Pod koniec trzydniowych rekolekcji...

03 czerwiec 2024

„Pod koniec trzydniowych rekolekcji ujrzałam, że idę po nierównej drodze i co chwila się potykam. I widzę, że idzie za mną jakaś postać, która mnie wciąż podtrzymuje, a ja jestem z tego niezadowolona i proszę, ażeby się ode mnie ta postać odsunęła, bo ja chcę iść sama. Jednak ta postać, której nie mogłam poznać, ani na chwilę mnie nie opuściła. Zniecierpliwiło mnie to i odwróciłam się do niej, i odepchnęłam ją od siebie. I w tej chwili poznaję, że tą postacią jest Matka Przełożona, i w tej samej chwili widzę, że nie jest to Matka Przełożona, ale Pan Jezus, który głęboko się spojrzał na mnie i dał mi poznać, jak Go to boli, jeżeli w najdrobniejszej rzeczy nie staram się pełnić woli Przełożonej, która jest wolą Moją. Przeprosiłam Pana bardzo i tę przestrogę głęboko wzięłam sobie do serca”. (329)

Top