Dowcip od księdza (586)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Idzie mama ślimak ze swymi dziećmi. Jedno z nich chce przejść przez ulicę. Mama mówi:

- Nie przechodźcie! Za 6 godzin przejeżdża tędy autobus.

Ps. Dobre planowanie pomaga przejść na drugą stronę.

Żona zwraca się do męża:

- Kochanie, czy kupisz mi nową torebkę?

- Ale po co? Widzę przecież doskonale, że ta stara jest jeszcze w świetnym stanie.

- No widzisz! Sam mówisz, że jest stara.

Ps. Na niektóre argumenty nie ma argumentu…

Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony:

- Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem do domu pijany i na dodatek z tym sińcem?

- Jak przyszedłeś do domu, to jeszcze go nie miałeś! - odpowiada żona.

Ps. Niektóre sprawy wychodzą dopiero na trzeźwo.

- Dlaczego pijesz tak dużo wody?

- Bo właśnie zjadłem jabłko.

- A co to ma do rzeczy?

- Zapomniałem je umyć!

Ps. Wbrew pozorom niektórych rzeczy nie da się cofnąć.

- Panie doktorze...

- Panie doktorze, łykam te tabletki, łykam, ale nie chudnę.

- To niemożliwe! A bierze je pani, tak jak kazałem, dziesięć razy dziennie?

- Oczywiście. Jedna po każdym większym posiłku.

Ps. Nawet najlepsze zalecenia lekarza, bez zmiany nawyków nic nie pomogą.

Przychodzi zajączek do sklepu i mówi:

- Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec?

- Po 8zł za kilogram, zajączku.

- Hmmm, drogo, a po ile są okruszki?

- Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo.

Na to zajączek uradowany:

- To poproszę 2 kilo okruszków.

Ps. Dobre podejście do zakupów pomaga dużo zaoszczędzić.

Pacjent szpitala okropnie się krzywi:

- Tfu, ohyda. Nie możecie zapisać innego lekarstwa?

- Ależ to nie lekarstwo, to obiad.

Ps. Niektóre rzeczy mogą nas zadziwić – na niektóre zadziwienia możemy być przygotowani.

Pani pyta Jasia:

Pani pyta Jasia:

- Odrobiłeś pracę domową?

- Tak, nawet przeczytałem całą lekturę i nauczyłem się na jutrzejszy sprawdzian!

Pani osłupiała krzyczy:

- Jasiu, Ty chyba żartujesz!

- Tak, ale to pani zaczęła.

Ps. Jak to dobrze, że już po dzwonku.

Rozmawiają dwie koleżanki:

- Widziałaś, jak Kaśka zbrzydła?

- No, aż miło popatrzeć.

Ps. Jednym z aspektów zazdrości jest cieszyć się z nieszczęścia innych, problem w tym, że to potem nas samych dotyka.

Królik do ślimaka:

- Dokąd idziesz?

- Po jabłka.

- Przecież jest zima.

- Zanim dojdę to jabłka już będą.

Ps. „Zającu” nie patrz na innych swoją miarą.

Top