Dowcip od księdza (737)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Jaś pyta taty:

Jaś pyta taty:

- Czym się różni wizyta od wizytacji?

- Widzisz Jasiu, jak my jedziemy do babci, to jest to wizyta, a jak babcia do nas, to jest wizytacja.

Ps. Umiejętność przekazywania jasnych komunikatów dzieciom - bardzo pomaga.

Przychodzi mały Jaś do ojca i mówi:

- Tato, ja ożenię się z moją babcią.

- Synu, nie możesz ożenić się z moją matką.

- A Ty z moją to mogłeś?

Ps. Dla dzieci sprawy nie są skomplikowane.

Pewien myśliwy opowiada, jak będąc na polowaniu w Afryce przeprawiał się wielką łodzią przez Nil.

- To straszne! - woła słuchająca go kobieta.

- Przecież mógł pan utonąć!

- Wykluczone, droga pani! Krokodyle nigdy by do tego nie dopuściły!

Ps. Dystans do siebie jest rzeczą dobrą.

Gość do kelnera w restauracji:

- Chciałbym porozmawiać z szefem kuchni. Interesuje mnie przepis na ten sos, którym były polane ziemniaki.

- Tak panu smakował?

- Nie, ale szukam dobrego kleju do tapet.

Ps. Uwagę zawsze można rzucić bardziej dyskretnie.

Zdenerwowana mama do córeczki:

- Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?

- Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy.

Ps. Czasem możemy się zadziwić odpowiedziami dzieci.

Babcia jedzie autobusem i pyta siedzącego obok studenta:

- Czy ten autobus jedzie do Pawłowic?

- Tak, proszę pani.

- Ale czy na pewno jedzie do Pawłowic?

- Tak, oczywiście, że jedzie.

- Ale czy jest pan pewien, że jedzie do Pawłowic?

- Tak, jestem pewien!!!

- Ale czy na pewno właśnie do Pawłowic?

- Nie, do Las Vegas!

- Ale przez Pawłowice?

Ps. Jasno wyznaczony cel nie zawróci nas z drogi do „Pawłowic”.

Pewnego dnia 10-letni Jaś dostał 1 z historii i mówi:

- Tatko znowu dostałem 1!

- Jak to?!

- No wiesz, historia lubi się powtarzać.

Ps. A my historii tak często nie traktujemy poważnie.

Przychodzi Niemiec do polskiego sklepu i pyta:

- Czy są pomidory?

Sprzedawczyni odpowiada:

- Tak, są.

Na to Niemiec mówi:

- Takie małe? U nas mamy taaakie duże pomidory.

- A czy są ogórki?

- Tak mamy (i pokazuje).

- U nas mamy większe!!!

Sprzedawczyni nie wytrzymuje zachowania Niemca i wychodzi na zaplecze, przynosi arbuz i pyta:

- A widział pan kiedyś taki groszek!!??

Ps. Natręctwo ludzi często pobudza kreatywność.

W biurze podróży klient mówi:

- Mam 50 euro na tanie wczasy, ale żeby na miejscu były: basen, biblioteka, bilard, siłownia i sauna, a w pokoju telewizor, kino domowe i komputer z Internetem.

- Polecam szwedzkie więzienie...

Ps. My się śmiejemy, a niektórzy kradną, aby iść do więzienia.

Jasiu pierwszego dnia przychodzi do szopki i zabiera figurkę Józefa.

Drugiego dnia zabiera figurkę Marii.

Trzeciego dnia zostawia karteczkę z napisem:

„Jak na następny rok znowu nie dostanę rowerka, to nie zobaczysz więcej rodziców”.

Ps. Musisz stać się dzieckiem.

Top