Dowcip od księdza (671)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Mąż znowu wraca do domu, ledwo trzymając się na nogach.

- Wydaje mi się czy ty jesteś pijany? - pyta żona

- Nie! - odpowiada mąż.

- Co nie?

- Nie wydaje ci się.

Ps. Życzliwa rozmowa nie doprowadzi do wytrzeźwienia, ale daje szansę spojrzeć prawdzie w oczy.

Sędzia do oskarżonego:

- Jak panu nie wstyd!? Ukradł pan rower, który stał oparty o mur cmentarza!

- To właśnie mnie zmyliło, wysoki sądzie. Myślałem, że właścicielowi nie będzie już potrzebny!

Ps. Nawet najlepiej wymyślona historia nie zmieni faktu kradzieży roweru.

Jasiu pyta mamy:

Jasiu pyta mamy:

- Mamo, co ludzie robią ze starymi samochodami?

- To proste synku - sprzedają je naszemu ojcu.

Ps. Nie ma sensu robić rzeczy bez sensu, ale jak masz komis auto części skupuj dalej stare samochody.

Mówi sąsiad do sąsiada:

- Co Ci się stało w oko?

- Dostałem śrubokrętem od Kowalskiej.

- Przez przypadek?

- Nie, przez dziurkę od klucza.

Ps. Żyjąc swoim życiem, a nie życiem innych jest szansa, że nie dostaniemy śrubokrętem w oko.

Jasio do Małgosi:

Jasio do Małgosi:

- Wiesz, Małgosiu, świata za tobą nie widzę!

Małgosia:

- Maaaaamoooo!!!! A Jasio powiedział, że jestem gruba!!!

Ps. Ludzie często słyszą to, czego nie mówimy.

Rozmowa o pracę:

Rozmowa o pracę:

- A ile będę zarabiać?

- 700 zł, a później więcej.

- To ja przyjdę później.

Ps. Zachłanność w prowadzeniu firmy nie pomaga w doborze pracowników.

Klient podchodzi do właściciela pubu.

- Szefie! Ile litrów piwa dziennie sprzedajecie?

- A, tak ze 200 litrów.

- A nie chcielibyście sprzedawać ze 300 litrów dziennie?

- No pewnie! A jak to zrobić? Ma pan jakąś radę? Pomysł?

- Mhm... nalewajcie pełne kufle.

Ps. Nie ma to, jak delikatne zwrócenie uwagi na niesumienne napełnianie kufla.

- Pana pies szczekał całą noc - mówi rozwścieczony sąsiad.

- To nic, odeśpi w dzień - odpowiada właściciel psa.

Ps. Jak ktoś nie chce widzieć problemu - inny nie pomoże mu go zobaczyć...

Jasiu chwali się koledze:

- Wiesz, na urodziny dostałem od rodziców rowerek i trąbkę.

- A z czego cieszysz się bardziej?

- Yyy... Chyba z trąbki.

- A dlaczego?

- Bo teraz sąsiad daje mi codziennie 50 zł, żebym tylko przestał grać!

Ps. A mówią: „nauka kosztuje”…

Wieczorna modlitwa w domu...

Piotruś mówi:

- I jeszcze spraw Panie Boże, żeby Ankara była stolicą Finlandii.

- Co ty gadasz? - dopytuje się mama.

- Tak napisałem na klasówce z geografii!

Ps. Dla dzieci wszystko jest proste. Nie ma rzeczy niemożliwych...

Strona 34 z 34
Top