlaczego zwlekał? Co stało się podstawą uzdrowienia?

    Jaka jest moja wiara? Komu wierzę najbardziej? Dlaczego (na czym opieram swoją wiarę)? Czy wierzę Bogu? Czy nie mam wątpliwości co do tego, jak bardzo mnie kocha i jak bardzo troszczy się o mnie? Jeśli mam, to z czego one wynikają? Co chcę teraz powiedzieć Bogu na ten temat?

 

Dziękuj Bogu za światło, którym Cię obdarzył. Przeżyj dzień z wiarą i nadzieją, że Bóg ma dla Ciebie obfitość wszystkiego, czego potrzebujesz!

 

Przeczytaj Słowo, które dziś kieruje do Ciebie Jezus przez swój Kościół:

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego ojca, który jest w niebie.
Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki»." (Mt 7,21.24-27)

 

Teraz pozwól, by Słowo pracowało w Tobie... Rozmyślaj nad Nim... Mogą Cię w tym ukierunkować następujące pytania:

  1. Kto według Jezusa wejdzie do królestwa niebieskiego? Po czym poznać, czy jestem Jego prawdziwym uczniem? Czy słowne deklaracje wiary i miłości do Boga wystarczą? Jaki mam stosunek do kwestii „woli Bożej”? Jest dla mnie konkretem czy abstrakcją? Wierzę, że jest w niej zawsze ze strony Boga pragnienie mojego dobra i szczęścia? Czy - wręcz przeciwnie - boję się jej? Jeśli tak, to dlaczego? Z jakich przekłamań, w które uwierzyłem, to może wynikać? Czy pragnę ją poznać? Jak to robię? Jak się tego uczę? Od kogo się uczę? Czy korzystam z pomocy kierownika duchowego?

  2. Jakiego porównania używa Jezus w drugiej części dzisiejszej Ewangelii? Do jakiej prawdy życia duchowego odnosi się Jego przypowieść o dobrze i źle zbudowanym domu? Którą z budowli przypomina konstrukcja duchowa mojego życia wiary? Co się z nią dzieje, kiedy doświadczam różnych życiowych doświadczeń i niepowodzeń? Jakie wnioski mogę z tego wyciągnąć?

    Czy buduję na Ewangelii Jezusa? Jak często poświęcam czas na lekturę Biblii? Czy moja lektura jest słuchaniem Boga? Czy u Niego szukam wskazówek w odniesieniu do mojej drogi życia? Czy Jego miłość i wynikające z niej drogowskazy są fundamentem moich życiowych i codziennych decyzji, postaw, zachowań?

  3. Jak reagowały tłumy na nauczanie Jezusa? Czy „zdumiewam” się Jego nauką płynącą z codziennej lektury Biblii? Czy doświadczam jej niezwykłej mocy, kształtującej mnie i moje życie?

 

Wyraź swoją wdzięczność Bogu za czas, który otrzymałeś od Niego. Teraz „przełóż” go na cały dzień trudu i pracy z Nim!

 

Przeczytaj Dobrą Nowinę, którą Jezus ma dla Ciebie na dzisiejszy dzień:

"Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. Przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u Jego stóp, a on ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela.
Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: «Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają, co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby ktoś nie zasłabł w drodze». Na to rzekli Mu uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić tak wielki tłum?» Jezus zapytał ich: «Ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem i parę rybek». A gdy polecił tłumowi usiąść na ziemi, wziął siedem chlebów i ryby i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów." (Mt 15,29-37)

 

Rozmyślaj w ciszy nad Słowem, które jako żywe i skuteczne, ma moc kształtować teraz Ciebie i Twoje życie... Poprowadzić Cię w tym mogą następujące pytania:

  1. W jaki sposób Jezus wystawia na próbę uczniów? Dlaczego to robi? Jakie dobro z tego wynika? Jakich prób w ostatnim czasie doświadczyłem? Czy przeżywałem je w relacji z Jezusem? Jakie dobro wyprowadził z nich dla mnie Jezus?

  2. Jak Jezus zachowuje się w sytuacji „braku”? W jaki sposób angażuje uczniów w kwestię zaradzenia tej sytuacji? Czego mogę się z tego, jak Jezus „rozgrywa” tę sytuację, nauczyć?Czy do sytuacji „braku/ braków”, których doświadczam w różnych dziedzinach (materialnej, duchowej, moralnej, dotyczącej relacji itp.) zapraszam Boga? Do kogo zwykle w pierwszej kolejności zwracam się wtedy o pomoc? Czy wierzę, że Bóg może - ponad miarę moich potrzeb - odpowiedzieć na moją trudną sytuację? Czy już tego doświadczyłem?

