Dowcip od księdza (584)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Wiejska dyskoteka.

Wiejska dyskoteka.

Chłopak podchodzi do dziewczyny: 

- Tańczysz? 

- Póki co, nie. - zalotnie odpowiada dziewczyna. 

- Świetnie. Chodź, pomożesz traktor popchnąć.

Ps. Kiedy „nie tańczysz” możesz być zaproszona do pchania traktora.

Przychodzi facet do pracy i na przerwie wyjmuje kanapkę - patrzy - z dżemem i wyrzuca.

Na drugi dzień to samo, a na trzeci dzień nawet nie sprawdza, tylko od razu wyrzuca. 

Kolega do niego:

- Może tym razem jest z czymś innym. 

- Na pewno z dżemem, sam robiłem.

Ps. Wiedząc czego chcemy, unikniemy wyrzucania kanapek.

Dwa leniwce wiszą na drzewie.

Po dwóch tygodniach jeden zmienił rękę.

Drugi na to mówi:

- Ej, co ty taki nerwowy?

Ps. Zmiany rodzą pytania.

Mąż do żony:

Mąż do żony: 

- Hej Kochanie, dziś wieczorem w pracy jest bal przebierańców, ale nie wiem za kogo się przebiorę.

- Najlepiej nie pij, nikt cię nie pozna.

Ps. Jeśli nikt cię nie poznaje na balu przebierańców, bez przebrania, to naprawdę już jest problem.

- Powiedz, czy dalej od nas są położone Chiny czy Księżyc? - pyta nauczyciel.

- Panie psorze, myślę, że jednak Chiny.

- A na jakiej podstawie tak twierdzisz?

- Bo Księżyc już widziałem nieraz, a Chin jeszcze nigdy.

Ps. Zmysły często nas zawodzą.

Kowalski wpada do księgarni i sapiąc, pyta sprzedawcę:

- Czy to pan sprzedawał wczoraj mojej żonie książkę kucharską?

- Ja, a co się stało?

- Zaraz pan się dowie! Idziemy do mnie na obiad!

Ps. Czasami nawet przez myśl nam nie przejdzie, że kupując jedną rzecz konsekwencje będą tak potężne.

Top