Kurs Biblijny: Wzrastanie przez pytanie (1582)

Kurs Biblijny: Wzrastanie przez pytanie – godz. 12:00

W tej grupie tematycznej umieszczamy pytania do Ewangelii z danego dnia, które mogą okazać się nieocenioną pomocą przy codziennej medytacji nad Słowem Bożym.

np. Na podstawie Ewangelii z dnia (Mt 15, 29 - 37) odpowiedz sobie na pytania i zapamiętaj: 1. Kto przyszedł do Jezusa? („wielkie tłumy… chromych, ułomnych, niewidomych, niemych…”) 2. Co uczynił tym ludziom Jezus? („a On ich uzdrowił’) 3. Jak reagował tłum? („tłumy zdumiewały się… i wielbiły Boga”) 4. Dlaczego Jezus pożałował tego tłumu? („nie mają co jeść”) 5. Ile chlebów mieli uczniowie? („siedem i parę rybek”) 6. Co zrobił Jezus? („wziął siedem chlebów i ryby i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, a uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości…)

Przeczytaj Słowo sercem:

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: «Spójrzcie na figowiec i na wszystkie drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pąki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wszystkie wydarzenia, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą». (Łk 21,29-33)

 

Teraz poproś, by Słowo „zamieszkało” w Tobie... Rozważaj je wraz z Maryją, Jej sercem... Trwaj w ciszy... Mogą Cię poprowadzić następujące pytania:

  1. Jaką przypowieść Jezus opowiedział swoim uczniom? W jakim celu to zrobił?

  2. Czy realizuję cel nauki Jezusa w dzisiejszej Ewangelii, starając się wnikliwie analizować wydarzenia, w których uczestniczę? Czy dostrzegam jak urzeczywistnia i wypełnia się w nich historia zbawienia? Czy kluczem do właściwej interpretacji zdarzeń mojego życia oraz dziejów świata jest dla mnie Ewangelia Jezusa? Czy doświadczam, że Jego słowa mają znaczenie ponadczasowe? Czy doświadczam, że są żywe i aktualne tu i teraz dla mojego życia? Czy doświadczam ich mocy w moim życiu? Jak przykładam się do ich poznawania? Czy regularnie czytam Biblię? Jak często? Czy traktuję słowa w niej zawarte jako najważniejsze prawdy dla mojego życia? Co zgłębiam z większą częstotliwością i gorliwością, niż słowo Boże? Dlaczego? Co chcę teraz Jezusowi na ten temat powiedzieć?

     

Podziękuj Maryi za Jej towarzyszenie w czasie tego rozmyślania. Teraz idź i od Tej, która stale nosiła Boże słowa w swym sercu, ucz się ich rozważania i - w ich świetle - właściwego interpretowania tego, co się wokół Ciebie dzieje!

 

Przeczytaj Słowo z otwartym umysłem i sercem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Skoro ujrzycie Jeruzalem otoczone przez wojska, wtedy wiedzcie, że jego spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci, co po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby spełniło się wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni! Nastanie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jeruzalem będzie deptane przez pogan, aż czasy pogan się wypełnią. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie». (Łk 21,20-28)

 

Trwaj w ciszy i rozmyślaniu... Niech Słowo „pracuje” w Tobie... W ukierunkowaniu rozważania mogą Ci pomóc następujące pytania:

  1. Jakie wydarzenia związane z Jerozolimą i narodem żydowskim zapowiada Jezus?

    Co mogę z tej zapowiedzi wziąć do siebie? Czego ona może mnie nauczyć?

    Kto jest moim wrogiem, który chce mi odebrać Boga i relację z Nim? Jak się czuję w sytuacji osaczenia przez tego wroga pokusami? Jakie rozwiązanie podpowiada Jezus? Czy je stosuję? Czy w sytuacjach „otoczenia” przez Złego pokusami, „uciekam w góry” Bożej obecności i pomocy?

  2. Jak Jezus opisuje swoje powtórne przyjście? Czemu to ma służyć? Wzbudzeniu w słuchaczach przerażenia czy przygotowaniu ich na moment swego przyjścia (paruzji) poprzez rozpoznanie znaków ją poprzedzających? Czego Jezus pragnie od swoich wyznawców (ode mnie) w związku ze swą paruzją? Jakie wskazania daje na ten czas? Czy mam ulec ogólnej panice i lękowi? Co dla mnie oznacza Jezusowe wezwanie: „Nabierzcie ducha i podnieście głowy”? Jak mam oczekiwać powrotu Jezusa? Czyjej pomocy w tym potrzebuję?

