Dowcip od księdza (855)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Przychodzi pracownik do szefa i prosi o podwyżkę.

Szef na to: 
- Podoba się wam praca u nas? 
- Tak, podoba. 
- To czemu mam płacić więcej za wasze przyjemności?!

Ps. Jeśli ktoś chce znaleźć argument, aby obronić swoją rację „głupi, ale zawsze znajdzie”.

Nauczyciel pyta Jasia: 
- Jakie znasz żywioły? 
- Ogień, woda i piwo. 
- Piwo? Jasiu co ty wygadujesz?! 
- No tak. Zawsze, gdy tata wraca do domu pijany to mama mówi: Ojciec znowu w swoim żywiole.

Ps. Dzieci są wspaniałymi obserwatorami rzeczywistości.

Małgosia przychodzi do mamy: 
- Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę, to jak wyjdę za mąż, to będzie tak jak z tobą i z tatą? 
- Tak, córeczko. 
- A jakbym nie wyszła za mąż, to będę taką starą panną, jak ciocia Ola? 
- Tak, córeczko. 
- No to mamo fajne perspektywy.

Ps. Niestety, brak dobrych wzorców powoduje lęk przed dokonywaniem wyborów.

Matka krzyczy na córkę: 
- Zabraniam ci wracać tak późno do domu. Masz dopiero 17 lat. Ja w twoim wieku... 
- Wiem, wiem - przerywa córka - siedziałaś stale w domu, bo ja miałam pięć miesięcy.

Ps. Zawsze łatwiej uczyć się na błędach innych.

- Jaka jest różnica między zwykłym zającem a latającym? 
- Latający ma na plecach orła.

Ps. Na wszystko można spojrzeć optymistycznie.

Środek nocy. Gliniarz zatrzymuje samochód: 
- Wie pan, jakimi zakosami jedzie pański samochód? 
- Panie władzo, przepraszam. Wypiłem pół litra.
- To jeszcze nie powód, żeby dawać żonie prowadzić!

Ps. Dobry wybór nie zawsze jest dobrze odczytany.

- Po czym odróżnić faceta, który nie ma nic do powiedzenia, od kobiety, która nie ma nic do powiedzenia? 
- Facet milczy.

Ps. Na szczęście nie jest to regułą, choć czymś bardzo częstym.

- Po czym poznać że szef ma poczucie humoru? 
- Po dziesiątym!

Ps. Lepiej dla szefa, gdy jego poczucie humoru nie jest rozpoznawane przez pracowników po dziesiątym.

Koń, w pełnym galopie, ucieka przed stadem wygłodniałych wilków. Co chwilę obraca się za siebie i widzi, że wilki są coraz bliżej. 
W pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że nie zdoła im uciec i jedynym ratunkiem będzie ucieczka na drzewo. 
W ostatniej chwili udaje mu się wdrapać. Zdyszany siedzi na gałęzi, a tu - ku jego zdziwieniu - obok siedzi krowa.

Więc pyta: 
- Co ty tutaj robisz? 
- Wisienki sobie jem.
- Jak to? Przecież to jest grusza? 
- No wiem, ale ja sobie w słoiczku przyniosłam.

Ps. Jak spotykasz krowę jedzącą wisienki, na gruszy, to na pewno nie uciekała ona przed wilkami.

- Jasio. Wstawaj, zaraz spóźnisz się do szkoły! 
- Oj mamo. Dzisiaj nie pójdę. Źle się czuję. 
- Musisz iść syneczku. Nie wykręcaj się. Co się znowu stało? 
- Nie chcę iść, bo dzieci się ze mnie śmieją, a nauczycielki mnie nie lubią. 
- Daj spokój Jasio. Jesteś mądrym chłopcem. Na pewno sobie poradzisz. 
- Nie, no daj spokój mama. Podaj mi chociaż jeden ważny powód, dla którego miałbym iść dzisiaj do szkoły.
- Chociażby taki, że jesteś jej dyrektorem.

Ps. Dobre argumenty mają czasem moc przekonywania.

Top