 

Podziękuj za wnioski, do których doprowadził Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Przeżyj dzień dziękując za "braki", których doświadczasz i zdając się na Boży sposób zaradzenia im!

 

Przeczytaj Słowo i pozwól, by „pracowało” w Tobie:

"Jezus rozradował się w duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić». Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: «Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli»." (Łk 10,21-24)

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Co było źródłem radości Jezusa? Do czego Go ta radość zainspirowała?

  2. Za jakie podwójne działanie Jezus uwielbia Boga Ojca? Którego z tych działań doświadczam? Do której - w związku z tym - grupy należę: tych, którzy swą nadzieją złożyli w Bogu i z pokorą przyjmują Jego słowo, czy tych, którzy ufają swojej ludzkiej mądrości i z niewiarą odnoszą się do słowa Bożego?

  3. Czy doświadczyłem już radości w Duchu Świętym? Czy ta radość kierowała moje serce ku uwielbieniu Boga? Jak często pozwalam Duchowi Świętemu na to, by mnie napełniał swoją - Bożą, nadprzyrodzoną, a nie tylko ludzką, naturalną radością? Jak często uwielbiam Boga niezależnie od mojego stanu fizyczno – emocjonalno – duchowego? Do czego mnie to uwielbienie prowadzi? Czy wraz z zaparciem się siebie, odwróceniem wzroku od trudnego stanu emocjonalnego/ problemu, z którym się zmagam, a zwróceniem go na Boga, doświadczam Bożej radości, niezależnej od okoliczności, w których jestem?

 

Wyraź swoją wdzięczność Bogu za czas, który otrzymałeś od Niego. Teraz idź i ciesz się tym, że Twój Bóg jest zawsze z Tobą!

 

Przeczytaj Słowo i pozwól, by „pracowało” w Tobie:

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. (Mt 4,18-22)

 

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Jak Jezus pozyskiwał uczniów? Czym jest powołanie w świetle tego fragmentu Ewangelii: osobistym, indywidualnym wezwaniem Boga czy tylko decyzją człowieka? Do czego Bóg mnie powołał? Czy usłyszałem Jego wezwanie? Jeśli nie, to jakie mogą być tego powody? Nie jestem zainteresowany Jego planem na moje życie? Rozpoznawanie i wypełnianie woli Bożej nie jest moim życiowym priorytetem? Wobec tego – co nim jest? Jak się z tym czuję? Jak wygląda moje życie? Czy jest w nim pełnia, nadprzyrodzona radość, pokój i szczęście, które pochodzą od Boga?

  2. Jak Piotr, Andrzej, Jakub i Jan zareagowali na wezwanie Jezusa? Czy się ociągali? Jak postąpili wobec dotychczasowych zobowiązań? Czy radykalizm w odpowiedzi na dar powołania cechuje też moją postawę? W czym w ostatnim czasie ten radykalizm się osłabił? W jakich dziedzinach mojego życia opuściłem się w gorliwości? Dlaczego? Jak chcę to naprawić?

     

Podziękuj za natchnienia, którymi obdarował Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Przeżyj dzień pamiętając, że jest on kroczeniem z Jezusem jako Nauczycielem i Mistrzem!

 

Przeczytaj w skupieniu Słowo, którym dziś chce Cię obdarować Bóg:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swym sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie!» (Mk 13,33-37)

Pozwól teraz, by Bóg dotykał przez Słowo Twojego serca... Trwaj w ciszy... Rozważaj... Mogą Cię w tym poprowadzić następujące pytania:

  1. Jaką przypowieść opowiada uczniom Jezus? Jak postąpił właściciel domu z przypowieści? Kogo on symbolizuje?

  2. Czy pamiętam, że to dobry Bóg złożył w moje ręce życie, zdrowie, talenty, możliwości, umiejętności, rodzinę, przyjaciół i wszystko, co posiadam? Czy wszelkie dobra od Niego otrzymane traktuję jako dary, za które jestem odpowiedzialny? Jak z nich korzystam? Jaki wysiłek wkładam w ich pielęgnowanie i pomnażanie? Czy przez wierną, gorliwą troskę o nie, współpracuję z Bożą łaską? Czy biorę pod uwagę to, że przyjdzie czas zdania sprawy z tego, jak się nimi posługuję?