    Jak otwieram się dziś na działanie we mnie Ducha Świętego? Czy poddaję się Jego prowadzeniu? Czy wsłuchuję się w Jego natchnienia? Czy doświadczam, jak „podnosi moją głowę” po każdym moim upadku w grzech? Czy Mu na to pozwalam przystępując regularnie do Sakramentu Pokuty?

 

Podziękuj za natchnienia, którymi obdarował Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Przeżyj dzień czuwając wraz z Duchem Świętym i oczekując z radością na przyjście Pana!

 

Przeczytaj z uwagą i w skupieniu Boże Słowo dla Ciebie:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie». (Łk 21,12-19)

 

Pozwól, by przeczytane Słowo „zadomowiło się” w Tobie... Rozważaj je w swym sercu... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Co trudnego Jezus zapowiada swoim uczniom? Na jakie dobro w związku z prześladowaniami zwraca im uwagę? Przed czym przestrzega? Jaką pomoc obiecuje?

    Jakiego rodzaju reakcji ludzkich doświadczyłem w związku z moim życiem w relacji z Bogiem? Jak na nie odpowiadałem/ odpowiadam? Czy pamiętałem/ pamiętam o zapewnieniu Jezusa odnośnie Jego wsparcia w dawaniu świadectwa? Czy na Jego pomoc liczyłem/ liczę aktualnie?

    Czy nie unikam sytuacji do dawania świadectwa o Bożej miłości? Jeśli unikam, to dlaczego? Moja relacja z Nim nie jest autentyczna i żywa? Nie wierzę w Jego pomoc i wsparcie? Lękam się własnej słabości? Boję się odrzucenia, wyśmiania, potępienia? Co chcę Bogu teraz powiedzieć na temat prawdy mojego serca w tym względzie? O co poprosić? Za co przeprosić? Za co dziękować?

  2. Co oznacza zapewnienie Jezusa dotyczące „ocalenia życia przez wytrwałość”? Jakie życie Jezus ma na myśli? Doczesne czy wieczne? Jak zapatruję się na to zapewnienie? Jakie życie cenię bardziej? O które zabiegam w pierwszym rzędzie? Dlaczego? Nie doświadczyłem jeszcze przedsmaku nieba w bliskości z moim Bogiem? Nie otworzyłem się na nadprzyrodzone, niezależne od trudnych okoliczności zewnętrznych dary Boże tj.: pokój, radość, nadzieja? Czy tego pragnę? Czy z zaufaniem poproszę o nie teraz mojego Boga?

 

Podziękuj Bogu za czas spędzony w Jego bliskości podczas rozmyślania nad Bożym Słowem! Przeżyj dzień trwając w niej dalej, z otwartością na Jego pomoc i wsparcie!

 

Przeczytaj Słowo i pozwól, by „pracowało” w Tobie:

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony». Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?» Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec». Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie». (Łk 21,5-11)

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Co współcześni Jezusowi mówili o świątyni jerozolimskiej? Jak zareagował na te słowa Jezus? Na co zwrócił uwagę swoim słuchaczom?

    Czy moje patrzenie na rzeczywistość wokół odzwierciedla myślenie typowo ludzkie czy Boże? Czy wydarzenia w moim życiu osobistym oraz ogólnokrajowe (ogólnoświatowe) interpretuję zgodnie z Ewangelią?

  2. Jakie znaki końca czasów zapowiada Jezus? Jakie znaki zapowiadające powtórne przyjście Jezusa rozpoznaję w czasach mi współczesnych? Jak wpływają one na moje codzienne życie?

  3. Jakie zalecenie daje Jezus w związku z trudnymi wydarzeniami, które zapowiada? Czy o nim dziś pamiętam? Jak na nie odpowiadam? Czy pobudza ono moje serce do większego przylgnięcia do Boga? Czy pamiętam, że jest On tuż obok i pragnie mnie przeprowadzać przez wszystko, co trudne? A ja? Czy czuwam, by stale trwać w Jego bliskości? Czy ufam, że nigdy nie zostawia mnie samego? Czy pamiętam, że tylko On potrafi ze wszystkiego, co samo w sobie bolesne i przerażające, wyprowadzić dobro dla mnie i moich bliskich? Czy Mu za to dziękuję?

 

Wyraź wdzięczność Bogu za umocnienie, które ma dla Ciebie w swoim Słowie! Przeżyj dzień trwając w tym umocnieniu i niosąc je innym!

