Dowcip od księdza (949)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Nowak pyta Kowalskiego:
- Zbyszek, twoja żona jest brunetką, czy blondynką?
- Nie mam pojęcia.
- Jak to?
- Dwie godziny temu poszła do fryzjera, ale jeszcze nie wróciła.

Ps. Znajomość możliwości, jakie posiada żona daje dużą wolność w stawianiu opinii.

Na budowie słychać okrzyk:
- Franek, podaj głupku cegłę!
Przechodzący ksiądz zwraca uwagę:
- Może tak delikatniej.
- Dobra. - Franek, podaj głupku cegiełkę!

Ps. Niektóre nawyki bardzo trudno jest zmienić.

15-letni młodzieniec przychodzi do fryzjera i siadając na fotelu, mówi:
- Golenie.
Fryzjer wszystko przygotował, ale nie zaczyna golenia.
- Na co pan czeka?
- Na zarost.

Ps. Na niektóre rzeczy trzeba długo poczekać.

Na budowie idzie sobie robotnik i ciągnie za sobą łańcuch. Spotyka go majster i krzyczy:
- Po co ciągniesz ten łańcuch?
- A co mam go pchać?

Ps. Niektórzy są bardzo wyzwoleni wobec swoich przełożonych, a potem dziwią się, że są zwolnieni.

W zakładzie fryzjerskim:
- Mistrzu, jaka jest różnica między ogoleniem za 3 złote, a tym za 5 złotych?
- Do tego za 5 złotych używam naostrzonej brzytwy.

Ps. Znając szczegółową ofertę, dużo łatwiej podejmować wybory.

Przyszła babcia do lekarza. Lekarz pyta:
- Co pani dolega?
- Brzuch mnie boli.
- A co pani jadła?
- Śledzie w puszce.
- Były świeże?
- Nie wiem, bo nie otwierałam.

Ps. Nie stosując się do instrukcji musisz się liczyć z „bólem brzucha”.

Po ogoleniu klienta fryzjer mówi:
- Gotowe. Płaci pan 8 złotych.
- Jak to? Przed goleniem mówił pan, że będzie kosztować 5 złotych!
- Tak, mówiłem, ale musi pan dopłacić za trzy opatrunki, które panu założyłem na rany.

Ps. Aby uniknąć zbędnych kosztów, dobrze jest zawsze poznać całą ofertę.

Do klubu golfowego przyjęto nowego członka. Bardzo się przechwalał prezesowi klubu i opowiadał o swoich nieprawdopodobnych sukcesach. Prezes zabrał go na pole i poprosił o pokaz umiejętności. Oczywiście facet grał fatalnie, kijem zbierał ziemię zamiast piłki, nigdy nie trafiał do dołka, nie miał o niczym pojęcia. Na koniec zapytał:
- No i co pan sądzi o mojej grze?
- Cóż, jest bardzo interesująca, ale nie sądzę żeby wyparła golfa.

Ps. Umiejętność delikatnego zwrócenia uwagi to wielka sztuka.

Dwóch alpinistów wspina się na górę. Nagle jeden z nich wpada w szczelinę. Drugi krzyczy do niego: 
- Wszystko w porządku? Cały jesteś? 
- Tak, tak! - odpowiada głos z oddali. 
- Zdaje się, że spadłeś z dużej wysokości! Jesteś pewien, że nic sobie nie zrobiłeś? 
- Nic mi nie jest - odpowiada głos jeszcze bardziej odległy. - Ale to dlatego, że jeszcze nie skończyłem spadać!

Ps. Nie ma to, jak mieć dystans do samego siebie.

Top