  3. Jakim powołaniem życiowym obdarzył mnie Bóg? Jak je realizuję? Czy wsłuchuję się w Boży głos prowadzący mnie w jego wypełnianiu zgodnie z Bożym zamysłem? Czy trudy i cierpienia wiążące się z jego urzeczywistnianiem przyjmuję w pokorze i cierpliwie znoszę? Czy ulegam zniechęceniu, narzekaniu, użalaniu się nad sobą? Co chcę teraz Bogu na ten temat powiedzieć? Za co Go przeprosić? O co poprosić?

     

Dziękuj Bogu za światło, którym Cię obdarzył. Teraz idź i bądź wierny w wypełnianiu zobowiązań swego powołania!

 

Przeczytaj Słowo i pozwól, by „pracowało” w Tobie:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym». (Łk 21,34-36)

 

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Przed czym Jezus ostrzega swoich uczniów? Co - według Jego nauki - powoduje „ociężałość” serca człowieka? Jakie główne przyczyny owej „ociężałości” wymienia? Co wpływa na „ociężałość” mojego serca? Konsumpcjonizm czy zamartwianie się wskutek różnych problemów?

    Jak korzystam z radości i przyjemności życia, które są darem Boga? Czy mam tendencję do zatracania się w nich? Czy stają się one moim celem, źródłem „spełnienia” i wytchnienia? Czy korzystam z nich w obecności Bożej, z wdzięcznością i wewnętrzną wolnością? Czy tego pragnę?

    Jak postępuję wobec trudności i problemów, których życie doczesne nigdy nie skąpi? Czy przeżywam je wraz z moim Bogiem? Czy powierzam Mu je z ufnością? Czy z Nim i w Nim szukam rozwiązań? Czy interpretuję je w duchu nauczania Jezusa? Czy przyjmuję je jako mój krzyż codzienny, starając się w ich dźwiganiu upodabniać się do Niego?

  2. Do czego Jezus wzywa uczniów? Co oznacza wezwanie do modlitwy nieustannej? Jak je rozumiem? Czy modlitwą jest dla mnie tylko czas, w którym odsuwam inne zajęcia, by spotkać się z Bogiem? Czy taki czas wyłączności z Bogiem, rodzi we mnie coraz większe pragnienie przebywania z Nim nieustannie? Czy proszę Go o to, by coraz bardziej otwierał mnie na swoją nieustanną obecność przy mnie? Czy tego z całego serca pragnę? Czy odkryłem już, że tylko Jego obecność całkowicie wypełnia i nasyca moje serce? Czy doświadczyłem/ doświadczam przygarnięcia i akceptacji płynącej z Jego bezwarunkowej miłości? Czy doświadczam Jego pokoju, niezależnego od trudnych okoliczności zewnętrznych? Czy żyję w nieustannym dziękczynieniu, także za przeciwności życia, straty i cierpienia? Czy doświadczam nadprzyrodzonej radości, płynącej z takiej postawy życiowej?

     

Podziękuj za wnioski, do których doprowadził Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Przeżyj dzień w obecności kochającego Cię do szaleństwa Boga! Czuwaj, by się od tej Miłości nie oddalić!

 

Przeczytaj Słowo sercem:

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: «Spójrzcie na figowiec i na wszystkie drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pąki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wszystkie wydarzenia, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą». (Łk 21,29-33)

 

Teraz poproś, by Słowo „zamieszkało” w Tobie... Rozważaj je wraz z Maryją, Jej sercem... Trwaj w ciszy... Mogą Cię poprowadzić następujące pytania:

  1. Jaką przypowieść Jezus opowiedział swoim uczniom? W jakim celu to zrobił?

  2. Czy realizuję cel nauki Jezusa w dzisiejszej Ewangelii, starając się wnikliwie analizować wydarzenia, w których uczestniczę? Czy dostrzegam jak urzeczywistnia i wypełnia się w nich historia zbawienia? Czy kluczem do właściwej interpretacji zdarzeń mojego życia oraz dziejów świata jest dla mnie Ewangelia Jezusa? Czy doświadczam, że Jego słowa mają znaczenie ponadczasowe? Czy doświadczam, że są żywe i aktualne tu i teraz dla mojego życia? Czy doświadczam ich mocy w moim życiu? Jak przykładam się do ich poznawania? Czy regularnie czytam Biblię? Jak często? Czy traktuję słowa w niej zawarte jako najważniejsze prawdy dla mojego życia? Co zgłębiam z większą częstotliwością i gorliwością, niż słowo Boże? Dlaczego? Co chcę teraz Jezusowi na ten temat powiedzieć?

     

Podziękuj Maryi za Jej towarzyszenie w czasie tego rozmyślania. Teraz idź i od Tej, która stale nosiła Boże słowa w swym sercu, ucz się ich rozważania i - w ich świetle - właściwego interpretowania tego, co się wokół Ciebie dzieje!