 

Przeczytaj Słowo, które dziś kieruje do Ciebie Jezus przez swój Kościół:

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak pewna uboga wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: «Prawdziwie, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie». (Łk 21,1-4)

Teraz pozwól, by Słowo pracowało w Tobie... Rozmyślaj nad Nim... Mogą Cię w tym ukierunkować następujące pytania:

  1. Ile uboga wdowa wrzuciła do skarbony? Czy jej darowizna w sensie materialnym wiązała się z jakimś pożytkiem? Jak – mimo to – Jezus podsumował jej czyn? Dlaczego? Jaki był jej sposób przeżywania życia?

  2. Co Jezus mógłby powiedzieć o moim sposobie przeżywania życia? Czy jest to życie całkowicie oparte na Bogu? Czy całym sercem ufam Jego dobroci i trosce o mnie? W jakich dziedzinach życia postępuję zachowawczo, zabezpieczam się, kontroluję, wybiegam w przyszłość i próbuję ją po swojemu układać?

  3. Czego mogę nauczyć się od ubogiej wdowy? Co powinienem zmienić dzisiaj, by moja postawa życiowa była bliska temu, co jest miłe sercu Boga?

 

Wyraź swoją wdzięczność Bogu za czas, który otrzymałeś od Niego. Przeżyj dzień w zaufaniu Bożej opatrzności, nie żałując tego, czym możesz podzielić się z innymi!

 

Przeczytaj Dobrą Nowinę, którą Jezus ma dla Ciebie na dzisiejszy dzień:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.
Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!
Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”.
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”.
Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”.
I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego». (Mt 25,31-46)

 

Rozmyślaj w ciszy nad Słowem, które jako żywe i skuteczne, ma moc kształtować teraz Ciebie i Twoje życie... Poprowadzić Cię w tym mogą następujące pytania:

  1. Co zrobić – w świetle słów Jezusa - aby być błogosławionym (szczęśliwym)?

  2. W kim Jezus chce być rozpoznany w mojej codzienności? W kim ostatnio rozpoznałem Jezusa? W kim Go nie rozpoznałem?

  3. Jak traktuję Jezusa na co dzień w drugim człowieku? Kiedy Jezus mógł czuć się przeze mnie potraktowany z obojętnością, lekceważeniem czy wzgardą? Co zamierzam z tym zrobić?

  4. Czy wszyscy będą zbawieni? W jaki kierunku zmierzam (w świetle słów Jezusa z dzisiejszej Ewangelii): zbawienia czy potępienia? Czy potrzebuję zmienić kierunek czy być bardziej wytrwałym i konsekwentnym na drodze, na której jestem?

 

Podziękuj za wnioski, do których doprowadził Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Teraz „idź i czyń”!

 

Przeczytaj Słowo i pozwól, by „pracowało” w Tobie:

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją za żonę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę». Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją». Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: «Nauczycielu, dobrze powiedziałeś». I już o nic nie śmieli Go pytać. (Łk 20,27-40)

 

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Z jakim pytaniem zbliżyli się do Jezusa saduceusze? Jakie mieli intencje? Dlaczego chcieli Jezusa ośmieszyć?

    Z jakimi myślami, uczuciami przychodzę dziś na modlitwę? Jakie pytania, wątpliwości kryją się w moim sercu? Chcę je w szczerości serca i zaufaniu wypowiedzieć przed Jezusem, który kocha mnie ponad życie? Czy chcę Go „zalać potokiem” żalów, oskarżeń, narzekań?

  2. Co Jezus wykazuje swoim słuchaczom? Jaki błąd myślowy popełniają? Do czego przyrównują życie z Bogiem w niebie? Jaki fałszywy wniosek na temat zmartwychwstania w związku z tym wysnuwają?

    Co myślę na temat zmartwychwstania? Czy wierzę w cud zmartwychwstania mojego ciała ziemskiego przy końcu czasu? Czy w prawdzie tej dostrzegam niesamowitą wartość mego ciała, nadaną Mu przez samego Boga? Czy moje postępowanie wobec własnego ciała odpowiada tej godności, którą otrzymałem od Boga?

    Co myślę na temat życia w niebie? Uznaję je – podobnie jak saduceusze – za „uszlachetnioną” wersję życia na ziemi? Spodziewam się w wieczności kontynuacji życia doczesnego? Pamiętam o słowach św. Pawła zapewniających, że „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9)? Czy te słowa motywują mnie do przezwyciężania w duchu wiary wszelkich trudności i wytrwałego oczekiwania nagrody Bożej w niebie? Czy dają mi radość nadprzyrodzoną, silniejszą od wszelkich cierpień doczesności?

     

Podziękuj za natchnienia, którymi obdarował Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Przeżyj dzień z nadzieją na „wielkie rzeczy”, które Bóg przygotował dla Ciebie w niebie!

