Dowcip od księdza (641)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Złodzieje stali się ostatnio bardzo cwani. Wczoraj w nocy obudziła mnie żona i powiedziała:

- Ktoś jest na dole!

Zszedłem, sprawdziłem wszystkie pomieszczenia i nagle przypomniałem sobie, że nie mam żony.

Ps. Kiedy roztargnienie jest już tak duże - naprawdę warto coś z nim zrobić.

Pewnego razu zostawiłem samochód na parkingu. Gdy wróciłem, zobaczyłem, że mam uszkodzony zderzak i światła z tyłu auta. Za wycieraczką znalazłem kartkę z następującym tekstem:
”Właśnie przez przypadek wycofałem w twój samochód. Widziało to całkiem sporo osób.
Myślą, że teraz zapisuję ci swoje dane. Jak widzisz nie”.

Ps. Nie zawsze to, co widzisz odpowiada prawdzie.

- Tatusiu, czy Ocean Spokojny zawsze jest spokojny?
- Co za głupie pytanie? Czy nie możesz pytać o coś mądrzejszego?
- Mogę. Kiedy umarło Morze Martwe?

Ps. Dzieci – one dopiero potrafią pomóc w rozwoju rodzicom.

W sklepie z wędlinami:
- Poproszę szynkę.
- Mam kroić w plastry?
- No, niech pani kroi.
Ekspedientka kroi, kroi i kroi. W pewnym momencie pyta:
- Już?
Klient popatrzył i kręci głową:
- Nie.
Ekspedientka dalej kroi i wreszcie klient się odzywa:
- O, o, ten plasterek poproszę!

Ps. Czasami naprawdę trudno znaleźć dobre wyjście w niektórych sytuacjach.

- Tato, czy wszystkie bajki zaczynają się od „Dawno, dawno temu...”?
- Nie. Niektóre zaczynają się od „Gdy wygram wybory...”

Ps. Na szczęście dzisiaj wyborcy coraz bardziej weryfikują obietnice.

Rzecznik prasowy rządu na konferencji:
- Mam dobrą wiadomość! W tym roku będziemy płacili mniejsze podatki...
- To świetnie! - krzyczą dziennikarze.
- Niż w roku przyszłym - dodaje rzecznik.

Ps. Warto jest dać dokończyć wypowiedź każdemu, nie tylko politykowi.

- Musisz mi dać połowę czekolady - stwierdza brat.
- Ale dlaczego? - protestuje młodsza siostra.
- Bo gdybym cię nie uderzył, to mama by ci jej nie kupiła.

Ps. „Każdy argument” jest na wagę złota, jak stawką jest „czekolada”.

- Chciałem złożyć reklamację na towar zakupiony u was.
- Proszę o przedmiot reklamacji.
- Nie mam.
- Więc nie mogę rozpatrzyć pańskiego wniosku, ja mam procedury.
- Droga pani, gdyby ten bumerang wrócił, to byśmy się dziś tu nie spotkali.

Ps. Jak tu się nie zgodzić, że „litera” zabija.

- Kochanie, powiedz mi coś, żebym się poczuła taka bardziej kobieca.
- Nie potrafisz parkować.

Ps. Nawet „komplementem” można komuś przywalić.

Rozmawiają dwie kumpele:
- Ty, jaki jest najlepszy sposób, by mąż wykonywał 200 skłonów dziennie?
- Nie wiesz? Przybij pilota od telewizora do podłogi.

Ps. Niektóre rozwiązania, chociaż pozostawiają wiele do życzenia, pomagają.

Top