 

Przeczytaj Słowo z otwartym umysłem i sercem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Skoro ujrzycie Jeruzalem otoczone przez wojska, wtedy wiedzcie, że jego spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci, co po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby spełniło się wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni! Nastanie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jeruzalem będzie deptane przez pogan, aż czasy pogan się wypełnią. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie». (Łk 21,20-28)

 

Trwaj w ciszy i rozmyślaniu... Niech Słowo „pracuje” w Tobie... W ukierunkowaniu rozważania mogą Ci pomóc następujące pytania:

  1. Jakie wydarzenia związane z Jerozolimą i narodem żydowskim zapowiada Jezus?

    Co mogę z tej zapowiedzi wziąć do siebie? Czego ona może mnie nauczyć?

    Kto jest moim wrogiem, który chce mi odebrać Boga i relację z Nim? Jak się czuję w sytuacji osaczenia przez tego wroga pokusami? Jakie rozwiązanie podpowiada Jezus? Czy je stosuję? Czy w sytuacjach „otoczenia” przez Złego pokusami, „uciekam w góry” Bożej obecności i pomocy?

  2. Jak Jezus opisuje swoje powtórne przyjście? Czemu to ma służyć? Wzbudzeniu w słuchaczach przerażenia czy przygotowaniu ich na moment swego przyjścia (paruzji) poprzez rozpoznanie znaków ją poprzedzających? Czego Jezus pragnie od swoich wyznawców (ode mnie) w związku ze swą paruzją? Jakie wskazania daje na ten czas? Czy mam ulec ogólnej panice i lękowi? Co dla mnie oznacza Jezusowe wezwanie: „Nabierzcie ducha i podnieście głowy”? Jak mam oczekiwać powrotu Jezusa? Czyjej pomocy w tym potrzebuję?

    Jak otwieram się dziś na działanie we mnie Ducha Świętego? Czy poddaję się Jego prowadzeniu? Czy wsłuchuję się w Jego natchnienia? Czy doświadczam, jak „podnosi moją głowę” po każdym moim upadku w grzech? Czy Mu na to pozwalam przystępując regularnie do Sakramentu Pokuty?

 

Podziękuj za natchnienia, którymi obdarował Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Przeżyj dzień czuwając wraz z Duchem Świętym i oczekując z radością na przyjście Pana!

 

Przeczytaj z uwagą i w skupieniu Boże Słowo dla Ciebie:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie». (Łk 21,12-19)

 

Pozwól, by przeczytane Słowo „zadomowiło się” w Tobie... Rozważaj je w swym sercu... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Co trudnego Jezus zapowiada swoim uczniom? Na jakie dobro w związku z prześladowaniami zwraca im uwagę? Przed czym przestrzega? Jaką pomoc obiecuje?

    Jakiego rodzaju reakcji ludzkich doświadczyłem w związku z moim życiem w relacji z Bogiem? Jak na nie odpowiadałem/ odpowiadam? Czy pamiętałem/ pamiętam o zapewnieniu Jezusa odnośnie Jego wsparcia w dawaniu świadectwa? Czy na Jego pomoc liczyłem/ liczę aktualnie?

    Czy nie unikam sytuacji do dawania świadectwa o Bożej miłości? Jeśli unikam, to dlaczego? Moja relacja z Nim nie jest autentyczna i żywa? Nie wierzę w Jego pomoc i wsparcie? Lękam się własnej słabości? Boję się odrzucenia, wyśmiania, potępienia? Co chcę Bogu teraz powiedzieć na temat prawdy mojego serca w tym względzie? O co poprosić? Za co przeprosić? Za co dziękować?

  2. Co oznacza zapewnienie Jezusa dotyczące „ocalenia życia przez wytrwałość”? Jakie życie Jezus ma na myśli? Doczesne czy wieczne? Jak zapatruję się na to zapewnienie? Jakie życie cenię bardziej? O które zabiegam w pierwszym rzędzie? Dlaczego? Nie doświadczyłem jeszcze przedsmaku nieba w bliskości z moim Bogiem? Nie otworzyłem się na nadprzyrodzone, niezależne od trudnych okoliczności zewnętrznych dary Boże tj.: pokój, radość, nadzieja? Czy tego pragnę? Czy z zaufaniem poproszę o nie teraz mojego Boga?

 

Podziękuj Bogu za czas spędzony w Jego bliskości podczas rozmyślania nad Bożym Słowem! Przeżyj dzień trwając w niej dalej, z otwartością na Jego pomoc i wsparcie!

 

Strona 1 z 80

Top