 

Przeczytaj Słowo sercem:


Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: «Napisane jest: „Mój dom będzie domem modlitwy”, a wy uczyniliście go jaskinią zbójców».
I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem. (Łk 19,45-48)

 

Teraz poproś, by Słowo „zamieszkało” w Tobie... Rozważaj je wraz z Maryją, Jej sercem... Trwaj w ciszy... Mogą Cię w tym poprowadzić następujące pytania:

  1. Co Jezus zrobił po wejściu do świątyni? Dlaczego wyrzucił sprzedających w niej, skoro ich praca służyła organizowaniu kultu świątynnego? Czy znając prawdę ich serc, dostrzegł w nich oddanie Bogu i służenie Mu? Do czego porównał to, co kryło się w ich wnętrzach?

    Czy moje serce przypomina dom modlitwy czy jaskinię zbójców? Czy jestem przepełniony Bogiem? Jak bardzo zależy mi na tym, by otwierać się na Jego żywą obecność we mnie? Jaki wysiłek podejmuję w tym kierunku? Jak współpracuję w tym względzie z Duchem Świętym? Jakich owoców tej współpracy doświadczam? Promieniuję Bożym pokojem i miłością na innych? Czy wręcz przeciwnie – jestem kłębkiem nerwów, egoizmu, gniewu, osądzania, zazdrości, pychy, chciwości itp.? Co Jezus by dziś o mnie powiedział? Co może Mu się nie podobać w moim wnętrzu? Co wymaga uporządkowania? Jakie moich złe skłonności chcę Mu teraz powierzyć? Do czego zaprosić?

  2. Jak na czyn Jezusa wyrzucenia sprzedających ze świątyni zareagowali arcykapłani, uczeni w Piśmie i przywódcy ludu?

    Jak reaguję na uwagi innych odnośnie mojego niewłaściwego postępowania? Przypominam w moich reakcjach elitę Izraela, która dostrzegała w Jezusie przeciwnika i chciała go usunąć z drogi? Jak oni – widzę w nich zamach na siebie? Czy przeciwnie – wsłuchuję się w nie i rozważam, na ile mogą zawierać prawdę o mnie? Czy widzę w nich okazję do rozwoju? Czy dostrzegam w nich szansę zmiany mojego myślenia i nawrócenia? Czy wykorzystuję je jako okazję do ćwiczenia się w pokorze? Co chcę teraz Bogu powiedzieć na ten temat?

  3. Co Jezus zazwyczaj robił w świątyni? Jak na jego postępowanie reagował lud?

    Czy mogę o sobie powiedzieć, że słucham Jezusa z zapartym tchem? Jak często moja modlitwa przybiera formę słuchania? Ile czasu poświęcam na słuchanie Go, a ile na mówienie? Jak organizuję sobie czas słuchania Boga, by zapewnić sobie możliwość maksymalnej koncentracji uwagi? Czy o to zabiegam? Czy mi na tym zależy? Co dziś usłyszałem? Czy w pokorze i szczerym sercem przyjąłem prawdę o mnie? Co zamierzam z nią zrobić?

     

Podziękuj Maryi za Jej towarzyszenie w czasie tego rozmyślania. Teraz „idź i czyń” to, co włożyła w Twe serce!

 

 

Przeczytaj Słowo z otwartym umysłem i sercem:

Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami.
Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą, a nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia».
(Łk 19,41-44)

 

Trwaj w ciszy i rozmyślaniu... Niech Słowo „pracuje” w Tobie... W ukierunkowaniu rozważania mogą Ci pomóc następujące pytania:

  1. Jak Jezus zachowuje się na widok Jerozolimy? Czym miasto to było dla Żydów? Czym było dla Jezusa? Czy Jerozolima, a wraz z nią Sanhedryn żydowski, elita miasta i jego mieszkańcy przyjęli Jezusa i Jego posłannictw od Ojca? Jakie dobro dla całej ludzkości wyprowadził Bóg z faktu fałszywego oskarżenia Jezusa, wydania Go Piłatowi, Jego męki i ukrzyżowania?

    Jak korzystam z owoców odkupienia, dokonanego przez Jezusa? Czy przyjmuję je osobiście do siebie? Czy w odrzuceniu, jakiego doświadczył Jezus od swego umiłowanego miasta, widzę też swój udział? Czy dostrzegam w sobie ukochane dziecko Boga, które wciąż przez grzech Go odrzuca? Czy biorę pod uwagę to, że Jezus „płacze” też nade mną? Co chcę Mu teraz w związku z tym powiedzieć?

