Dowcip od księdza (703)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Ogłoszenie w jednej z gazet: "Młody, przystojny, dobrze sytuowany, z wyższym wykształceniem, mam cztery samochody, rodzinną posiadłość pod Warszawą i willę nad morzem. Nie szukam nikogo, chcę się tylko pochwalić".

Ps. Nie ma sensu próbować niektórych ludzi zrozumieć.

Turysta spotyka bacę, który tak rąbie drzewo, że aż wióry lecą. Zaczyna długi wywód na temat rąbania drzewa, zakończony pytaniem:
- Baco, gdzie pan nauczył się tak rąbać drzewo?
- Na Saharze - odpowiada.
- Sahara? Przecież to pustynia!
- Teraz tak.

Ps. Jak przez pół godziny trujesz komuś nad głową, to możesz usłyszeć o „Saharze”.

- Mamo, dla­cze­go uci­nasz górę i dół mięsa na pie­czeń? – za­py­ta­ła raz córka.
- Bo tak ro­bi­ła bab­cia - od­par­ła mama.
- Bab­ciu, czemu tak ro­bi­łaś? - drą­ży ­da­lej dziew­czę.
- Bo tak na­uczy­ła mnie moja mama.
A pra­bab­cia, za­py­ta­na o powód ob­ci­na­nia mięsa na pie­czeń, przy­po­mnia­ła sobie:
- A, bo mia­łam taką małą bryt­fan­nę.

Ps. Rutyna sprawia, że marnujemy „dużo mięsa”.

Pani pyta dzieci w szkole, co jadły na śniadanie. Zgłasza się Jasio:
- Ja jadłem drożdżówkę z dżemem.
- No to podejdź i napisz to na tablicy.
Jasio pomyślał i mówi:
- To jednak była bułka z masłem.

Ps. Życie uczy, że zmiana poglądów u niektórych to wynik unikania trudności.

Ogłoszenie:

Ogłoszenie:
- Sprzedam encyklopedię, 40 tomów. Stan bardzo dobry. Nie będzie mi już potrzebna. Ożeniłem się tydzień temu. Moja żona wie wszystko najlepiej.

Ps. Niektórzy mówią, że kobieta jest lepsza niż Google. Zanim wpiszesz pierwszą literkę, już jest całe zdanie.

Na siłowni, młodzieniec do trenera:
- Jak pan sądzi, jakie urządzenie zrobi największe wrażenie na mojej dziewczynie?

- A pyta pan szczerze?

- Oczywiście.
- Bankomat. Stoi przed siłownią.

Ps. Kiedy na człowieku największe wrażenie robi bankomat, to można liczyć na sporo problemów w małżeństwie.

Rodzina jedzie samochodem. Ojciec pyta syna:
- A ty, synku, z kim wolisz jeździć, ze mną, czy z mamą?
- To zależy. Z tobą jeździ się szybciej, a z mamą śmieszniej.

Ps. Może być śmiesznie, aby bezpiecznie.

- Jasiu, a gdzie jest wasz tatuś? - dopytuje sąsiad.
- Pojechał na trzy lata do Afryki.
- A dlaczego was ze sobą nie zabrał?
- Mamusia mówiła, że my w tym napadzie nie braliśmy udziału.

Ps. Przy problemach niektóre miejsca otrzymują nowe nazwy.

U okulisty:

U okulisty:
- Panie doktorze, mam słaby wzrok.
- Sprawdzimy. Proszę podejść do okna i spojrzeć w niebo. Co pan widzi?
- Słońce.
- To jeszcze dalej chciałby pan widzieć?

Ps. Optymistyczne podejście sprawia, że niektóre choroby znikają bez leczenia.

Rozmawiają dwaj koledzy:
- Nie mogę się ostatnio dogadać ze swoją żoną, ciągle się kłócimy.
- U mnie też nie jest lepiej. Doszedłem do wniosku, że jedyna kobieta, z którą jestem w stanie się zgodzić, to głos z nawigacji.

Ps. Niektóre badania wskazują, że mężczyzna bardziej wierzy urządzeniom niż człowiekowi.

Top