  2. Jakie proroctwo wypowiedział Jezus na widok Jerozolimy?

    Czy rozpoznaję to, co „służy memu pokojowi”? Czy w relacji z Bogiem odnalazłem już moje szczęście, zaspokojenie i pokój mego serca? Czy jestem wierny dokonanej decyzji życia z Nim? Czy każdego dnia rozeznaję, jakie wybory, działania służą pogłębianiu relacji z Nim, a które mnie z tej drogi pokoju zawracają? Czy – z pomocą Bożego Ducha – wyciągam wnioski z własnych błędów i grzechów? Czy – przy współpracy z Bożą łaską – pragnę się stale nawracać, czyli zmieniać myślenie tak, by stawało się zgodne z Bożymi myślami i drogami dla mnie?

  3. Jakie wydarzenia z historii Jerozolimy zapowiada Jezus? Co jest przyczyną zniszczenia miasta? Czy tylko bieg wydarzeń historycznych?

    Czy rozpoznaję „czas nawiedzenia”, jaki w swej miłości zaplanował dla mnie Bóg? Czy pamiętam, że On jest Bogiem Emmanuelem (Bogiem z nami)? Czy pragnę doświadczać Jego obecności i bliskości w moim życiu? Czy chcę się na Niego otwierać coraz bardziej? Co mogę zrobić dzisiaj, by wyrazić Mu to pragnienie?

 

Przeżyj dzień rozważnie, rozpoznając, co „służy pokojowi”, a co na Bożą obecność może Cię zamykać!

Przeczytaj z uwagą i w skupieniu Boże Słowo dla Ciebie:

Jezus opowiedział przypowieść, ponieważ był blisko Jeruzalem, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. Mówił więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: „Obracajcie nimi, aż wrócę”. Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami”. Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: „Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min”. Odpowiedział mu: „Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami”. Także drugi przyszedł i rzekł: „Panie, twoja mina przyniosła pięć min”. Temu też powiedział: „I ty miej władzę nad pięciu miastami”. Następny przyszedł i rzekł: „Panie, oto twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: bierzesz, czego nie położyłeś, i żniesz, czego nie posiałeś”. Odpowiedział mu: „Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: biorę, gdzie nie położyłem, i żnę, gdzie nie posiałem. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał”. Do obecnych zaś rzekł: „Zabierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min”. Odpowiedzieli mu: „Panie, ma już dziesięć min”. „Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”».
Po tych słowach szedł naprzód, zdążając do Jerozolimy.
(Łk 19,11-28)

 

Pozwól, by przeczytane Słowo „zadomowiło się” w Tobie... Rozważaj je w swym sercu... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. W jakiej okolicy był Jezus? Co miało wydarzyć się w Jerozolimie? Jaka była najważniejsza misja Jezusa? Jak ją pojmował Jezus, a jak rozumieli ją uczniowie?

    Do czego wzywa mnie Bóg? Po co żyję? Czy jestem zainteresowany odkrywaniem Bożego planu na moje życie? Czy wystarcza mi własny plan lub życie z dnia na dzień?

  2. Jaką przypowieść opowiedział Jezus w drodze do Jerozolimy? Jak postąpili poszczególni słudzy z kapitałem, który otrzymali? Jak zachował się "zły sługa"? Jak realizował zadanie, które powierzył mu król?

    Którego sługę przypominam? Czy moje życie/ zadanie, które powierzył mi Bóg "zawinąłem w chustkę"? W jakich aspektach mego życia moje postępowanie przypomina współobywateli, którzy otwarcie zbuntowali się przeciw temu, który miał nimi rządzić? W jakich dziedzinach mojego życia "wiem lepiej" niż Bóg i rządzę się swoimi prawami, a nie Bożymi?

  3. Jak król postąpił z człowiekiem, który nie pomnażał otrzymanego kapitału? Jak postąpił z buntownikami? Jak zachował się wobec człowieka, który z największym zyskiem zainwestował otrzymany od niego kapitał?

    Jaka przyszłość mnie czeka? Jak realizuję Boży plan na moje życie? Jak otwieram się na wolę Bożą? Jak ją rozpoznaję? Z jakim zaangażowaniem ją realizuję? Czy doświadczam tego, jak Bóg swoją łaską pomnaża mój wysiłek i mi błogosławi w trudzie życia według Jego planu?

  4. Dlaczego Jezus wyprzedzał innych w drodze do Jerozolimy? Jaki przykład realizowania Bożej woli mi daje w ten sposób? Co chcę z tym przykładem zrobić?

 

Przeżyj dzień w zasłuchaniu i gorliwym pragnieniu rozpoznawania i pełnienia Bożej woli!

 

Strona 1 z 80

Top